Apple twierdzi, że nie współpracowało z NSA przy tworzeniu backdoora na iPhone'ach

W Sieci pojawiły się kolejne doniesienia na temat tajnych, szpiegowskich działań NSA. Tym razem chodzi o projekt z 2008 roku, który polegał na stworzeniu oprogramowania pozwalającego na dostęp do danych właścicieli iPhone'ów.

Serwis Der Spiegel opublikował dokument (z datą 1 października 2008 roku), z którego wynika, że "ukochana" przez internautów Amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (National Security Agency - NSA) opracowała w 2008 roku oprogramowanie o kodowym oznaczeniu DROPOUTJEEP, które po umieszczeniu w smartfonie iPhone pozwalało m.in. na dostęp do plików i kontaktów, przechwytywanie wiadomości tekstowych i głosowych oraz włączenie wewnętrznego mikrofonu i aparatu.

W jednym ze slajdów znalazła się też informacja o wymaganym w przypadku pierwszej wersji programu DROPOUTJEEP "bliskim dostępie" do atakowanego urządzenia, co stanowiło oczywiście poważny problem przy zamiarze infekcji smartfonów Apple na wielką skalę. Niestety nieco później czytamy, że następne wersje szpiegowskiego narzędzia mogą być instalowane zdalnie.

Co na to Apple?

Firma Apple zaprzecza, że miała cokolwiek wspólnego z opisanym programem. W opublikowanym przez nią właśnie oświadczeniu możemy przeczytać m.in.:

"Apple nigdy nie współpracowało z NSA przy tworzeniu backdoora w żadnym z naszych produktów, włączając w to iPhone'a. Dodatkowo nie byliśmy świadomi istnienia rzekomego programu NSA dla naszych produktów. Dbamy o prywatność i bezpieczeństwo naszych klientów."

Na koniec warto przypomnieć, że iPhone miał premierę 29 czerwca 2007 roku, natomiast w połowie 2008 roku pojawił się iPhone 3G.


Zobacz również