Bezprzewodowe centrum multimediów

Kable to zmora domowej sieci komputerowej i audio-wideo. Nowoczesna instalacja multimedialna w tzw. cyfrowym domu, nie może się obejść bez szeregu urządzeń, które pełnią funkcję multimedialnych serwerów, przekaźników sygnału czy w końcu urządzeń emitujących sygnał przesłany za pośrednictwem sieci. Centrum dowodzenia domowej rozrywki dystrybuuje filmy, zdjęcia, muzykę oraz dostęp do Internetu pomiędzy wszelkimi urządzeniami, które porozstawiane w różnych pomieszczeniach domu mają za zadanie uprzyjemnianie nam spędzania wolnego czasu. O ile jednak serwerem multimediów jest najczęściej komputer o tyle sposób przesyłania i rodzaj urządzeń transmitujących dane może być bardzo różnorodny. Coraz częściej korzysta się z urządzeń pracujących w bezprzewodowych sieciach WiFi. Sprawdziliśmy jak sprawuje się D-Link Media Lounge, którego zadaniem jest bezprzewodowe przesyłanie plików muzycznych, zdjęć oraz filmów z komputera do telewizora i systemu audio.

D-Link Media Lounge

D-Link Media Lounge

Koncepcje sieci

Pierwsze pytanie jakie przychodzi nam do głowy na myśl o instalacji multimedialnej w domu to w jaki sposób multimedia mają być przesyłane do różnorodnych innych urządzeń porozmieszczanych w innych pokojach. Instalację taką można zbudować korzystając z rozproszonej sieci źródeł obrazu i dźwięku, można też postawić na jeden scentralizowany serwer multimediów. Z tego zadania dobrze wywiązuje się przeciętny pecet. Oczywiście, jeśli chcielibyście stworzyć bardzo rozbudowaną instalację multiroom, w której np. kilka strumieni dźwięku może być przesyłane niezależnie, wtedy należałoby się zainteresować specjalizowanymi urządzeniami skonstruowanymi właśnie do tych celów. Jeśli jednak wystarczy wam np. odtwarzanie dwóch niezależnych utworów w różnych pomieszczeniach i jednoczesne oglądanie filmów w trzecim pokoju, to już z tych zadań doskonale wywiązuje się nowoczesny komputer osobisty. Komputer sam z siebie nie prześle jednak informacji do innych elementów zestawu multimedialnego cyfrowego domu. Mógłby to uczynić w przypadku dystrybucji obrazu do dodatkowego monitora (wykorzystać można w tym przypadku podwójne gniazda monitorowe jakie spotykamy na większości stosunkowo nowych kartach graficznych), jednak po pierwsze sterowanie pecetem umieszczonym np. piętro niżej byłoby bardzo trudne (a w wielu przypadkach nawet niemożliwe), a po drugie długość okablowania jakie trzeba by rozprowadzić w domu powodowałaby wzrost kosztów takiej instalacji i kłopot w ukryciu zwojów pałętających się drutów. Warto więc przyjrzeć się bliżej urządzeniom, które są swego rodzaju rozgałęziaczami, przekaźnikami danych pomiędzy komputerem, a końcowymi elementami toru audio-wideo.

D-Link Media Lounge - multimedia bez kabli

Jeśli przeciągnięcie choćby jednego kabla sieciowego jest dla was zbyt problematyczne, to z pomocą przyjdą Wam najnowsze centra multimedialne korzystające z zalet bezprzewodowych sieci WiFi. Testom poddaliśmy najnowsze dzieło firmy D-Link - Media Lounge. Produkt ten przeznaczony jest do instalacji, gdzie komunikacja pomiędzy urządzeniami RTV odbywa się bez używania kabli. Media Lounge wyglądem przypomina typowy element zestawu kina domowego. Producent dołożył wszelkich starań aby jego multimedialne centrum przyciągnęło uwagę także tych osób, które nie są komputerowymi specjalistami. Na przedniej ściance Media Lounge znajdziemy tyko jeden przycisk - zasilania. Wszelkimi opcjami sterujemy korzystając z wygodnego bezprzewodowego pilota. Media Lounge może pracować w sieci przewodowej (ma z tyłu tradycyjne gniazdo sieciowe), lub po przykręceniu do gniazda na tylnym panelu niewielkiej anteny - w sieciach WiFi. Jak wiadomo najpopularniejszymi obecnie standardami sieci WiFi są 802.11b i g. Ten ostatni jest jednak polecany do transmisji danych o dużej objętości (filmów), bowiem oferuje transfer na poziomie do 54 Mbps, co już gwarantuje płynność przesyłanych materiałów wideo.

D-Link Media Lounge - tył

D-Link Media Lounge - tył

Instalacja dla laików

Instalacja D-Linka jest prosta. Wystarczy wybierać na ekranie telewizora czy innego wyświetlacza, odpowiednie opcje, które krok po kroku przeprowadzają nas przez proces konfiguracji. Wybieramy więc czy będziemy korzystać z sieci przewodowej bądź bezprzewodowej, wyszukujemy dostępne sieci bezprzewodowe oraz wpisujemy adres IP jaki Media Lounge otrzyma w naszej sieci (można się też zdać na DHCP, które dokona tych ustawień automatycznie). Niestety oprócz migającej na przedzie urządzenia, błękitnej diody informującej nas o pracy sieci WiFi nie mamy pełnej informacji o jej zasięgu. Nie wiemy więc czy wraz z oddalaniem Media Lounge od punktu dostępowego czy komputera z kartą WiFi (przy połączeniu punkt-punkt) możliwy do osiągnięcia transfer spada czy też nie. Z innych wad dotyczących wyposażenia można wymienić ubogi zestaw gniazd służących do połączenia Media Lounge z telewizorem czy projektorem. Wersja europejska posiada gniazdo Euroscart w miejsce dostępnego w modelu na rynek amerykański wyjścia komponentowego. Oczywiście Euroscart ucieszy posiadaczy telewizorów, jednak rezygnacja z komponentu oznacza także rezygnację z dostępnej, lecz w tym przypadku niewykorzystanej (ze względu na brak wyjścia komponent) funkcji wyświetlania obrazu bez przeplotu, która poprawiłaby jakość obrazu przy korzystaniu z projektora, ekranu plazmowego czy dobrego telewizora.

Schemat połączeń sieci z D-Link Media Lounge

Schemat połączeń sieci z D-Link Media Lounge

Sieć nie do końca bezpieczna

Jedną z najważniejszych kwestii komunikacji w sieciach WiFi jest bezpieczeństwo połączeń i szyfrowanie "transmitowanych w powietrzu" danych za pomocą różnego rodzaju algorytmów kodujących. Tu także D-Link nie spełnia w pełni naszych oczekiwań. Szyfrowanie może odbywać się kluczem WEP-64 lub 128 bit. Jak wiadomo nie jest to metoda w pełni bezpieczna i dla wytrawnego specjalisty włamać się do tak zabezpieczonej sieci nie jest wielkim problemem. Bardziej niezawodne standardy jak popularny w nowych urządzeniach klucz WPA-PSK nie jest niestety przez Media Lounge obsługiwany. Niestety z racji tego, że wszelkie urządzenia pracujące w sieci WiFi gdzie dane przesyłane są za pośrednictwem routera WiFi czy punktu dostępowego muszą pracować z tym samym protokołem kodowania, użytkownik zmuszony będzie do wyboru niezbyt zaawansowanego systemu zabezpieczeń. Jeśli już jesteśmy przy temacie szyfrowania danych, to warto wspomnieć, że zawsze dodatkowe zabezpieczenia nieskorzystanie odbijają się na prędkości przesyłu danych w sieci. W przypadku D-Linka problem ten jednak nie jest zauważalny. Pomimo wyboru klucza 128-bitowego wszelkiego rodzaju multimedia wyświetlane były płynnie bez widocznego opóźnienia. Jest to zasługą kodowania WEP realizowanego na poziomie sprzętowym, a nie programowym. Zaletą urządzenia D-Linka jest także obsługa najnowszego standardu zabezpieczeń praw autorskich DTCP-IP (Digital Transmission Control Protocol over IP) opracowanego przez firmę Intel. Służy on do weryfikacji i zabezpieczania przed nieuprawnionym kopiowaniem materiałów multimedialnych chronionych prawami autorskimi. Z tego systemu zabezpieczeń będzie korzystało coraz więcej dostawców treści dystrybuujących je poprzez sieć Internet.

Konfigurujemy serwer plików

Jeśli chodzi o stronę użytkową Media Lounge to system obsługi multimediów opracowano bardzo wygodnie. Na pececie, który jest serwerem multimediów instalujemy niewielką aplikację Media Server, która pozwala nam na zaznaczenie, które pliki multimedialne zamierzamy udostępnić do oglądania czy słuchania. Menu Media Lounge jest bardzo przejrzyste i uproszczone do minimum tak aby każdy, nawet nie będący z techniką za pan brat, bez problemów poradził sobie z obsługą multimedialnego centrum.

Obrazy menu ekranowego

Obrazy menu ekranowego

Filmy (w formatach MPEG 1, 2, 4, Xvid i AVI) zdjęcia (JPEG, JPEG 2000, TIFF, BMP, PNG, GIF) , pliki muzyczne (MP3, WMA, WAV) oraz zasoby Online zostały podzielone na podkategorie oznaczone osobnymi ikonami. W ciekawie zapowiadającej się sekcji Online mamy dostęp do danych z płatnych serwisów internetowych, których liczba stale rośnie. D-Link podpisał na razie umowy z takimi serwisami jak Radio@AOL, Napster i RealMedia Rhapsody. Za stałą opłatę miesięczną w wysokości ok 10 USD ( za serwis ) otrzymujemy dostęp do przebogatych zasobów muzycznych, gdzie nie tylko znajdziemy setki tysięcy utworów, ale także dane na temat interesujących nas płyt i ich wykonawców.

Jedna z najważniejszych funkcji Media Lounge, a więc bezprzewodowe przesyłanie filmów, w chwili obecnej może nie spełniać wszystkich oczekiwań polskiego widza. Przyczyna to brak możliwości wyświetlania jakichkolwiek napisów w czasie oglądania filmu. Nie mówimy już o problematycznych polskich czcionkach, ale o wyświetlaniu napisów w ogóle. Nie wiemy czy w przyszłych wersjach oprogramowania sterującego D-Link wprowadzi tę opcje, jednak jeśli się to nie stanie to krąg odbiorców tego urządzenia w naszym kraju będzie mocno ograniczony.

Będący konkurencją dla D-Linka, odtwarzacz sieciowy marki Kiss napisy wyświetla bez najmniejszych problemów (także przez sieć) czym zyskał sobie popularność na polskim rynku. D-Link nie radzi sobie także z odtwarzaniem plików we wszystkich formatach kodowania. Ok 20 % prób odtworzenia filmu zakończyło się informacją o nieobsługiwanym standardzie kodowania. Nie mieliśmy podobnych problemów z urządzeniem Kissa. Znów kłania się więc kwestia oprogramowania sterującego, które w nowej, dopracowanej wersji mogłoby z pewnością wyeliminować zauważone przez nas błędy. Pozostałe 80 % prób przesyłania filmów droga bezprzewodową zakończyło się jednak sukcesem i trzeba przyznać, że do jakości obrazu i szybkości transmisji nie mieliśmy już żadnych zastrzeżeń. Obraz był płynny, dźwięk przesyłany wyjściem cyfrowym do amplitunera miał odpowiednią dynamikę, a w przypadku gdy film posiadał ścieżkę audio zakodowaną w standardzie Dolby Digital 5.1 uzyskiwaliśmy także dodatkowe efekty przestrzenne audio zdecydowanie wpływające na atrakcyjność seansu filmowego. Pliki muzyczne i zdjęcia nie sprawiały już Media Lounge żadnych problemów z kompatybilnością i prędkością przesyłu danych. Nawet zdjęcia w wysokich rozdzielczościach otwierane były szybko i poprawnie skalowane do wielkości ekranu na którym je oglądaliśmy.

Cena urządzenia to ok 920 zł.


Zobacz również