Black & White

Zapomnij o kłopotach dnia codziennego, nieodrobionych lekcjach, złośliwym wykładowcy, wciąż niezadowolonym szefie czy namolnej teściowej. Teraz ty decydujesz o wszystkim, o losie nie tylko swoim, ale i całej ludzkości! Bądź wyrozumiały, dobry, sprawiedliwy i wielbiony, lub... okrutny, mściwy, znienawidzony, ale budzący respekt. Tak czy inaczej – wszystko zależy od Ciebie!

Zapomnij o kłopotach dnia codziennego, nieodrobionych lekcjach, złośliwym wykładowcy, wciąż niezadowolonym szefie, namolnej teściowej, czy choćby uciążliwym sąsiedzie. Teraz ty decydujesz o wszystkim, o losie nie tylko swoim, ale i całej ludzkości! Bądź wyrozumiały, dobry, sprawiedliwy i wielbiony, lub... okrutny, mściwy, znienawidzony, ale budzący respekt. Tak czy inaczej - wszystko zależy od Ciebie!

Żeby nikogo nie trzymać w niepewności powiem od razu: gra po prostu powala! Mówiąc mniej potocznie - jest to kawał doskonałej, profesjonalnej roboty, wręcz arcydzieło gatunku...Właśnie, tylko do jakiego gatunku należałoby zaliczyć grę? Wydawałoby się że to gra ekonomiczna z elementami strategii, a przecież można dopatrzyć się tu i wielu innych cech. Przepiękna, trójwymiarowa grafika, której może pozazdrościć wiele gier typowo trójwymiarowych, niektóre zaś czary wyglądają jak żywcem wzięte z dem pokazujących możliwości najnowszych akceleratorów. Animacja walk chowańców może natomiast przyprawić o zgrzytanie zębów niejednego twórcę gier karate. Ale przecież po drodze spotykamy arcyciekawe questy, rodem z przygodówek, mieszkańcy zaś żyją własnym życiem jak w najlepszych "simach"! Tak, to wszystko może tylko świadczyć o unikalności gry! Panie, panowie - na kolana! Nadchodzi gra gier! To nie strategia, nie ekonomia czy przygodówka, to nawet niej jest symulacja, z modnej ostano serii simów...To po prostu życie i to widziane z właściwej , bo boskiej perspektywy!

No, troszkę mnie poniosło...ale zaprawdę powiadam Wam, ciężko, oj ciężko, wrócić do rzeczywistości z cudownego świata Black & white. Gra wciąga, pochłania, a wręcz zasysa i daje gwarancję, że nie odejdziecie od monitora na długie godziny. Godziny? Co ja piszę! Przed rozpoczęciem gry załatwcie bieżące sprawy, zakręćcie wodę i gaz, a czynsz i telefon opłaćcie minimum za najbliższe 3 miesiące. Rodzinkę zaś żeby nie przeszkadzała proponuję wysłać gdzieś daleko. Sugeruję tez od razu wyciągnąć i przygotować sobie sprzęt zimowy, choć mamy lato, bo narty czy sanki akurat przydadzą się, jak zaczniecie powoli wracać do tego świata. Przedtem zaś czeka Was naprawdę masa ciekawych przeżyć, przygód ,doświadczeń , nie raz trzeba będzie też mocno wysilić szare komórki. Ale będziecie mogli tez odetchnąć, bo często sama bierna obserwacja tego co się dzieje na ekranie przykuwa bardziej niż niektórych serial "Na dobre i na złe". Jako bóg zawsze możecie interweniować, ale możecie pozostać w ukryciu i tylko przyglądać się tym biednym, małym ludzikom tam na dole, jak harują w pocie czoła, mają swój własny świat, swoje problemy, potrzeby i marzenia o lepszej przyszłości. Może im pomóc? A może by tak im dokopać, niech zobaczą co to znaczy mieć naprawdę ciężko?

No, ale o czym tak w ogóle jest gra poza tym, że wcielamy się w boga? No cóż, odpowiedź na to pytanie nie jest tak prosta jak w innych grach i sprawa przypomina problem z gatunkiem gry. To trochę tak jak ze streszczeniem jakiegoś arcydzieła (wyobraźcie sobie dzieła wszystkie Szekspira w 3 zdaniach) czy opisem jednego z cudów świata. To trzeba po prostu zobaczyć na własne oczy.

No, ale dobrze już, dobrze. Jesteśmy bogiem w świecie, gdzie bogów jest wielu, więc nie jest aż tak lekko, jakby się na początku wydawało. Moc swoją czerpiemy z wiary jaka darzą nas mieszkańcy naszej wioski (a później i większej liczby wiosek), warto więc dbać, by o nas pamiętali. Mieszkańcy świetnie sobie sami radzą z codziennymi czynnościami, ale możemy wyznaczać im też funkcje (np. rolnika, drwala, budowniczego, a nawet "rozpłodnika" - tak, tak, żeby mieć więcej mieszkańców musimy ich łączyć w pary). Poza tym mieszkańcy mają określone potrzeby które wyrażają za pomocą flag wywieszanych na spichlerzu (no między tak przyziemnymi sprawami jak jedzenie, są również też na przykład bardzo chętni do zwiększania wielkości populacji). Mogą Cię również poprosić o pomoc w konkretnej sprawie. Jak już wiemy, co zrobisz zależy tylko od Ciebie, ale zawsze poniesiesz tego jakieś konsekwencje. W grze spotkasz dwóch skrajnych doradców - diabełka i aniołka, takie dwa przeciwstawne składniki duszy, dwa dopełniające się pierwiastki: dobro i zło, ying i yang To jest właśnie ta tytułowa czerń i biel. Wybór należy do Ciebie, oba sposoby mogą być równie skuteczne. Tylko co z Twoim sumieniem?

Oczywiście, jak mówiłem, po drodze masz mnóstwo zadań, a co ciekawe sam decydujesz , kiedy jesteś gotowy do ich wykonania. Jako bóg posiadasz też boską moc i poza ingerencją czysto fizyczną (jak wyrwanie drzewa, rzucenie kamieniem, podniesienie człowieka) możesz rzucać czary: zarówno pokojowe (np. zwiększające ilość jedzenia) jak i wojenne (np. kula ognia). Jedne i drugie potrafią być bardzo, bardzo widowiskowe, a na mocnym sprzęcie powodują wręcz że słyszymy głuchy odgłos naszej szczęki opadającej z wrażenia na ziemię.

No i na koniec na pewno najoryginalniejszy i chyba najciekawszy element gry. Każdy porządny bóg powinien mieć bowiem swojego chowańca. To jest takie specjalne stworzenie, które przypomina z wyglądu zwyczajne zwierzę (np. tygrysa, psa, żółwia) i może służyć do różnych celów. W trakcie gry nie tylko znacząco zwiększa swoje rozmiary (już na początku jest większe od domu i potem rośnie) ale rozwija się "intelektualnie" i zdobywa nowe umiejętności. Jest wrażliwy na Twój boski dotyk i bardzo wiele zależy od tego jak będziesz z nim postępował. Po prostu musisz go wychować! W odpowiednich momentach karać, w innych nagradzać, a przede wszystkim dać mu odczuć, że się o niego troszczysz.

Nie jest to wcale łatwe. Różne Tamagochi, Furby czy nawet Creatures powinny się spalić ze wstydu lub przynajmniej podać do dymisji. Ale jeśli uda Ci się zadbać odpowiednio o jego psychikę i kondycję może okazać się bardzo pomocny nie tylko w codziennych czynnościach jak przynoszenie drewna, czy jedzenia, ale może tez nauczyć się podstawowych czarów. A co najciekawsze - może walczyć z innymi wrogimi chowańcami! Walki to kolejna rewelacja pod względem realizacji. Oczywiście jak zwykle możemy się zarówno tylko przyglądać, jak i sterować naszym chowańcem, żeby mu pomóc w zwycięstwie.

I tak władamy sobie naszym obszarem, rozbudowując wioskę i dbając o nasz lud i chowańca, aż poszerzymy zasięg naszej wiary na sąsiednie i kolejne wioski i wyprzemy wrogich bogów (choć są też i bogowie sprzymierzeńcy). Tak w dużym skrócie i uproszczeniu przedstawia się treść gry.

O pozostałych elementach zdążyłem już wielokrotnie napisać i nawet się zachwycić. No, może jeszcze słowo o polskiej wersji językowej - jak zwykle doskonała i bez widocznych błędów. Kolejny kawał dobrej roboty zaprawionych już w bojach specjalistów z IM Group. Druga sprawa o której jeszcze nie wspomniałem to niemal idealny interfejs gry. Po chwili zapominamy o tym, że mamy w ręku myszkę. Jesteśmy po prostu ręką opatrzności. Oczywiście nie zapomniano też o wspaniałym trybie dla wielu graczy. Całości dzieła dopełnia doskonale dobrana i klimatyczna muzyka.

Jeśli już szukać w grze minusów, to są nimi wysokie wymagania sprzętowe. Bez akceleratora możemy zapomnieć o graniu w ogóle, a nie mając naprawdę mocnego sprzętu i wydajnej karty tracimy połowę przyjemności z grania. Ale cóż, takie już nastały czasy, pewnie niedługo bez najnowszego akceleratora i procesora 1GHz nie odpalimy nawet zwykłego pasjansa.

W tej chwili proponuję zakończyć czytanie recenzji, wyciągnąć skarpetkę (ewentualnie zbić świnkę) z oszczędnościami i polecieć do najbliższego sklepu z grami. O ile jeszcze tego nie zrobiłeś. Tytuł obowiązkowy dla każdego gracza niezależnie od płci, wieku i ulubionego gatunku gry!


Zobacz również