Alkomat na licencji... open source?

Zgromadzenie sędziów stanu Floryda (USA) przyznało 150 mieszkańcom hrabstwa Sarasota prawo do obejrzenia kodów źródłowych oprogramowania wykorzystywanego w stanowych alkomatach. Była to odpowiedź na ich oficjalny wniosek - wszyscy oni zostali bowiem złapani podczas jazdy pod wpływem alkoholu.

W październiku br. mieszkańcy wystosowali prośbę o możliwość obejrzenia kodów źródłowych oprogramowania zapisanego w EPROM-ie alkomatu Intoxilyzer 5000. Mają być one podstawą obrony w sprawach przeciwko pijanym kierowcom: adwokaci twierdzą, że choć urządzenie zostało zaakceptowane do użytku w 1993 roku, od tamtej pory producent, firma CMI, wielokrotnie wprowadzał poprawki, które nie były certyfikowane.

Źródła mają zostać dokładnie przebadane przez Harleya Mylera, profesora z Lamar University w Teksasie - będzie on później występował na procesach jako ekspert od oprogramowania w alkomacie.

Na razie jednak CMI nie zgadza się na ich - bądź co bądź: publiczne - udostępnienie zasłaniając się wymogami rynku. Nawet mimo argumentacji sędziów, że w żaden sposób nie powinno to zagrozić firmie...


Zobacz również