Cabir atakuje stadion

Widzowie odbywających się w Helsinkach mistrzostw świata w lekkoatletyce narażeni są nie tylko na niepogodę i przeziębienie (w Helsinkach cały czas pada, a temperatura nie przekracza kilkunastu stopni) - okazuje się, że w obiektach sportowych na niebezpieczeństwo narażone są telefony komórkowe. Jak informuje Reuters, na terenie helsińskiego stadionu wyjątkowo łatwo można "złapać" rozprzestrzeniającego się przez Bluetooth robaka Cabir.

Cabir potrafi sam rozprzestrzeniać się za pośrednictwem protokołu Bluetooth - wirus infekuje komórki z zainstalowanym Symbianem. Po uaktywnieniu się "insekt" wyświetla na ekranie "komórki" słowo 'caribe' i modyfikuje system tak, by wirus był uruchamiany przy każdym starcie systemu operacyjnego. Wirus nie ma żadnych procedur destrukcyjnych - jego aktywność polega na rozprzestrzenianiu się (aczkolwiek intensywne wykorzystywanie przez niego protokołu Bluetooth sprawia, że w telefonie szybko wyczerpuje się bateria).

Dlatego też eksperci zalecają posiadaczom telefonów komórkowych, odwiedzającym helsiński stadion, wyłączenie w telefonach obsługi Bluetooth.

O Cabirze pisaliśmy już kilkakrotnie - m.in. w tekście "Komórkowy wirus na wolności".


Zobacz również