Atak serca szefa Apple wymysłem nastolatka

Na początku października w sieci pojawiła się informacja o rzekomym ataku serca szefa Apple - Steve'a Jobsa. Na szczęście szybko okazało się, że wiadomość zamieszczona w serwisie CNN iReport jest fałszywa. Teraz wszystko wskazuje na to, że poznaliśmy sprawcę całego zamieszania.

Kilka tygodni temu w serwisie CNN iReport, służącym za modelową platformę dla nieskrępowanego dziennikarstwa obywatelskiego, pojawiła się informacja o tym, że Steve Jobs (współzałożyciel i szef firmy Apple) został zabrany przez pogotowie z powodu silnego ataku serca. Wiadomość, która wstrząsnęła branżą, szybko okazała się zwykłym wymysłem jednego z użytkowników.

Zanim wyjaśniono, że informacja jest fałszywa, firma Apple zdążyła zaliczyć kilkuprocentowy spadek akcji na nowojorskiej giełdzie. Postanowiono więc, że specjalna grupa sprawdzi czy zamieszczenie wiadomość na CNN iReport nie było zaplanowanym nieczystym posunięciem biznesowym.

Wiele wskazuje na to, że właśnie poznaliśmy odpowiedź. Bloomberg News doniosło, że sprawcą całego zamieszania był pewien 18-letni Amerykanin. Choć nie ma jeszcze szczegółów w sprawie, to aktualny raport nic nie mówi o jakichkolwiek ukrytych celach biznesowych.

Więcej o sprawie: Terry Anzur, reporterka amerykańskich stacji telewizyjnych i znajoma Steve'a Jobsa ze studiów, skomentowała sytuację mówiąc, że "internet to prawdziwy Dziki Zachód jeśli chodzi o wolność w rozpowszechnianiu informacji - brakuje tylko szeryfa w mieście". - Steve Jobs miał atak serca - bzdura, która zrobiła swoje...


Zobacz również