Chińczycy kontra afroamerykanie

Pomiędzy instytucją dorocznych nagród Akademii Filmowej a sytuacją na rynku VHS od niepamiętnych czasów zachodzą proste relacje. Nie ma chyba lepszej gwarancji finansowego sukcesu niż złota statuetka powielana w milionach egzemplarzy. Teraz także na okładkach płyt DVD.

Pomiędzy instytucją dorocznych nagród Akademii Filmowej a sytuacją na rynku VHS od niepamiętnych czasów zachodzą proste relacje. Nie ma chyba lepszej gwarancji finansowego sukcesu niż złota statuetka powielana w milionach egzemplarzy. Teraz także na okładkach płyt DVD.

Na tegoroczną, siedemdziesiątą trzecią edycję Oscarów szykowano nie tylko kreacje i - jak najkrótsze, ze względu na możliwość wygrania telewizora - przemówienia. Nagrody Akademii sygnalizują wytwórniom, który z filmów sprzeda się najlepiej w wersji VHS. Od kilku lat marketingowy ruch wokół pozłacanych statuetek napędza także sprzedaż płyt wydawanych coraz szybciej i coraz lepiej. Niekiedy tuż po premierze kinowej, a czasem równolegle z nią.

Sumy, pochłaniane co roku przez oscarowe targowisko próżności, niejednego mogłyby przyprawić o zawrót głowy. Cena numerowanej statuetki to zaledwie mikroskopijny ułamek wydatków, ponoszonych przez organizatorów, gości (te kreacje!), stacje telewizyjne czy agencje informacyjne z całego świata. Cały ten splendor jest dodatkowo multiplikowany w trzydziestu siedmiu innych miastach, między innymi w Seattle, Honolulu i Las Vegas. Imprezy te, o charakterze dobroczynnym, skupiają lokalną śmietankę, stwarzając jej okazję do odegrania, przynajmniej tego jednego wieczoru, ról podziwianych przez cały świat gwiazd.

Amerykanie jednak, obok zamiłowania do pełnych przepychu imprez, odznaczają się również zmysłem praktycznym. Oscarowa gala jest wszak znakomitą machiną napędzającą popyt na filmy w każdej postaci, przede wszystkim te nagrodzone. Nominowane tytuły powracają na ekrany, nieraz po ponadpółrocznej przerwie, zwycięski zaś obraz może liczyć na frekwencję porównywalną z pierwszym tygodniem po premierze.

Jest publiczną tajemnicą, iż polityka wydawnicza i promocyjna wielkich wytwórni, takich jak Warner Home Video, Fox Entertainment czy Columbia TriStar, jest ściśle uzależniona od uznania, jakim dany film cieszył się w oczach Akademii. Prestiż, towarzyszący rozdaniu Oscarów, pomoże sprzedać także "odkurzone" tytuły sprzed lat - dotyczy to zwłaszcza wyretuszowanych pozycji na DVD, nierzadko kilkudziesięcioletnich. Chociażby w zeszłym roku wytwórnia Fox wypuściła na rynek specjalne, oscarowe wydania filmów sprzed 1960 roku - An Affaire to Remember z 1957, How Green was my Valley z 1941, Love is a Many Splendored Thing z 1955 oraz Gentlemen's Agreement, film Elii Kazana z 1947. Każdy z tych filmów zgarnął trzy lub cztery statuetki w najbardziej prestiżowych kategoriach (Gentlemen's Agreement przyniósł Kazanowi nagrodę za reżyserię oraz najlepszy film). Specjaliści od marketingu wierzą, iż intensywna promocja cyfrowo odświeżonych obrazów na DVD zwróci uwagę publiczności na filmy należące do klasyki kina. Jakość cyfrowych kopii tylko nieznacznie odbiega od poziomu, którego oczekujemy od współczesnych produkcji, a same obrazy, jak często się to podkreśla, są ponadczasowe.

Z rozgłosu wokół Oscarów korzystają nie tylko producenci, ale także sprzedawcy detaliczni i wypożyczalnie. Szczególną formą napędzania oscarowej koniunktury są obniżki cen klasycznych pozycji pozostających w ciągłej sprzedaży - niektóre tytuły na VHS osiągają na fali Nagród Akademii ceny poniżej 10 USD! Niestety, tego rodzaju akcje nie obejmują na razie młodego rynku DVD.


Zobacz również