CERN: nasze neutrina pędzą szybciej od światła. Pomocy!

Naukowcy CERN poinformowali o zaskakującym wyniku eksperymentu, z którego wynika, że niektóre cząstki mogą się poruszać z prędkością większą niż...maksymalna prędkość światła!

Fizyki (prawie) nikt nie lubi

Mało kto lubi fizykę, czyli bardzo ogólnie mówiąc naukę o przyrodzie. Oczywiście wiele osób chętnie ogląda pięknie przygotowane programy popularnonaukowe, lecz z pewnością niewiele z przyjemnością siedziało na lekcjach fizyki.

Oczywiście spowodowane to było wieloma czynnikami takimi jak brak odpowiedniego sprzętu dydaktycznego (chociaż wbrew pozorom bez niego również można przeprowadzić ciekawe lekcje), czy też zła praca nauczyciela. Najpoważniejszym wydaje się jednak fakt, że fizyka jest po prostu trudna (a przynajmniej większości z nas tak się wydaje), tym bardziej, że potrzebuje do swojego istnienia tak nielubianego ostatnio przez młodzież narzędzia jakim jest królowa wszystkich nauk, czyli matematyka.

Pominąwszy jednak wspomniane elementy, praktycznie każda osoba (chyba, że akurat wtedy nie była na lekcji...) pamięta z czasów szkolnych kilka faktów. Z pewnością kojarzy np. zdarzenie z jabłkiem, które uderzyło jakiegoś gościa w głowę (konkretnie Newtona), czy też przypadek mężczyzny (Archimedes), który kąpiąc się w wannie wpadł na pomysł, w jaki sposób sprawdzić, czy korona jego króla jest cała ze złota.

Przede wszystkim (przynajmniej mi się tak wydaje) pamiętamy jednak, że we wszechświecie nie ma nic szybszego od światła (a konkretnie od prędkości światła w próżni, czyli maksymalnej prędkości jaką światło może osiągać: 299 792 458 metrów na sekundę), która to zasada jest filarem teorii względności Einsteina oraz współczesnej fizyki.

Jeżeli okazałoby się, że jednak jest coś fizycznego (posiadającego niezerową masę spoczynkową), co porusza się szybciej, cały obecny naukowy świat zostałby wywrócony do góry nogami, zaś bardziej prawdopodobne do zrealizowania okazałyby się pomysły uważane do tej pory za szalone, np. podróże w czasie.

I właśnie tego dotyczą najnowsze doniesienia naukowców CERN, czyli ośrodka naukowo-badawczego położonego na północno-zachodnich przedmieściach Genewy.

Co wykrył CERN?

Otóż pracujący tam naukowcy ponad 15000 razy wysyłali cząstki elementarne neutrino (mają zerowy ładunek elektryczny) do oddalonego o dokładnie 732 kilometry laboratorium w Gran Sasso, w którym to "wyłapywał" je specjalny detektor (projekt OPERA).

Ku ich zdziwieniu okazało się, że neutrina przebywały wspomnianą odległość o milionowe części sekundy szybciej, niż przebyłoby ją światło. To oczywiście niewyobrażalnie mała różnica, ale jednak!

Oczywiście zajmujący się projektem naukowcy początkowo pomyśleli, że popełnili błąd, lub gdzieś po drodze "poluźniła się jakaś śrubka".

Jednakże po wielokrotnym sprawdzeniu wszystkiego nie znaleźli niczego, co by mogło mieć wpływ na uzyskane wyniki.

Szef zespołu postanowił więc je opublikować w nadziei, że jakiś inny ośrodek badawczy na świecie je potwierdzi, bądź im zaprzeczy. Problem jednak w tym, że obecnie to właśnie CERN posiada najlepsze ku temu możliwości.

Prawdopodobnie tego zadania podejmie się jednak laboratorium Fermilab koło Chicago lub (gdy się pozbiera po trzęsieniu ziemi) jedno z laboratoriów japońskich.

Różne opinie świata naukowego

Oczywiście jak z każdym odkryciem ma ono swoich zwolenników oraz przeciwników, którzy w ciemno stawiają, że powodem takich a nie innych wyników jest błąd ludzki lub systemu pomiarowego.

Cóż, obecnie pozostaje nam jedynie uzbroić się w cierpliwość. Z czasem na pewno dowiemy się, czy otrzymane przez CERN wyniki są faktycznie tak przełomowe, czy to tylko burza w szklance wody.


Zobacz również