BSA: piratów jest mniej, ale wciąż za dużo

Ogólnoświatowy "współczynnik piractwa" komputerowego wynosi teraz 39% - dowiadujemy się z najnowszego, globalnego raportu Business Software Alliance (BSA). Jeszcze 9 lat temu współczynnik ten wynosił blisko 50%.

Ów współczynnik obrazuje jaki odsetek wykorzystywanego na całym świecie oprogramowania stanowią nielegalnie skopiowane programy. W roku 1994, gdy BSA zaczeło publikować swoje coroczne raporty, odsetek ten wynosił 49%. Dziś wartość ta jest wyraźnie mniejsza - wciąż jednak straty ponoszone rokrocznie przez producentów oprogramowania szacuje się na 13 mld USD.

Według przedstawicieli BSA, najbardziej rozpowszechnionym zjawiskiem jest kupowanie przez firmy jednej kopii programu i instalowanie go na kilku stanowiskach (mimo wykupienia tylko jednej licencji). Ich zdaniem, do ograniczenia zjawiska piractwa w ciągu minionych 10 lat najbardziej przyczyniły się akcje edukacyjne, nowe technologie zabezpieczające oraz wprowadzenie nowych, restrykcyjnych przepisów antypirackich.

Obniżenie "współczynnika piractwa" odnotowano w prawie wszystkich krajach - niechlubnym wyjątkiem jest tylko Zimbabwe. Najniższy współczynnik w historii walki z piractwem jest w tej chwili w USA - jedynie 23% wykorzystywanego w tym kraju oprogramowania to nielegalne kopie. Najwyższy współczynnik stwierdzono w Chinach - 92%.

Niestety, w naszym kraju współczynnik ów, zamiast spadać, w ubiegłym roku minimalnie wzrósł - do 58%. Zdaniem przedstawicieli polskiego oddziału BSA, głównymi przyczynami tego zjawiska są: rosnąca popularność Internetu oraz masowe dystrybuowanie nielegalnych programów w miejscach takich jak Stadion X-lecia w Warszawie. Sytuację tę może zmienić przystąpienie Polski do Unii Europejskiej - UE wymusi bowiem na polskich władzach "uszczelnienie" wschodnich granic Polski oraz ostrzejszą politykę antypiracką.


Zobacz również