Chcesz przewinąć film? Zapłać dolara!

Wygląda na to, że organizacje chroniące praw autorskich znalazły kolejny sposób na zarabianie na użytkownikach. Wysunięta tym razem w Stanach Zjednoczonych propozycja ma ograniczać możliwości użytkowników w zakresie wykorzystywania urządzeń analogowych. Holywood chce jak najszybciej załatać dziurę w prawie, by móc np. pobierać opłaty za nagrywanie obrazu wideo.

Celem dyskutowanego dokumentu "Analog Content Security Preservation Act of 2005" jest załatanie "analogowej dziury". Dotychczasowe prawo amerykańskie obejmowało ochroną wyłącznie dane zapisane w formie cyfrowej - wideo składowane w postaci analogowej mogło być niemal dowolnie kopiowane czy obrabiane. W ten sposób każdy Amerykanin mógł sobie bezkarnie nagrać na taśmę z TV swój ulubiony film, nawet jeśli jego producent wyraźnie tego zabraniał. MPAA chce to zmienić.

Masz zbyt stary telewizor - łamiesz prawo!

Gdyby dokument zapobiegający "analogowej dziurze" został wprowadzony w życie, urządzenia z analogowym wejściem wideo (odbiorniki telewizyjne z możliwością nagrania obrazu, tunery, kamery itd.) musiałyby zostać zaakceptowane przez Holywood, zanim pojawiłyby się na rynku. Do sprzedaży trafiałyby tylko te telewizory, które tuż po odebraniu obrazu konwertowałyby go do postaci cyfrowej - by zmusić użytkowników do respektowania DRM - albo uwzględniałyby wprowadzone przez producenta zabezpieczenia.

Mogłoby to doprowadzić do sytuacji, w której po zmianie kanału użytkownik byłby informowany, że danego programu nagrywać mu nie wolno. Gdyby to zrobił - choćby używając oprogramowania dostarczonego do tunera czy korzystając z funkcjonalności opisywanego niedawno systemu Windows Media Center - złamałby prawo.

Co więcej: absolutnie każda modyfikacja wyświetlanego obrazu nie będąca odtwarzaniem zostałaby zakazana albo odpowiednio wyceniona. Mogłoby to np. spowodować, że operacja nagrania filmu i przewinięcia go później do określonego momentu kosztowałaby dolara, a zatrzymanie go (by wyjść do kuchni po herbatę) - dodatkowe pięćdziesiąt centów.

Holywood nazywa taką możliwość "pozwolenie uczciwym na uczciwość", na pierwszy rzut oka widać jednak, że nawet przeciętny, uczciwy użytkownik będzie nękany dodatkowymi opłatami lub informacjami. Co więcej: niewykluczone, że chęć obróbki nagranego przez siebie analogowego obrazu będzie możliwa wyłącznie za zgodą MPAA i tylko przy pomocy określonych aplikacji.

Więcej informacji: plik PDF na witrynie EEF


Zobacz również