Bill Gates: "Twitter nie działa, macie jakieś chińskie mikroblogi?"

Zastanawiasz się, co robi najbogatszy człowiek świata, kiedy nie może tweetować? Zwiedzając Chiny, przy okazji spotkań handlowych w Shenzhen, Bill Gates przełączył się na jedną z chińskich platform mikroblogowych. Jego profil przyciągnął 115 tysięcy zwolenników w ciągu pierwszych 7 dni.

Twitter jest w Państwie Środka zablokowany, więc Gates stworzył sobie chińskiego mikrobloga i zaczął dodawać swoje posty po angielsku. To prawdziwy hit w chińskiej sieci - stronę założyciela Microsoft śledzi już 118 tys. osób.

"Po drodze do Shenzhen na spotkanie z Warrenem i resztą" - napisał Gates w swoim ostatnim poście. Wcześniej pisał m.in., że spędza czas w w/BYD [chińska firma motoryzacja - dop.] i uczy się o innowacjach w tematyce akumulatorów, energii i transportu.

Gates, do stworzenia konta, użył sieci Sina, która w przyśpieszonym tempie zweryfikowała czy konto rzeczywiście należy do amerykańskiego miliardera. Najpopularniejszy człowiek IT jest w sieci znany jako aktywny użytkownik Twittera. Korzysta z niego od stycznia 2010 r. i ma już ponad 1,5 mln zwolenników.

Chińczycy zablokowali serwis mikroblogowy, podobnie jak inne amerykańskie strony, takie jak Facebook i YouTube. Lukę wypełniać zaczęły rodzime serwisy społecznościowe, które są jednak na bieżąco regulowane przez chińskich cenzorów.

Po kilku poniedziałkowych wiadomościach blog Gatesa milczy. Nie milkną jednak chińscy użytkownicy. Tysiące z nich odpowiedziało na notki - a to po angielsku, a to po chińsku.

"Najbogatszy człowieku na świecie, podziwiam cię" - napisał jeden użytkownik po chińsku - "Słyszałem, że masz dużo pieniędzy. Mógłbyś mi trochę pożyczyć na rozkręcenie firmy?" - pytał inny.

Wielu miało też nadzieję, że Gates następnego posta napisze po chińsku. Jeden z komentarzy po angielsku mówił: "Rezultat, że nie uczyłem się angielskiego, jest taki, że czytanie tego jest żmudne". To prawda, uczmy się, może następny będzie Blip?


Zobacz również