Był Bill, nie ma Billa - to była tylko chwila

Wizyta Billa Gatesa przyniosła ze sobą wiele niespodzianek. Jeszcze na kilka godzin przed spodziewanym przylotem można było odnieść wrażenie, że zagubieni są nie tylko dziennikarze. Z agencji prasowej obsługującej wizytę dochodziły różne, często sprzeczne z tymi podawanymi przez polski oddział Microsoftu informacje. W trakcie samej wizyty okazało się, że plan dnia szacownego gościa był tak napięty, że na żadnej z dwóch oficjalnych konferencji prasowej nie znalazł on nawet minuty na pytania dziennikarzy! Co więcej, okazało się, że rzekomo zamknięte dla mediów konferencje dla niektórych stały otworem, jest to tym bardziej interesujące, że jedyne wywiady, jakie pojawiły się w mediach przeprowadzane były przez media nie zajmujące się branżą IT. Złośliwi mogliby powiedzieć, iż sytuacja przypomina trochę zachowanie sygnatariuszy paktu stabilizacyjnego, którego parafowanie transmitowane było wyłącznie na antenie Radio Maryja i TV Trwam.

Bill Gates

Bill Gates

Pierwsze niepokojące sygnały, iż wizyta Billa Gatesa w Polsce będzie miała charakter co najmniej nietypowy pojawiły się już na kilka dni przed wydarzeniem. Inne informacje docierały do prasy z polskiego oddziału firmy, jeszcze inne z agencji PR obsługującej przyjazd. Niewątpliwie zawiniła ta druga, Sytuacja zmieniała się co chwilę i raz wiadomo było, że Gates odpowie na pytania prasy - innym razem, iż nie znajdzie na to czasu. Sam plan wizyty wyglądał także na tajny. Wszystko wskazywało na to, że prezes wielkiej spółki giełdowej potrzebuje większej ochrony niż na przykład głowa kościoła katolickiego. W przypadku Papieża bowiem, media o przebiegu wizyty informowane są na wiele tygodni przed samą pielgrzymką. Na długo przed nią bez trudu uzyskać można także informacje o szczegółowym planie spotkań. Pytanie tylko czy naprawdę Microsoft lub Bill Gates tak bardzo boi się kolejnego szalonego ataku tortem? Najprawdopodobniej jednak doszło po prostu do serii nieporozumień między agencją SIGMA, organizującą spotkania, a prasą.

Kolejną dziwną sprawą jest sytuacja jaka wynikła z całego zamieszania. Czy naprawdę sensowne jest, aby prezes tak wielkiej spółki IT podczas spotkań z dziennikarzami wygłaszał tylko ogólnikowe przemówienia? Zastanawiające jest to, że jedyne wywiady, które mieliśmy okazję poznać do tej chwili, wyemitowane zostały na antenie ogólnopolskiej telewizji i padły w nich frapujące pytania typu: "Czy śpi Pan komputerem?". Pierwsze nieoficjalne komentarze były takie, iż organizatorzy wizyty Billa Gatesa boją się po prostu pytań ludzi z branży. Stworzyć mogłyby one bowiem ryzyko, iż odpowiedzi Naczelnego Architekta nie będą wystarczająco poprawne politycznie lub będą niezgodne z przyjętą polityką informacyjną firmy. Czy tak jest w istocie? Nie wydaje się, zwłaszcza, że nie raz przecież Bill Gates odpowiadał na pytania polskiej lub zagraniczniej prasy branżowej (patrz: "Ballmer i Gates: nasze narzędzia są najlepsze na świecie")

Bill Gates bardziej chroniony niż Papież?

Rozmawiamy z ks. dr Józefem Klochem, rzecznikiem Episkopatu Polski

PCWK Online: Kiedy media informowane są o szczegółowych planach pielgrzymek Papieża?

ks. dr Józef Kloch: Szczegółowy program papieskiej pielgrzymki ogłaszany jest najpóźniej na trzy miesiące przed jej rozpoczęciem. Wówczas przedstawiany jest dziennikarzom szczegółowy plan wizyty Ojca Świętego w danym kraju.

PCWK Online: Jak wygląda sprawa akredytacji na oficjalne spotkania Papieża. Czy wszystkie media mają szanse uczestniczyć w takich spotkaniach, czy może pierwszeństwo mają media "branżowe". Kto decyduje, którzy dziennikarze mają możliwość uczestniczenia w takich spotkaniach?

ks. dr Józef Kloch: Jeśli chodzi o akredytacje, zajmuje się tym specjalnie powołane Biuro Prasowe Pielgrzymki. Przed obecną pielgrzymką kieruje nim p. Marcin Przeciszewski z KAI. Zezwolenie na obsługę medialną wizyty Papieża otrzymują wszystkie media, żadne nie są uprzywilejowane. Jak dotąd zgłosiło się już 2000 dziennikarzy.

Wówczas przedstawiany jest dziennikarzom szczegółowy plan wizyty Ojca Świętego w danym kraju.

Odnieść można wrażenie, że sprawnej organizacji przeszkodziły zbyt wyśrubowane względy bezpieczeństwa i obawa przed skandalem. Czy zawiodły gdzieś chyba mechanizmy zaufania centrali z Redmond do polskiego oddziału firmy? A może po prostu organizacja wizyty była za duża dla obsługującej ją agencji PR? Chyba to drugie. Tak czy inaczej wygląda na to, że gigant oprogramowania wciąż uważa, iż Polska to kraj trzeciego świata, w którym może i opłaca się inwestować - głównie z powodu taniej siły roboczej i umiejętności polskich informatyków - ale ciężka praca polskiego oddziału nad wizerunkiem firmy nie ma dużego znaczenia dla całej polityki informacyjnej koncernu. Polscy dziennikarze zaś już zupełnie nie interesują firmy. Na szczęście prawda nie jest taka straszna. Od przedstawicieli polskiego Microsoftu dowiedzieliśmy się, że gro problemów informacyjnych spowodowana była między innymi chaosem panujacy w samych polskich mediach. Za przykład posłużyć może informacja, iż konferencja w hotelu "Sheraton" to oficjalne spotkanie ministra Dorna z Billem Gatesem. Informacja ta, podana została za jedną z polskich agencji prasowych i jak wiadomo była nieprawdziwa. Bartłomiej Danek, rzecznik polskiego Microsoftu, już tydzień temu zapewniał nas, iż spotkanie w "Sheratonie" odbędzie się między Billem Gatesem i dziennikarzami. Minister Dorn będzie tylko gościem. Skąd więc informacja agencji (przedrukowana przez niektóre media)? Nie wiadomo.

Sigma International (Poland) Ltd - sprostowanie

Z przykrością zapoznałem się z zamieszczonym w Pana artykule ocenami działań informacyjnych związanych z wizytą w Polsce Billa Gatesa, w szczególności działań naszej agencji. Zgodnie z prawem prasowym, chciałbym na nie krótko odpowiedzieć.

Otóż kategorycznie zaprzeczam, aby na jakimkolwiek etapie informacje wychodzące z Sigmy były sprzeczne z informacjami firmy Microsoft. Wszystkie informacje, których udzielaliśmy, były zgodne z wiedzą, jaką posiadaliśmy, i uzgodnione z firmą Microsoft.

Nie jest naszą winą, że ze względu na zawirowania wokół spotkań rządowych program wizyty zmieniał się do ostatniej chwili, czego konsekwencją było także skrócenie obu spotkań prasowych. Jako profesjonalna agencja public relations (dodam, że zajmowaliśmy się obsługą także poprzednich dwóch wizyt Billa Gatesa w Polsce w latach 1996 i 2003), bardzo nad tym ubolewamy.

Niestety, Bill Gates musiał wylecieć z Polski w zaplanowanym terminie i nie było możliwości przedłużenia tych spotkań. natomiast nie miało to nic wspólnego ani ze względami bezpieczeństwa, ani z rzekomą "obawą przed skandalem". Dowodem na to jest fakt, ze Bill Gates chętnie odpowiedział na wszystkie pytania TVP, TVN i miesięcznika Forbes, jak również na pytania uczestników innych spotkań i konferencji.

Niestety, przy organizacji tego typu jednodniowych wizyt trzeba czasami dokonywać niełatwego wyboru między organizacją i czasem trwania spotkań rządowych, biznesowych i prasowych. I jak każdy niełatwy wybór, pozostawia u wielu osób poczucie niedosytu.

Ryszard Solski

Dyrektor Generalny

Sigma International (Poland) Ltd, a Weber Shandwick Affiliate Company

Aktualizacja: 06 lutego 2006 16:04

Artykuł uzupełniliśmy o wyjaśnienie, nadesłana nam przez Ryszarda Solskiego, Dyrektora Generalnego Sigma International (Poland) Ltd, a Weber Shandwick Affiliate Company.

Aktualizacja: 03 lutego 2006 17:07

Otrzymaliśmy właśnie informację, że Bill Gates podpisał dla naszego czytelnika książkę swojego autorstwa. Dowiedzieliśmy się róznież o niektórych zawirowaniach dotyczących jego wizyty w Polsce. Okazuje się, że jeżeli chodzi o logistykę, odwiedziny naszego kraju zaplanowane były w najmniejszych szczegółach już dawno. Plany pokrzyżowała jednak między innymi choroba Prezydenta RP i związane z nią niejasności dotyczące terminu czy raczej godziny wizyty Billa Gatesa w Pałacu Prezydenckim. W przypadku, kiedy rozplanowana była niemal każda minuta - wprowadzenie nagłych i niepewnych zmian przez Kancelarię Prezydenta mogło zachwiać całą wizytą. Trzeba obiektywnie przyznać, że do tego nie doszło.


Zobacz również