Bakteria z mikroprocesorem?

Komputery wielkości krwinek? Procesory mocowane do mitochondriów? Na razie jeszcze nie jesteśmy w stanie posunąć się tak daleko, ale możliwe, że dzięki badaczom z Uniwersystetu Wisconsin-Madison już wkrótce się to zmieni i w naszym życiu zaczną pojawiać się mikroskopijnej wielkości (i tanie) układy elektroniczne.

Nanostruktury stworzone przy pomocy polimerów (własność: Mark Stoykovich i Paul Neale)

Nanostruktury stworzone przy pomocy polimerów (własność: Mark Stoykovich i Paul Neale)

Dzięki pracom Paula Nealeya, chemika z zespołu pracującego na UW, udało się zrobić kolejny krok ku łatwemu i szybkiemu konstruowaniu nanoprocesorów. Zgodnie z wynikami jego badań kluczem do zagadki jest stworzenie odpowiedniej mieszaniny polimerów - a ta już sama z siebie uformuje mikroskopijnej wielkości struktury.

Jeszcze dwa lata temu polimery udawało się zmusić zaledwie do ułożenia się w proste paski. Teraz już możliwe jest takie dobranie materiałów, żeby powstawały także złożone linie łamane.

Perspektywy są oszałamiające: obecnie w procesie produkcji rdzeni procesorów korzysta się z metod fotolitograficznych umożliwiających zejście do poziomu ok. 45 nanometrów. Jeśli wziąć pod uwagę ostatnie prezentacje Intela czy AMD, niewiele nam już pozostało do tej granicy.

Tymczasem wykorzystanie polimerów może oznaczać, że zamiast korzystać z skomplikowanej technologii tworzenia masek itd. przy pomocy wysokoenergetycznego promieniowania (dalekiego ultrafioletu i promieni Roentgena), wystarczające stanie się przygotowanie odpowiedniej mikstury, zamieszanie, splunięcie przez lewe ramię i... odstawienie całości na kilka dni do lodówki.


Zobacz również