BlackBerry w "rękach" Lenovo? Nie. Rząd Kanady boi się inwigilacji

Kanadyjski rząd nie zamierza wydać zgody na ewentualny zakup BlackBerry przez Lenovo - wynika z doniesień serwisu Globe and Mail. Chodzi o kwestie bezpieczeństwa.

Od dłuższego czasu w Sieci pojawiają się doniesienia, z których wynika, że zakupem firmy BlackBerry bardzo poważnie zainteresowana jest firma Lenovo. Co więcej, w pewnym momencie w jednym z wywiadów dyrektor wykonawczy chińskiego producenta, Yang Yuanqing, zapowiedział nawet, że "bacznie przygląda się poczynaniom Kanadyjczyków" i uważa, iż."zakup BlackBerry byłby obecnie bardzo sensownym posunięciem". W sumie trudno się z nim nie zgodzić. Taka inwestycja pozwoliłaby bowiem Lenovo szerzej wkroczyć np. na rynki europejskie.

Nie ma na to szans

Ostatnie doniesienia kanadyjskiego serwisu Globe and Mail zdają się jednak w ogóle wykluczać taką możliwość. Wynika z nich bowiem, że kanadyjscy urzędnicy przeciwni są zakupowi BlackBerry przez Lenovo i gdyby doszło do takiej próby zamierzają mu przeszkodzić. Dlaczego? Z obawy przed inwigilacją, gdyż BlackBerry mocno związane jest z korporacyjną i rządową infrastrukturą Kanady. Krótko mówiąc, Kanadyjczycy nie ufają Chińczykom, co też już wcześniej jasno dali do zrozumienia po opublikowaniu raportu Komisji do Spraw Wywiadu Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych.

Kto jest zainteresowany firmą BlackBerry?

W ostatnich doniesieniach „The Wall Street Journal” twierdzi, że głównym chętnym jest ponoć Facebook.

Akcje rosną

Oczywiście obecnie nie wiemy, w czyje ręce trafi BlackBerry. Jedno mamy już jednak przetestowane: po pojawiających się co jakiś czas doniesieniach na temat sprzedaży akcje kanadyjskiej firmy natychmiast szybują w górę.


Zobacz również