BitTorrent: amnestia dla piratów?

Singapurska firma Odex, która kilka tygodni temu podjęła walkę z osobami nielegalnie dystrybuującymi jej filmy w Internecie, przedstawiła piratom nieoczekiwaną propozycję. Firma zapowiedziała amnestię - jej przedstawiciele zapewniają, że osoby, które natychmiast zrezygnują z pirackiego rozprowadzania w Internecie filmów należących do Odex, mogą być pewne, że nie zostaną pozwane do sądu.

Spór Odex z piratami rozpoczął się kilka tygodni temu, kiedy to firma namierzyła kilka tysięcy osób nielegalnie dystrybuujących w sieci BitTorrent należące do niej filmy anime. Następnie przedstawiciele Odex zgłosili się do firmy StarHub - singapurskiego dostawcy usług internetowych, z którego usług korzystała największa liczba namierzonych internautów (ok. tysiąca osób) - i zażądali od niej ujawnienia personaliów tych osób. Firma początkowo deklarowała, że nie spełni tych żądań - jednak zmusił ją do tego nakaz sądowy. Kolejnym krokiem miało być zażądanie od tych osób wypłacenia odszkodowania (w kwocie 3-3,5 tys. USD), a gdyby piraci się na to nie zgodzili - skierowanie sprawy do sądu.

Działania te sprawiły, że Odex stała się celem wielu ataków - firmie zarzucono m.in., że stara się zgromadzić fortunę kosztem "niewinnych internautów". Niestety, istniała obawa, że ataki nie będą tylko werbalne - do szefa firmy, Stephena Singa, przesłano również listy, których anonimowi nadawcy grozili skrzywdzeniem członków rodziny Singa.

Dlatego też przedstawiciele Odex zdecydowali się na zaproponowanie piratom amnestii - zakłada ona, że każdy, kto natychmiast zrezygnuje z dystrybuowania w Internecie materiałów należących do firmy, będzie mógł spać spokojnie - Odex gwarantuje, że nie podejmie żadnych kroków prawnych wobec takich osób (ani teraz, ani w przyszłości).

Przedstawiciele firmy zdecydowanie zaprzeczyli także sugestiom, jakoby poprzez "wymuszanie" odszkodowań zamierzali zarabiać. "Jeśli wypłacone zostaną nam jakieś odszkodowania, wynajmiemy firmę audytową, której zadaniem będzie oszacowanie, czy odszkodowanie nie jest wyższe, niż rzeczywiste straty poniesione przez autora i dystrybutora danego filmu. Jeśli okaże się, że jest jakaś nadwyżka, przekażemy ją na cele dobroczynne" - powiedział jednej z lokalnych gazet Stephen Sing.


Zobacz również