BSA: Edukować i... karać

Piractwo w naszym kraju to nie tylko nielegalne pobieranie oprogramowania i muzyki z Internetu - to także działanie zorganizowanych grup przestępczych, które stać na wydanie ponad miliona dolarów na zakup zaawansowanej linii technologicznej. Walka z tym zjawiskiem jest niezwykle trudna - "Z ostatnich badań przeprowadzanych corocznie na zlecenie BSA, wynika, że po raz pierwszy od 1994 roku, tendencja systematycznego obniżania poziomu piractwa uległa odwróceniu: stopa piractwa w Polsce wzrosła w ciągu ostatniego roku o 1% i wynosi aktualnie 54%" - mówi w wywiadzie dla PCWK Bartłomiej Witucki, przedstawiciel polskiego oddziału Business Software Alliance.

Business Software Alliance skupia największych światowych producentów oprogramowania - do organizacji należą m.in. Adobe, Apple, Corel, Microsoft i Symantec. Jej celem jest walka z piractwem komputerowym oraz promocja korzyści płynących z korzystania z legalnego oprogramowania.

Business Software Alliance współpracuje m.in. z policją - stowarzyszenie publikuje comiesięczne raporty z działań policji (o wynikach ostatniej akcji władz informowaliśmy w tekście 'BSA w lutym' - http://www.idg.pl/news/65081.html ).

Rozmowa z Bartłomiejem Wituckim, przedstawicielem BSA Poland

PCWK: Od kiedy BSA działa w Polsce?

Bartłomiej Witucki: Business Software Alliance działa na świecie od 1988 roku, zaś w Polsce jesteśmy obecni od chwili wejścia w życie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, czyli od 10 lat.

Jak ocenia Pan sytuację na rynku oprogramowania w Polsce? Jaki odsetek stanowią tu programy legalne i nielegalne - prosiłbym, w miarę możliwości, o rozróżnienie sytuacji w firmach i wśród użytkowników indywidualnych?

Z ostatnich badań przeprowadzanych corocznie na zlecenie BSA, wynika, że po raz pierwszy od 1994 roku, tendencja systematycznego obniżania poziomu piractwa uległa odwróceniu: stopa piractwa w Polsce wzrosła w ciągu ostatniego roku o 1% i wynosi aktualnie 54%. Nie prowadzone są statystyki określające jaka część nielegalnego oprogramowania jest używana przez indywidualnych użytkowników, a jaka przez firmy. Z doświadczenia wiemy jednak, że piractwo komputerowe w firmach jest, można powiedzieć, odwrotnie proporcjonalne do wielkości firmy. Innymi słowy: im większa firma, tym większy procent legalnego oprogramowania.

Jakiego typu "piractwo" dominuje w naszym kraju?

Piractwo komputerowe ma kilka podstawowych form. Jedną z nich jest niestosowanie się do warunków umów licencyjnych, czyli używanie większej liczby kopii oprogramowania od liczby zakupionych licencji. Inną formą piractwa są podróbki produkowane na rynek polski – często bardzo wysokiej jakości. Tym procederem zajmują się zorganizowane grupy przestępcze, które stać na wydanie ponad miliona dolarów na zakup zaawansowanej linii technologicznej do produkcji. Kolejną formą piractwa jest ściąganie programów z Internetu, często za wykorzystaniem serwerów ftp czy serwisów typu P2P. To przykład, jak takie dobrodziejstwo naszych czasów, jakim jest Internet, może być wykorzystywane w celach sprzecznych z obowiązującym prawem. Szczególną formą piractwa jest także nielegalna preinstalacja oprogramowania w legalnie sprzedawanych komputerach. Ta praktyka nieuczciwych sprzedawców sprzętu komputerowego jest niestety dość powszechna w naszym kraju i stanowi swego rodzaju "uatrakcyjnienie" oferty sprzedawców.

Czy obserwują już Państwo konkretne skutki działań BSA w naszym kraju i na świecie?

We wszystkich krajach, w których BSA podejmuje działania – a jest ich ponad 60 na całym świecie – widać konkretne efekty w postaci systematycznego obniżania poziomu piractwa, a także wzrost świadomości w sferze poszanowania praw własności intelektualnej. Na gruncie polskim, za takie osiągnięcie uznajemy coraz większą popularność audytu oprogramowania i procedur zarządzania oprogramowaniem. Tę tezę potwierdzają badania, z których wynika, że ponad połowa polskich przedsiębiorców, widząc korzyści płynące z wyższej kultury eksploatacji zasobów informatycznych, już przeprowadziła lub planuje w najbliższym czasie przeprowadzić w swoich firmach audyt oprogramowania, traktując jednocześnie tę praktykę, jako proces o charakterze ciągłym, a nie jednorazowym.

Wiem, że BSA podejmuje szereg działań mających na celu udzielenie użytkownikom korporacyjnym pomocy w zakresie sprawdzenia, czy nie korzystają oni z nielegalnego oprogramowania - czy mógłby Pan dokładniej opisać, jak wyglądają takie działania?

BSA koncentruje się na promowaniu legalnego i bezpiecznego oprogramowania, wskazując korzyści z jego używania, z drugiej zaś strony, przestrzega przed zagrożeniami wynikającymi z używania nielegalnych kopii programów komputerowych i to zarówno w ujęciu konsekwencji prawnych, jak i bezpieczeństwa i efektywności eksploatowanych zasobów informatycznych. Ten strategiczny cel swojej działalności realizujemy poprzez różnego rodzaju kampanie informacyjno-edukacyjne oraz szkolenia. W tym roku, w ramach działań Koalicji Antypirackiej, w skład której, obok Business Software Alliance, wchodzą także Związek Producentów Audio-Video oraz Fundacja Ochrony Twórczości Audiowizualnej, planujemy przeprowadzić serię szkoleń na temat audytu i zarządzania oprogramowaniem, bezpieczeństwem zasobów informatycznych oraz odpowiedzialności z tytułu naruszania praw autorskich i praw pokrewnych. To bezprecedensowe wydarzenie, bo seminaria będą prowadzone przez najwybitniejszych specjalistów w kraju, odbędą się we wszystkich największych miastach Polski i będą bezpłatne. Liczymy, że w ten sposób, przyczynimy się do wzrostu poziomu świadomości w zakresie poszanowania praw własności intelektualnej, jak i poprawy kultury eksploatacji zasobów informatycznych.

Jakie konsekwencje grożą firmie, w której wykorzystywane jest nielegalne oprogramowanie?

Konsekwencje z tytułu naruszenia praw autorskich producentów oprogramowania mogą mieć charakter odpowiedzialności cywilnej, jak i karnej. Na drodze cywilnej, poszkodowany producent oprogramowania może – zgodnie z art. 79 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych – żądać zapłaty potrójnej wysokości należnego wynagrodzenia, czyli potrójnej wartości licencji. Dodatkowo sąd może orzec obowiązek zapłaty na rzecz Funduszu Promocji Twórczości kwoty w wysokości co najmniej dwukrotnej wartości licencji. Natomiast z tytułu odpowiedzialności karnej, oprócz obowiązku naprawienia szkody, za popełnienie tego rodzaju przestępstwa – traktowanego przez kodeks karny tak jak kradzież dobra materialnego – grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Proszę powiedzieć, czy BSA rozważa walkę z piractwem wśród użytkowników indywidualnych? Z tego, co wiem, do tej pory zajmowaliście się Państwo raczej "piratami korporacyjnymi"?

Rzeczywiście, swoje działania informacyjno-edukacyjne kierujemy głównie do małych i średnich przedsiębiorstw, a w ramach strategii Koalicji Antypirackiej, także do tych największych. Nie znaczy to jednak, że nie interesuje nas dotarcie do indywidualnych użytkowników. Dowodem tego jest na przykład program edukacyjny przygotowywany przez Koalicję Antypiracką z Ministerstwem Edukacji, którego adresatami będą uczniowie szkół średnich. Docierając do najmłodszego pokolenia użytkowników komputerowych, chcemy przyczynić się do podniesienia ich poziomu świadomości i szacunku dla dóbr niematerialnych. Zależy nam by pokolenie, które już niedługo wejdzie w dorosłe życie miało świadomość i głębokie przekonanie, że nie można tolerować przyzwolenia społecznego dla kradzieży własności intelektualnej, aktualnie traktowanej powszechnie, jako kradzieży lżejszego kalibru.

Czy spodziewa się Pan, że wejście Polski do UE może mieć jakiś wpływ na walkę z piractwem w Polsce? Parlament Europejski przyjął ostatnio dość restrykcyjne przepisy "antypirackie" - czy możemy oczekiwać, że w jakiś sposób przełożą się one na sytuację w Polsce?

Zmiany, jakich oczekujemy w związku z wejściem Polski do Unii Europejskiej, związane są przede wszystkim z uszczelnieniem granicy wschodniej, przez którą dotąd przemycano do Polski olbrzymie ilości nielegalnego oprogramowania, a także rozwiązania problemu Stadionu X-lecia i podobnych targowisk w całym kraju, gdzie w biały dzień handluje się towarami pochodzącym z przestępstwa. Ponadto liczymy na ożywienie gospodarcze, którego beneficjantami będzie całe społeczeństwo. Spodziewamy się także, że poprawi się skuteczność i wydolność wymiaru sprawiedliwości.


Zobacz również