Chiny rezygnują z filtra Green Dam

Chińskie władze zapowiedziały, że nie zmuszą producentów sprzętu do instalowania na wszystkich nowych komputerach sprzedawanych w ChRL oprogramowania filtrującego zasoby Internetu. Pomysł chińskiego rządu od kilku miesięcy wzbudzał wielkie kontrowersje na całym świecie.

"Nasze władze stanowczo nie będą wymagały od producentów instalowania oprogramowania Green Dam na wszystkich nowych komputerach przeznaczonych na rynek konsumencki" - powiedział Li Yizhong, chiński minister przemysłu i informatyzacji.

Li dodał, że użycie oprogramowania filtrującego będzie opcjonalne. Minister dodał również, że właściwie nigdy nie było planu zmuszania wszystkich mieszkańców ChRL do korzystania z Green Dam i od początku zakładano, że program będzie można odinstalować. Doniesienia prasy polityk określił jako "niezrozumienie".

Jednocześnie z tą deklaracją poinformowano, że Green Dam zostanie zainstalowane na wszystkich komputerach w szkołach, kawiarenkach internetowych i innych miejscach publicznych. Twórcy aplikacji podobno cały czas pracują nad jak najlepszym dostosowaniem filtra do tego celu.

Chińskie władze jeszcze niedawno zapowiadały, że oprogramowanie filtrujące treści z Sieci zostanie zainstalowane na wszystkich nowych komputerach sprzedawanych w kraju. Green Dam Youth Escort od początki była również atakowana w amerykańskich raportach. Amerykańscy naukowcy z Uniwersytetu Michigan opublikowali kilka raportów wskazujących na to, że Green Dam służy nie tylko do blokowania pornografii - jak twierdzi chiński rząd - ale również uniemożliwia dostęp do niewygodnych dla władzy stron o treści politycznej czy religijnej. Następnie udowodniono, że Green Dam wykorzystuje do filtrowania pornografii listę słów kluczowych, biuletyny informacyjne z 2004 roku oraz plik systemowy należący do aplikacji CyberSitter wyprodukowanej przez amerykańską firmę Solid Oak Software. Twórcy chińskiej aplikacji oczywiście zaprzeczyli tym doniesieniom.


Zobacz również