Chomikuj.pl: prawnik odradza bezkrytyczną zgodę na antypirackie żądania

Sprawa antypirackiej kampanii, skierowanej przeciw posiadaczom kont w serwisie chomikuj.pl, wzbudziła duże kontrowersje wśród czytelników PC World.

Międzynarodowy koncern medialny Hapro Media, działający w branży fonograficznej, rozpoczął w czerwcu br. wysyłkę e-maili adresowanych do użytkowników Chomikuj. Byli ono wzywani do zapłaty odszkodowania za pliki muzyczne, które umieścili tam bez zgody posiadaczy praw. Konsekwencją odmowy będzie wniesienie sprawy do prokuratury - ostrzegało Hapro Media.

W Internecie zawrzało. "To czekam teraz na następny ruch - ściganie za dzwonki w telefonach, bo w/g prawa: Art. 116. 1. (Prawo Autorskie) Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, Podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. - to także piractwo" - pisał czytelnik pcworld.pl, kryjący się pod pseudonimem Broda.

Pierwsze komentarze

Zwróciliśmy się do mecenas Agnieszki Malczewskie z prośbą o komentarz prawny do zaistniałej sytuacji. Reprezentująca kancelarię Bukowski i Partnerzy ekspertka zaleciła, że w wypadku otrzymania antypirackiego maila - o ile został wystosowany przez uprawniony do tego podmiot - lepiej na niego odpowiedzieć, niż zignorować. W razie wątpliwości w tej kwestii, słuszne będzie żądanie dodatkowych wyjaśnień, bądź przedłożenia odpowiednich dokumentów - oceniła.

Komentarz ten nie uspokoił internautów, a wręcz przeciwnie. "Jeśli mówimy o oszustwie, a z oszustwem mamy tu do czynienia, to poradą prawnika nie może być "nie ignorujcie ostrzeżeń, bo się to dla was źle skończy". To tak, jakby w materiale o skażonej trującymi substancjami żywności zaproszony do studia lekarz powiedział "żywność należy kupować jedynie w renomowanych sklepach", albo "należy bardzo uważnie sprawdzić datę przydatności do spożycia" - ocenił użytkownik max.

Postanowiliśmy zasięgnąć jeszcze jednej opinii. Tym razem komentarza udzielił dr Krzysztof Siewicz, prawnik z Departamentu Własności Intelektualnej i Nowych Technologii kancelarii Grynhoff Woźny Wspólnicy oraz autor bloga Prawo wolnego oprogramowania.

Antypirackie wezwanie - czy i jak reagować

Ocena K. Siewicza jest zbieżna z wcześniej przytoczonym komentarzem. Prawnik powiedział nam: Uprawniony może domagać się odszkodowania zarówno przed sądem jak i kierując prywatne wezwania. Zastosowanie się do wezwania zależy od dobrej woli adresata, który musi samodzielnie ocenić jego zasadność. Należy ustalić przede wszystkim czy wzywający jest uprawniony do dochodzenia wskazanych roszczeń. Jest tak na pewno, jeżeli wzywającym jest sam uprawniony lub w określonych przypadkach właściwa organizacja zbiorowego zarządzania. Od innych podmiotów należy żądać stosownego pełnomocnictwa.

Prawo nie zobowiązuje do reagowania na wezwania, niemniej jednak zignorowanie zasadnego wezwania stawia adresata w gorszej pozycji w przyszłym procesie. Nie oznacza to oczywiście, że każde zignorowane wezwanie to automatycznie przegrany proces i wyższe odszkodowanie. Zdecydowanie nie rekomenduję jednak bezkrytycznego spełniania wszystkich żądań, nawet jeżeli wezwanie jest zasadne - ocenia ekspert (w takiej sytuacji warto podpisać ugodę, która szczegółowo ureguluje takie kwestie jak zwolnienie użytkownika z dodatkowej odpowiedzialności, w tym wobec osób trzecich).

Ocenę wezwania, korespondencję z nadawcą i przygotowanie ugody warto zlecić profesjonaliście - przypomina dr Siewicz.


Zobacz również