Canon Bubble Jet i990

Włączenie do palety Canona i990 czerwonego atramentu przewraca do góry nogami dotychczasowe teorie.

Teoria drukowania oparta na substraktywnych kolorach podstawowych, cyjanie, magencie i żółtym, już od dłuższego czasu trzeszczała w szwach pod naporem różnych pomysłów. Pojawiły się tusze z rozpuszczonym barwnikiem, wpierw cyjan i magenta, potem różne intensywności szarego. Do sterowników wprowadzono funkcję "ożywiania" kolorów, która miała upodobnić wydruki nie tyle do obrazu na monitorze, ile raczej do ich naturalnych oryginałów. Gwoździem do trumny dotychczas obowiązującej teorii okazało się dodanie do palety drukarki koloru czerwonego, a więc barwy z grupy kolorów addytywnych. Celem tego eksperymentu jest następne poszerzenie gamy kolorów drukarki i zbliżenie jej do zakresu odbieranego przez zmysłu wzroku. Pomiędzy żółcią a czerwienią nasycenie wzrosło o 60 procent.

Poza rozszerzoną paletą nowy Canon ma aż 5376 dysz. Tak duża liczba pozwala na zrekompensowanie zwolnienia druku, spowodowanego zmniejszeniem kropli do 2 pl i podwyższeniem rozdzielczości do 2400x4800 dpi. Dzięki temu druk fotografii A4 trwa tylko nieco ponad pół minuty. Drukuje bez marginesu w kilku najpopularniejszych formatach, ale w końcowych fragmentach strony zmniejsza rozdzielczość do 4800x1200. Drukarka nie czyta kart pamięci z aparatu cyfrowego. Aby otrzymać zdjęcia bez pośrednictwa komputera, należy podłączyć aparat i wykorzystać jego wyświetlacz oraz przyciski do sterowania pracą drukarki. Niecierpliwy fotograf będzie najlepszym użytkownikiem i990.


Zobacz również