Bitwa o format

Być może problemy z konwersją plików biurowych przejdą niedługo do przeszłości - na horyzoncie pojawiła się lingua franca dokumentów - standard OpenDocument.

Być może problemy z konwersją plików biurowych przejdą niedługo do przeszłości - na horyzoncie pojawiła się lingua franca dokumentów - standard OpenDocument.

Użytkowników testowych nowej wersji pakietu biurowego OpenOffice zaskoczył być może fakt, że domyślnym formatem nie jest już dotychczasowy, skompresowany XML, lecz jakiś nieznany im zupełnie format plików. Dopiero co program "dorobił się" efektywnego i oszczędnego sposobu zapisywania dokumentów, a już mamy zmianę.

Sprawcą tej "osobliwości" jest OASIS (The Organization for the Advancement of Structured Information Standards, d. SGML Open - http://www.oasis-open.org ) - globalne konsorcjum zajmujące się rozwojem e-biznesu i standardów sieciowych, grupujące ponad 4 tysiące podmiotów z około 100 krajów, w tym ponad 600 organizacji.

OpenDocument ante portas

OpenDocument (OASIS Open Office XML file format) to nowy, otwarty, oparty na XML format plików, takich jak dokumenty tekstowe (rozszerzenie .odt), arkusze kalkulacyjne (.ods), bazy danych (odb), pliki graficzne (.odg.) czy prezentacje (.odp), oparty na XML-owym formacie pakietu OpenOffice.org. Nie został on jeszcze formalnie opublikowany, jednak szkic specyfikacji już przyjęło OASIS.

OpenDocument jest otwartą alternatywą dla własnościowych formatów dokumentów, w tym formatów używanych w Microsoft Office. Co ważne, Unia Europejska rekomenduje Open-Office.org jako bazę dla standardowych formatów plików i wymiany dokumentów, zaś OpenDocument stanie się prawdopodobnie standardem ISO.

Pierwsze programy implementujące OpenDocument zostały zapowiedziane na 2005 rok. Formatem tym posługuje się przygotowywana wersja OpenOffice 2.0, odpowiedni filtr będzie też zawarty w aktualizacji 1.1.5 pakietu. Odpowiednie prace trwają też w pakietach KOffice, AbiWord, Textmaker.

Nie ma lekko

Domyślnym formatem zapisu we wszystkich modułach OpenOffice jest teraz OpenDocument, który zastąpił poprzednią wersję XML-owego formatu danych.

Domyślnym formatem zapisu we wszystkich modułach OpenOffice jest teraz OpenDocument, który zastąpił poprzednią wersję XML-owego formatu danych.

Losy tej "ideologicznie"słusznej inicjatywy wcale nie są jednoznaczne. Na jej drodze stoi otwarty niedawno dla Open Source, microsoftowy format MS XML, a znając siłę oddziaływania tej firmy, można przypuszczać, że nawet wsparcie OpenDocument przez IBM i Suna (ten ostatni finansuje przecież w dużej mierze społeczność rozwijającą OpenOffice) nie przesądza jeszcze wyniku walki. Co więcej, OpenDocument musi się jeszcze wzbogacić o funkcjonalność, którą ma już MS XML, mianowicie możliwość tworzenia na jego podstawie własnych schematów.

Na korzyść standardu OASIS przemawiają obawy - nie wiadomo zresztą wcale, czy uzasadnione - przed dość woluntarystycznymi niekiedy do tej pory działaniami Microsoftu, który mógłby usiłować przykroić do swoich potrzeb obowiązujący standard, jak to bywało z językami w Internecie - rozmaite rozszerzenia do HTML, tworzone przez Microsoft "pod" Internet Explorera powodowały, że przy absolutnej dominacji tej przeglądarki Sieć aż kipiała od niestandardowych, niezgodnych z ustaleniami World Wide Web Consortium rozwiązań. Niewykluczone też, że siła otwartych standardów, która niepomiernie wzrosła w ostatnich dwóch latach, przełamując wreszcie barierę hobbystycznych zabaw, spowoduje, że międzynarodowa społeczność zdecyduje się na wsparcie prac OASIS.

Nie ulega wątpliwości, że format taki nie powinien być ściśle związany z jedną firmą, gdyż tylko własność publiczna i gremialne wsparcie wielu firm i organizacji zapewniają w tym względzie równowagę i pewność co do przyszłych losów. Na własnym podwórku mamy przykład, jak szkodliwe może być zamknięcie standardu - losy programu Płatnik, którego protokół jest uporczywie ukrywany przed Open Source i zastrzeżony dla Windows, pokazują, że administracyjnie likwiduje się zdrową konkurencję na rynku.

Korzyści

Korzyści z przyjęcia wspólnego, uniwersalnego formatu, są oczywiste. Użytkownik będzie mógł zapisywać i otwierać dane bez konieczności stosowania wyłącznie jednego oprogramowania, oferowanego przez konkretnego producenta - pozwoli to zmieniać oprogramowanie zależnie od okoliczności, np. wskutek wycofania się producenta z biznesu czy zmiany warunków licencyjnych. Nie jest wcale powiedziane, że ma to być format macierzysty dla każdej aplikacji (aczkolwiek OpenDocument jest nim w OpenOffice i zapewne przyjmie się dość powszechnie w wolnym oprogramowaniu), ale powinna być przynajmniej zapewniona możliwość eksportu i importu.

Łatwo zauważyć, że taka strategia może korzystnie wpłynąć na ceny oprogramowania, gdyż nie będzie ono już wiązać formatem użytkowników i stanie wobec konkurencji innych narzędzi.

Pytania

I AbiWord obsługuje format Doc, i Word obsługuje format Doc. Między oboma programami jest oczywiście przepaść w funkcjonalności, bo zaawansowanych narzędzi przetwarzających taki dokument trudno się w tym pierwszym doszukiwać.

Ciekawe zatem, jaki będzie minimalny standard otwartego dokumentu, co będzie zawierać w środku i jak będzie technicznie rozwiązany, aby oba programy mogły go przetwarzać, każdy na swój sposób - bardziej zaawansowany program musi korzystać z możliwości tworzenia np. skorowidza czy techniki śledzenia zmian w dokumencie, mniej zaawansowany będzie te obce elementy ignorować lub jedynie widzieć czysto tekstowy wynik przetwarzania w innym programie.

Nie przesądzając ostatecznego wyniku gorącej debaty, jaka ma obecnie miejsce, już teraz widać jasną przyszłość koncepcji wspólnego standardu. Można żywić nadzieję, że jej losy potoczą się inaczej niż dawnego "wspólnego mianownika", jakim był choćby RTF.


Zobacz również