Breach (Xbox) - nieudana kopia wielkich FPS

Najlepszą rzeczą jaka przytrafiła mi się podczas gry w Breach jest... śmierć. Zniszczenie, szczególnie jeśli prowadzi do śmierci Twojej lub przeciwników, jest główną zaletą tej produkcji. Co więcej, sprawdza się całkiem nieźle w środowisku rozgrywki online.

Możliwość niszczenia otoczenia jest najmocniejszą stroną Breach. Papierowe szopy i drewniane ściany kruszą się i rozpadają, gdy uszkodzimy je z odpowiednią siłą i w odpowiedni sposób. Czasami pełnią też funkcję niezwykle skutecznej metody szybkiego zwiększenia liczby zabitych. Jak nie pokochać wabienia przeciwników na most tylko po to, by zniszczyć go jednym strzałem i wykończyć całą grupę w przeciągu kilku sekund?

Breach stara się czerpać wzorce z wielu znanych gier FPS. Znajdziemy tutaj system osłon wykorzystywany w grach TPP (Rainbow Six Vegas), system perków z Call of Duty, a nawet niszczenie otoczenia rodem z Battlefield: Bad Company. Niestety, wykonanie poszczególnych elementów pozostawia wiele do życzenia. Wysadzanie mostu jest nie tyle nieskuteczne, co raczej niesamowicie niewygodne - eliminuje najszybszą drogę prowadzącą pomiędzy dwoma wzgórzami. Z kolei zbytnie przyklejanie się do obiektów podczas krycia się za nimi, często prowadzi do niepotrzebnych i dosć zaskakujących zgonów.

Największą irytację budzi jednak system nagród: na odblokowanie dodatkowych zdolności i sprzętu potrzeba zwyczajnie zbyt dużo czasu. Cieżko jest tu odczuć postęp jaki dokonuje się w doskonaleniu naszej postaci. Odblokowanie pierwszego, wartego 500 punktów, celownika do karabinu, trwa niemal cztery godziny.

Rozczarowujące są również nagrody same w sobie. Niewiele z nich wartych jest swojej ceny. Zdolność Badass, która obniża o połowę poziom energii i jednocześnie umożliwia zdobywanie podwójnej ilości punktów doświadczenia jest jedną z niewielu ciekawych. Deprymujące jest także to, że musimy wydawać nasze ciężko zarobione punkty, tylko po to by móc rzucić granat odrobinę dalej (sama mechanika rzutów również nie jest mocną stroną gry).

Dzięki wyższemu poziomowi możemy łatwiej dostrzec przeciwnika

Dzięki wyższemu poziomowi możemy łatwiej dostrzec przeciwnika

Plusy:

  • Eksplozje
  • Tryb Convoy

Wady:

  • Słabe nagrody wymagają zbyt dużej ilości punktów
  • Zły system osłon
  • Zbyt wolne tempo rozgrywki
Breach posiada również kilka mniejszych bugów i usterek, które mocno działają na nerwy. Po pierwsze, gra jest zbyt wolna, co odbija się na intensywności rozgrywki. Obraz jest tak ciemny, że zwłaszcza na mapach dziejących się w nocy, konieczne jest podwyższenie poziomu jasności ekranu, by cokolwiek zobaczyć.

I wreszcie: Breach jest niezwykle ograniczoną wieloosobową grą FPS. Oferowane tryby rozgrywki nie różnią się od standadrowych. Tak więc mamy tu przejmowanie punktów kontrolnych, zabijanie wszystkich przeciwników, itp. Jedynie tryb Convoy wyróżnia się nieco na ich tle i jest głównym modelem rozgrywki. Nawet eskortowanie pojazdu przez mapę zostało jednak zdecydowanie lepiej zrealizowane w Read Dead Redemption czy Team Fortress 2.

To właśnie jest największym problemem Breach: wszystko co zostało w nim zaprezentowane wykonano już wcześniej w innych tytułach i to w znacznie lepszej jakości.

Produkcja ta nie wnosi zbyt wiele do gatunku gier FPS i większą frajdę sprawi odkurzenie kultowych tytułów pokroju Halo, Black Ops czy Battlefield.


Zobacz również