Anonimowość użytkowników sieci TOR pod znakiem zapytania

Użytkownicy sieci TOR zapewniającej, przynajmniej w teorii, anonimowość powinni mieć się na baczności. Dwaj biorący udział w nadchodzącej konferencji Black Hat badacze twierdzą, że udało im się znaleźć sposób na masową deanonimizację użytkowników korzystających z tego rozwiązania.

Sieć TOR jest jednym ze sposobów na względne bezpieczne przeglądanie zasobów sieci. Skorzystanie z odpowiedniego oprogramowania do łączenia się z internetem przez taką swoistą zasłonę dymną pozwala użytkownikom prowadzić komunikację przez sieć z zapewnieniem anonimowości - a tak przynajmniej się do tej pory wydawało.

Jak donosi serwis Zaufana Trzecia Strona, dwóch badaczy twierdzi, że znaleźli sposób na masowe odkrywanie tożsamości użytkowników TOR-a oraz identyfikację serwerów sieci. Swoje odkrycie chcą zaprezentować na nadchodzącej konferencji Black Hat. Biorąc pod uwagę historię tego wydarzenia (organizatorzy Black Hat zapraszają do udziału w konferencji osoby wiarygodne) jest duża szansa na to, że sieć TOR faktycznie nie jest tak bezpieczna, jak do tej pory uważano. Winne mają być wady na etapie projektowania i wdrażania TOR-a.

Sieć TOR ze względu na swój charakter już wielokrotnie była celem ataków, które zresztą bywały skuteczne, a osoby wierzące w swoją anonimowość zostawały demaskowane. Nigdy nie udało się dokonać ataku na szeroką skalę. Jeśli wierzyć przywołanym wcześniej badaczom (są to Alexander Volynkin oraz Michael McCord) w ich odkrycie, coś takiego w końcu ma miejsce. Potrzebne jest do tego kilka serwerów o dużej mocy i kilka połączeń o gigaitowej przepustowości.

źródło: zaufanatrzeciastrona.pl


Zobacz również