Amnesia: A Machine for Pigs - recenzja

"Ten świat jest maszyną. Maszyną żywiącą się świniami. Nadaje się tylko do zarzynania świń." Każdy miłośnik survival horrorów zna ten tekst, który towarzyszył zapowiedzi długo oczekiwanej kontynuacji gry Amnesia: Mroczny Obłęd. Czy tytuł ten sprostał oczekiwaniom?

AAMFP

Jednoznacznej odpowiedzi udzielić trudno, zamiast tego można posłużyć się nieco wyświechtanym zwrotem: i tak i nie. Zacznę najpierw od rzeczy negatywnych. Po pierwsze - najważniejszy dla poprzednika element - czyli popadanie w szaleństwo - został całkowicie usunięty. Po drugie - przez całą grę mamy w ręku latarnię, która nie zgaśnie. Nie ma więc szukania oleju czy też innego środka pozwalającego rozświetlać mroki, które przyjdzie nam przemierzać. Po trzecie, co chyba najważniejsze - elementy charakterystyczne dla przygodówek (jak zbieranie przedmiotów czy też rozwiązywanie zagadek) stanowią około 20% gameplay'a. Dodam do tego, że owe zagadki są banalnie proste.

AAMFP

AAMFP

Dlaczego doszło do takich zmian? Głównego powodu upatruję w fakcie, że tym razem twórcy Amnesii i Penumbry, czyli Frictional Games, ograniczyli się do roli wydawców, produkcję zostawiając studiu The Chinese Room, znanego z Dear Esther. Producent postanowił stworzyć opowieść po swojemu, czyli mamy tu mnóstwo chodzenia, czytania zapisków, wspomnień, itp. Ujmując to krócej - zamiast zagadek dano psychologię. Niestety, sprawia to, ze A Machine for Pigs jest przez większość czasu grą nudną, choć na początku zapowiada się obiecująco. Magnat w wiktoriańskim Londynie budzi się pewnego dnia i odkrywa, że jego synowie zniknęli. Rusza za zjawami, równocześnie odsłuchując nagrań, z których dowiadujemy się, że próbuje zmienić świat za pomocą bliżej nieokreślonych meto.Co to za metody? Jak ma wyglądać świat idealny? Co ma z tym wspólnego wielka przetwórnia mięsa? To będziemy kolejno odkrywać podczas eksplorowania wielu lokacji.

AAMFP

AAMFP

Wspomniane przeze mnie minusy sprawiają, że grę można bardziej miłośnikom gier psychologicznych z elementami przygodowymi niż fanom survival horrorów i przygodówek. Jak jednak zaznaczyłem na początku, gra ma tyle samo wad, co i zalet, więc czas teraz przyjrzeć się tym drugim. Pierwszym jest zdecydowanie oprawa audiowizualna - genialny voice acting, udźwiękowienie (w hali pełnej wielkich, pracujących  maszyn naprawdę może rozboleć głowa od hałasu!), a także doskonała grafika sprawiają, że pomimo nudy człowiek nie narzeka - do obserwowania i oglądania jest mnóstwo miejsc, lokacji, a także urządzeń. Pokazuje to zresztą poniższy filmik z rozgrywki, do którego obejrzenia gorąco zachęcam. Plus drugi to nieliczne momenty, w których dzieje się naprawdę coś ciekawego - jak pierwsze spotkanie z przeciwnikiem w piwnicy kościoła czy też szaleńczy bieg przez opanowane przez ludzi-świnie ulice Londynu.

Gameplay Amnesia: A Machine for Pigs można podzielić procentowo w taki oto sposób: 20% elementów przygodowych, 20% elementów akcji, 60% wędrowania przez kolejne lokacje. Zaprezentowano tu całkiem ciekawą historię, ale mając wspomnienia z innych gier Frictional Games, można poczuć niesmak i rozczarowanie. Z drugiej jednak strony tytuł ten broni się pięknym wykonaniem i w sumie ciekawą, nieco szaleńczą, fabułą. Szkoda, że nie wydano wersji demo, która pozwoliłaby spróbować zabawy przed zakupem. A czy warto wydać pieniądze na tą pozycję? Oceńcie to sami po powyższym filmiku oraz tej recenzji.

PLUSY:

+ oprawa audiowizualna, voice-acting, fabuła

MINUSY:

- wieje nudą, banalne zagadki

Ocena końcowa: 4/6

Wydawca: Frictional Games

Wydawca PL: brak

Producent: The Chinese Room

Wymagania systemowe

  • OS:Windows XP, Vista, 7
  • Procesor 2 GHz
  • 2 GB RAM (XP), 3 GB RAM (Vista/7)
  • karta graf. 256 MB
  • DirectX:9.0
  • wersja językowa: angielska z polskimi napisami


Zobacz również