Atrament jak laser

Przepaść pomiędzy najdroższymi atramentówkami a najtańszymi drukarkami laserowymi została dawno zasypana. Dziś to samo dotyczy urządzeń wielofunkcyjnych.

Poza jakością, podstawowa różnica między drukiem laserowym i atramentowym tkwi w ekonomii. Urządzenia atramentowe są z reguły tanie, ale kosztowne w eksploatacji, podczas gdy laserowe przeciwnie. Już od kilku lat HP produkuje atramentówki, które mają cechy pośrednie. W tych konstrukcjach najważniejsze jest tempo i koszt druku, nieco mniej istotna – jakość. Ich budowa jest inna, kałamarze z tuszem są połączone z głowicami nie „na sztywno”, jak w modelach domowych, ale giętkimi przewodami. Uwolnione od ciężaru atramentu głowice poruszają się dużo szybciej. Wymieniasz tylko kałamarz tego koloru, który się wyczerpał. W ten sposób udaje się w minutę wydrukować dwadzieścia kilka stron w cenie dziesięciu groszy za jedną. „Laserowa” jest umiejętność posługiwania się językiem PCL, a nawet PostScriptem. Przydaje się dupleks. Jakość pozostaje na poziomie trzeciej wersji technologii PhotoREt.

Wyposażony w podajnik dokumentów skaner ma rozdzielczość 2400 dpi, a to chyba zbyt wiele, jak na model biurowy i możliwości drukarki. W kolorowym faksie szybko wybierzesz jeden z 99 zapisanych numerów.

Do najtańszego modelu kartę sieciową trzeba dokupić, w pozostałych jest wliczona w cenę. To samo dotyczy drugiego podajnika papieru. Model najdroższy wyróżnia się wbudowaną klawiaturą do cyfrowej dystrybucji dokumentów i wewnętrznym serwerem WWW.


Zobacz również