Bez kompleksu wielkości

Telefony z aparatami cyfrowymi stają się coraz bardziej popularne, zwłaszcza, że ich wymiary oraz cena spadają. Do redakcji trafiły dwa najnowsze telefony modele firmy Siemens i Sony Ericsson z kolorowymi wyświetlaczami i aparatami cyfrowymi.

Siemens ST55 to telefon z jednym z najlepszych wyświetlaczy na rynku. Co prawda, 65 000 kolorów wyświetli także ekran Sony Ericssona T610, ale kontrast w Siemensie jest dużo lepszy. Ekrany w ST55 i T610 są bardzo jasne, a obraz - wyraźny i czytelny. Poprzednie modele firmy Siemens wyróżniały się funkcjonalnością, ale jakość ekranów w nie wbudowanych pozostawiała bardzo wiele do życzenia. W obu modelach aparaty cyfrowe umieszczono bez możliwości ich osłony, co naraża obiektyw na zadrapanie, gdy któryś z tych niewielkich telefonów trzymać będziesz wraz z kluczami. Rozdzielczość zdjęć jest zdecydowanie lepsza w przypadku Siemensa, który oferuje 640x480 pikseli w porównaniu z 352x288 w Sony Ericssonie. Do robionych zdjęć dodawać można takie efekty, jak sepia czy przekoloryzowanie fotografii. Efekt widoczny jest jeszcze przed wykonaniem fotografii.

Oba telefony dysponują trybem nocnym, ale tylko Siemens ST55 zrobi dobre zdjęcie przy świecącej jarzeniówce - żeby nie ujrzeć na fotografii charakterystycznych pasków, należy ustawić częstotliwość, z jaką świeci. Jakość wykonanych Siemensem zdjęć jest poprawna, natomiast w Sony Ericssonie zauważalnie gorsza. Obiekty wykonane w ciemniejszym pokoju nawet w trybie nocnym wychodzą mało wyraźne, przy lepszym oświetleniu aparat w T610 wykonuje zdjęcia niewiele lepsze, bo przebarwione i nieostre.

Siemens ST55 i Sony Ericsson T610 umożliwiają wysyłanie MMS-ów, a ich edytor pozwala na ustawienie czasu widoczności na ekranie kolejnych zdjęć, a nawet stron wiadomości. W przypadku ST55 MMS oraz e-mail to jedyny sposób przesłania zdjęcia, gdyż nie dysponuje on ani modułem Bluetooth, ani portem IrDa, w przeciwieństwie do T610, który wykorzystuje obie technologie.

Kalendarz menedżerski, klient poczty elektronicznej czy dźwięki polifoniczne to już standard, także w wypadku opisywanych modeli. Niestety, w T610, tak jak w T68i, po odebraniu poczty sesja GPRS jest natychmiast rozłączana i aby wysłać list odpowiadający na e-mail, trzeba ponownie połączyć się z siecią, co zdecydowanie powiększa koszty.

Sony Ericsson nie zrezygnował z bogatej funkcjonalności poleceń głosowych, dzięki którym wybierzesz numer z książki telefonicznej, uruchomisz wybrany program lub zmienisz profil głosowy. Podobne możliwości oferuje Siemens. Obie komórki posłużyć mogą dodatkowo jako dyktafony.

Do prędkości działania Siemensa nigdy nie było zastrzeżeń, co innego z T68i firmy Sony Ericsson. Ten pierwszy telefon z kolorowym wyświetlaczem działał niezwykle ślamazarnie. Nowy model nie odziedziczył tej wady.

Choć Siemens ST55 jest tylko nieznacznie mniejszy od T610 to jego klawisze są dużo mniej wygodne. Trzeba się bardzo natrudzić, aby trafić w odpowiedni. Tu znowu górą jest T610, który ma niezwykle wygodną klawiaturę. Dziwi jednak klawiszy z czerwoną i zieloną słuchawką, których rolę przejęły inne klawisze.

Łatwe włączenie aparatu możliwe jest dzięki specjalnemu przyciskowi znajdującemu się po lewej stronie obudowy Sony Ericssona. Niestety równie szybko można się przez pomyłkę połączyć z WAP-em, używając klawisza po drugiej stronie.

Wygaszacze ekranu oraz tapety potrafią bardzo urozmaicić wygląd telefonu. Do obu komórek wgrasz je tak samo, jak melodie, które zabrzmią jako dzwonek. W T610 możliwa jest również edycja motywów, czyli układu kolorystycznego całego menu.

W ST55 i T610 możesz zainstalować gry napisane w Javie. Model firmy Sony Ericsson wykorzystuje dodatkowo opracowaną ponad rok temu przez producenta platformę do gier Mophun. Programy napisane specjalnie na nią są dużo bardziej efektowne od javowych, o czym przekonasz się, grając przez sieć lub z komputerem, w zainstalowany w telefonie „Mini- Golf”.

Wygląd to sprawa gustu, ale wykonanie ocenić można dużo bardziej obiektywnie. Pod tym względem Sony Ericsson T610 prezentuje się lepiej od konkurenta. Jest cięższy, ale za to trzymając go, ma się wrażenie, że stanowi jednolitą całość. Nawet klapka zasłaniająca baterię przymocowana jest niezwykle stabilnie.

Sony Ericsson T610 to obecnie najlepszy telefon komórkowy z kategorii niedużych. Poprawić w nim można by jedynie aparat cyfrowy. Siemens ST55 wypada słabiej, ale jest ciekawszym produktem od opisywanego niedawno Sagema MyX-, chociażby dzięki obsłudze e-maila i Javy. Popularność ST55 w dużej mierze zależeć będzie od ceny, jaką ustalą operatorzy, Sony Ericsson na brak zainteresowania nie powinien narzekać niezależnie od kosztów.


Zobacz również