Chiny atakują USA!

Jak podaje serwis zdnet.co.uk, komputery w Stanach Zjednoczonych są pod ciągłym cyberatakiem ze strony Chin. Washington Post bije na alarm, a FBI wszczyna śledztwo w tej sprawie.

Co prawda, nie zanotowano dotychczas wycieku cennych danych z newralgicznych i ściśle chronionych komputerów kluczowych jednostek administarcji, ale dla chińskiego wywiadu przydatne mogą być wszelkie informacje, znajdujące się na serwerach agencji rządowych. Przedstawiciele władz USA twierdzą, że zmasowane cyberataki ujawniono już m.in. w Departamencie Stanu, Energii oraz Obrony. Dużym zainteresowaniem cieszą się także dostawcy infrastruktury wojskowej i logistyki.

Specjaliści są podzieleni w kwestii określenia tożsamości włamywaczy. Część z nich wskazuje, że są to specjalnie przygotowane działania rządu Chin, który chce posiadać jak najwięcej danych o sytuacji gospodarczej, ekonomicznej i militarnej USA. Inni skłonni są przypuszczać, że za atakami stoją zwykli hakerzy, upatrujący wielką radość w "nękaniu kapitalistycznego wroga". Pentagon zaś uspakaja, mówiąc, iż wszystko jest pod kontrolą.

Ataki na USA ze strony Chin nie są w przypadku Państwa Środka niczym wyjątkowym. Pod koniec czerwca bieżącego roku, eksperci z MessageLabs poinformowali, że chińscy hakerzy rozprzestrzeniali na kluczowych dla gospodarki Wielkiej Brytanii komputerach (instytucje rządowe, duże korporacje) konie trojańskie, pozwalające przejmować kontrolę nad systemem.


Zobacz również