Analitycy: tylko 4% gier przynosi zyski

Geoffrey Zatkin, szef działu badań w Electronic Entertainment Design and Research, stwierdził ostatnio, że tylko 4% gier wydawanych na rynek zwraca się ich twórcom.

Geoffrey Zatkin pełniący aktualnie funkcję szefa badań w Electronic Entertainment Design and Research powiedział w wywiadzie dla prestiżowego magazynu Forbes, że tylko 4% gier zwraca się ich twórcom. Warto podkreślić, że dane EEDAR są wymierne - firma korzysta z obszernej bazy ponad 6 tysięcy gier oraz raportów ich sprzedaży.

EEDAR zajmuje się budowaniem modeli gier i obliczaniem jakie elementy powinny zawierać by uzyskać jak najlepsze wyniki sprzedaży. Z usług firmy korzystają tacy giganci jak Electronic Arts, Activision czy Ubisoft.

Zatkin, były producent gier i współzałożyciel EEDAR, opowiedział o tym jaki stres oraz presję odczuwał za każdym razem kiedy firma rozpoczynała pracę nad nową grą i trzeba było określić jakie elementy w niej dodać by przynosiła zysk. EEDAR ma dawać odpowiedź na to pytanie, np. określając czy dany tytuł potrzebuje trybu multiplayer i czy warto za niego płacić ponad 500 tysięcy dolarów.

Zatkin powiedział, że aktualnie tylko 4% gier przynosi zysk. Co więcej, aż 60% budżetu poszczególnych produkcji firmy przeznaczają na dokonywanie zmian i realizowanie nowych koncepcji.

"Forbes" poprosiło Zatkina o przeprowadzenie analizy hipotetycznego tytułu FutureNot., który miałby być "skradanką FPP z elementami RPG dla dorosłych". Określił, że takie dzieło wyprodukowane przez Ubisoft Montreal sprzedałoby się 216,000 egzemplarzy przez pierwsze sześć miesięcy na rynku (Xbox 360). Kolejne 192,000 sprzedanych kopii gry miałoby pochodzić z sprzedaży na PS3. Taki tytuł mógłby trafić do sprzedaży już w październiku 2010. Autor tej analizy dodał również, że w tej chwili trudno byłoby jakiekolwiek firmie stworzyć hit na miarę Halo 3.

Aktualizacja: 24 listopada 2008 20:56

Po publikacji artykułu w Forbes pojawiło się mnóstwo komentarzy ze strony mediów oraz graczy, którzy twierdzili, że przedstawiona wartość 4% opłacalnych gier musi być zaniżona. Słusznie.

Geoffrey Zatkin sprostował autora wiadomości magazynu i powiedział, że 4% dotyczy gier, których produkcja w ogóle została kiedykolwiek rozpoczęta (w większości nie były one ukończone więc nie mogły przynosić zysku). W przypadku gier, które trafiły na półki sklepowe, producentom zwraca się 20% wydanych tytułów. Zatkin dodał także, że jedynie 20% projektów w ogóle dochodzi do końcowej fazy.

Krótki komentarz:

O zdanie postanowiliśmy zapytać firmę CD Projekt - jednego z najpoważniejszych wydawców na rodzimym rynku gier oraz twórcę superprodukcji Wiedźmin. Niestety, wciąż czekamy na komentarz w tej sprawie.


Zobacz również