Bez kobiet na świeczniku

Meg Whitman (CEO w eBay), Carly Fiorina (ex-CEO w HP), Andrea Jung (CEO w Avon), czy Anne Mulcahy (CEO w Xerox) są naprawdę wyjątkowe. Prawie połowa z tysiąca największych amerykańskich firm w ogóle nie zatrudnia kobiet na stanowiskach kierowniczych.

Badania prowadzone od 2000 r. przez Constance Helfat, Paula Wolfsona z Tuck School of Business oraz Dawna Harrisa z Loyola University w Chicago wśród 10 tys. przedstawicieli kadry zarządzającej tysiąca największych firm działąjących w Stanach Zjednoczonych wykazało, że kobiet nie ma wśród kadr kierowniczych w 48% z nich. W pozostałych firmach ich obecność jest często symboliczna. Tylko 7,2% firm zatrudnia dwie kobiety na najwyższych stanowiskach, a zaledwie 2,6% - więcej niż trzy.

Autorzy szacują, że przy obecnym tempie wzrostu liczby kobiet na najwyższych stanowiskach w hierarchii ich odsetek wzrośnie z obecnych ok. 1,7% jedynie do 4,9% do roku 2010 roku i 6,2% w 2016 (obecnie kobiet-CEO uwzględnionych w próbie było 0,63%, pozostałe to kobiety na stanowisku COO lub wiceprezesa). Nie jest to imponujący wynik, jeśli uwzględnić fakt, że kobiety wkroczyły do sfer zarządzających 40 lat temu. Co więcej, jak zauważają autorzy opracowania, liczba osób na stanowiskach kierowniczych w firmach ogółem wzrosła, zatem na razie mamy raczej do czynienia ze stagnacją w tym względzie. Zatrudnianie kobiet na stanowiskach kierowniczych ma charakter zjawiska nazwanego "tokenism", czyli pozornego różnicowania składu zarządu czy organizacji poprzez dokooptowywanie przedstawicieli mniejszości etnicznych albo kobiet, aby wypełnić wymogi prawne. Wprowadzone z takiego klucza osoby nie mają jednak - w przypadku kierownictwa organizacji - realnego wpływu na zarządzanie.

Oszacowanie Helfatm Wolfsona i Harrisa zakłada, że zmiana na stanowisku kierowniczym następuje średnio co 5 lat. "To dość optymistyczne założenie" - przyznali sami autorzy opracowania. Przy "realnym" scenariuszu, wymiana na stanowiskach następuje co 8 lat, a to oznacza, że do 2006 roku kobiet na stanowiskach kierowniczych będzie niespełna 5% CEO-kobiet.

Autorzy zaobserwowali znaczne zróżnicowanie w zatrudnianiu kobiet na wysokie stanowiska w poszczególnych branżach. W transporcie ciężarowym kobiety stanowią tylko 3,8% kierownictwa, ale w przemyśle kosmetycznym już 13,1%. W pierwszej dziesiątce branż z dużym udziałem kobiet na stanowiskach kierowniczych znalazły się produkcja oprogramowania (13,4%) oraz przemysł i wyposażenie transportowe (15,7%). Na przeciwległym biegunie plasuje się przemysł meblowy ( 4,2%) i wspomniany transport ciężarowy. Kobiety rzadziej zajmują stanowiska związane z finansami, natomiast lepiej reprezentowane są w funkcjach kierowniczych w obszarze rachunkowości, prawa, strategii i technologiach IT.

W CEO pisaliśmy już kłopotach w przebijaniu się kobiet na stanowiska zarządzające w organizacji już wielokrotnie, m.in. o tym kiedy się powołuje kobiety na stanowisko http://www.cxo.pl/news/90068.html , o tym, że blokowane w realizacji swoich ambicji i talentów biznesowych w korporacjach kobiety tworzą własne, prywatne biznesy http://www.cxo.pl/news/55349.html , http://www.cxo.pl/news/76572.html (cytowane opracowanie dotyczy spółek publicznych), czy o tym, że kłopoty z równouprawnieniem dotyczą także karier naukowych http://www.cxo.pl/news/63400.html .

Na podstawie: "The Pipeline to the Top: Women and Men in the Top Executive Ranks of U.S. Corporations," listopadowe wydanie Perspectives, kwartalnika Academy of Management w Tuck School of Business.


Zobacz również