Apple i Sony płacą za pożar notebooka

Japoński oddział koncernu Apple oraz firma Sony zgodziły się zapłacić 1,3 mln jenów (ok. 28 tys. zł) użytkownikowi komputera MacBook, który został poparzony w wyniku zapalenia się baterii firmy Sony, zamontowanej w notebooku - poinformowała agencja prasowa Kyodo.

Korzenie całej sprawy sięgają lipca 2007 r. - wtedy to japońskie małżeństwo złożyło w sądzie w Tokio pozew przeciwko firmom Apple (jako producentowi komputera) oraz Sony (w jej fabryce wyprodukowano wadliwą baterię). W pozwie oskarżono je o to, że w wyniku zaniedbań w procesie produkcyjnym doprowadziły do zapalenia się baterii zamontowanej w notebooku, co spowodowało poparzenia u mężczyzny (ucierpiał jego... palec) i wymagający terapii psychologicznej stres u jego małżonki.

Para domagała się od pozwanych w sumie 2 mln jenów (czyli ok. 43 tys. zł). Przedstawiciele Apple od razu przyznali, że problem został spowodowany przez ich komputer; koncern Sony przez dłuższy czas odpierał zarzuty - jego prawnicy konsekwentnie twierdzili, że nie istnieją żadne dowody, z których wynikałoby, że w tym konkretnym przypadku zapalenie się komputera spowodowane zostało przez wadliwą baterię.

Ostatecznie jednak obie firmy zdecydowały się na zawarcie ugody z powodami - przewiduje ona, że pozwani wypłacą małżeństwu 1,3 mln jenów za wycofanie zarzutów z sądu. Porozumienie zawarto już 2 kwietnia, jednak dopiero teraz podano je do publicznej wiadomości.

Warto przypomnieć, że to nie pierwszy przypadek zapalenia się komputera, w którym zastosowano baterie wyprodukowane przez Sony. Japoński koncern przed kilku laty wprowadził na rynek ponad 10 mln wadliwych akumulatorów do notebooków (montowano je w produktach różnych producentów - m.in. Apple, Della oraz Lenovo), które po wykryciu problemu były masowo wycofywane z rynku (była to największa w historii akcja usuwania z obiegu wadliwych produktów). Więcej informacji na ten temat znaleźć można w tekście "Gorący problem z notebookami".


Zobacz również