Chiński precedens globalizacyjny

AFL-CIO – największa centrala pracownicza w Stanach Zjednoczonych złożyła na Chiny skargę do Biura Amerykańskiego Przedstawiciela Handlowego (USTR), oskarżając je o nieprzestrzeganie praw pracowniczych co pośrednio przyczynia się do utraty miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych. Jednym słowem – zabiega o egzekucję standardów pracy w Chinach mając na uwadze utrzymanie miejsc pracy i poziomu wynagrodzeń w Stanach Zjednoczonych.

Centrala związkowa AFL-CIO (Amerykańska Federacja Pracy - Kongres Przemysłowych Związków Zawodowych) reprezentuje w sumie 13 milionów pracowników z 64 związków zawodowych. To pierwszy przypadek, kiedy organizacja inna niż firma podejmuje kroki – w ramach sekcji 301 Ustawy o Handlu z 1974 roku (dotyczącej podejmowania przez USA jednostronnych sankcji lub środków odwetowych przeciwko krajom lub firmom, bez odwoływania się do wielostronnie przyjętych reguł – red.) - przeciwko partnerom handlowym USA. Zazwyczaj zażalenia kierowały firmy lub grupy firm amerykańskich, które uznawały zagranicznych konkurentów za nieuprawnionych beneficjentów rządowych subsydiów lub zwolnień podatkowych. W 1988 roku amerykański Kongres wprowadził poprawkę do prawa handlowego, włączając standardy w zakresie pracy do grona przepisów, które można wykorzystać jako podstawę do kierowania skarg. Dotychczas nikt nie skorzystał jeszcze z takiej podstawy do formułowania skargi.

105 – stronicowa petycja AFL-CIO oskarża chiński rząd o „stałe naruszanie praw pracowniczych”, które prowadzi do „znacznego obcięcia liczby miejsc pracy w USA sięgającego 1,2 mln”. AFL-CIO apeluje do rządu o ustanowienie odpowiednich ceł i ograniczeń dla towarów chińskich mających podnieść ich koszt na rynku amerykańskim. Petycja stwierdza, że tylko cła i restrykcje mogą zmusić chiński rząd do wprowadzenia międzynarodowych standardów pracy. Autorzy dokumentu podkreślają też, że skala i stopień podlegającej państwu eksploatacji pracy w Chinach rozstraja globalny rynek pracy: „Jeśli zatem nie dla zakończenia łamania praw pracowniczych w Chinach, to dla ochrony miejsc pracy i wynagrodzeń zwłaszcza w sektorze wytwórczym w USA podjęte powinny zostać odpowiednie działania”.

(USTR) ma 45 dni aby odpowiedzieć na petycję. Przedstawiciele AFL-CIO zapowiadają, że jeśli nie odniesie się do niej w sposób satysfakcjonujący, uczynią z tej kwestii jeden z elementów kampanii prezydenckiej. Federacja pracownicza w wyborach prezydenckich tradycyjnie popiera kandydata demokratów, konsekwentnie więc namaściła już na swojego reprezentanta senatora John Kerry. Biały Dom nie skomentował jeszcze petycji. Rzecznik USTR stwierdził tylko, że USA zawsze przewodziły na świecie pod względem upowszechniania standardów pracy i praw człowieka. Powiedział też, że rząd egzekwuje zawsze prawo handlowe tak, aby zapewnić amerykańskim firmom możliwość konkurowania z zagranicznymi firmami na równych zasadach. W ostatnich miesiącach administracja naciska np. na Chiny na aby te zaprzestały wiązać juana z dolarem. Zdaniem amerykańskich przedsiębiorców pozwala to na 40-proc. niedoszacowanie juana do dolara, czyniąc towary chińskie bardziej konkurencyjnymi cenowo na rynku amerykańskim. Krajowe Stowarzyszenie Producentów (NAM) zapowiada też, że w tej sprawie wspólnie z AFL-CIO, w ramach Fair Currency Aliance, przedstawi w oparciu o przepisy 301 prawa handlowego skargę już w niedalekiej przyszłości.

Chiny odrzucają naciski amerykańskie odnośnie powiązania waluty, tłumacząc to obawą o destabilizację systemu bankowego w tym kraju. Nie skomentowały natomiast jeszcze petycji AFL-CIO w sprawie standardów pracy.


Zobacz również