Clash

Gra ta, w całości zrobiona w Polsce przez dosyć znaną firmę Leryx Longsoft, od dłuższego czasu rozbudzała wyobraźnię graczy. Czego możemy spodziewać się po polskim produkcie? Lew Leon udowodnił, że możliwe jest zrobienie gry dobrej, lecz Clash to projekt dużo ambitniejszy.

Gra ta, w całości zrobiona w Polsce przez dosyć znaną firmę Leryx Longsoft, od dłuższego czasu rozbudzała wyobraźnię graczy. Czego możemy spodziewać się po polskim produkcie? Lew Leon udowodnił, że możliwe jest zrobienie gry dobrej, lecz Clash to projekt dużo ambitniejszy; praca nad nim zajęła dużo więcej czasu, a efekt...No cóż, zobaczmy sami. Gra ta, będąca strategią z klasycznym podziałem na tury utrzymaną w klimacie fantasy umiejętnie łączy pomysły z Warlords i Heroes of Might and Magic. Głównym zadaniem gracza jest rozwój i utrzymanie swych włości atakowanych nieustannie przez zaborczych najeźdźców. Gra nie wnosi żadnych rewolucyjnych rozwiązań ani nowych pomysłów. Repertuar możliwości jest stały: utrzymujemy zamek, chroniący się w nim chłopi dostarczają pieniędzy (podatki, podatki...) i materiału na wojaków.

Wojska rozmaitych formacji patrolują teren i bronią suwerenności państwa; w sumie do dyspozycji mamy 30 typów jednostek. Ruch postaci zrealizowany został podobnie jak w HMiM: wytyczamy trasę przemarszu, a odległość jaką pokonują wojska zależy od ich szybkości i typu terenu po którym wędrują. Newralgicznym typem jednostki są budowniczy; to oni mogą wydobywać skarby rozsiane gęsto po mapie oraz stawiać nowe budowle. W chwili spotkania wrogich wojsk przechodzimy do ekranu walki gdzie rozstrzygamy starcie (również z podziałem na tury).

Zarówno realizm walki, jak i inteligencja przeciwnika zrealizowane są na tyle dobrze, że nasi programiści spokojnie mogą konkurować pod tym względem z zachodnimi. Poza penetracją mapy i potyczkami z wrogiem istnieje też druga, nie mniej ważna płaszczyzna gry: rozbudowa zamku i polityka ekonomiczna. Za wydarte od chłopów pieniądze można (i trzeba) budować rozmaite "atrakcje": szkołę, koszary, szpital i inne. Jak nietrudno zgadnąć wpływają one na kwalifikacje mieszkańców (ich wykształcenie, stan zdrowia, czy kondycję). Nowatorskim rozwiązaniem jest osoba królowej i jej potomstwa (mam dosyć mieszane uczucia odnośnie obecności królewskiej rodziny w grze).

Doświadczenie i brutalna rzeczywistość uczą jednak, że najgenialniejsza w swych założeniach gra nie ma szans na sukces jeśli nie zaoferuje odpowiedniej oprawy. Twórcy Clasha mieli to na względzie i dali nam do rąk produkt nienaganny zarówno pod względem fabuły, "grywalności", jak i szaty graficzno-dźwiekowej. Elegancko wykonane intro wprowadza nas szybko w realia świata gry, choć przedstawiona historia jest trochę banalna i ograna (nie twierdzę, że inne firmy dużo lepiej rozwiązują ten problem w swych produkcjach, lecz zmontowanie historii na miarę tej z Warcrafta 2 na pewno nie stanowiłoby dużego problemu dla panów z Leryxu). Interfejs i oprawa dźwiękowa wykonane są estetycznie i - co ważne - nie odciągają gracza od podstawowej kwestii, czyli "jak rozwalić oponenta".

Duże brawa należą się twórcom gry za świetne tło muzyczne (wystarczy powiedzieć, że muzyka do gry zajmuje na płycie ponad 450 MB!).Niestety pomimo tych, niewątpliwie istotnych, zalet znalazło się też kilka zastrzeżeń (chyba długo przyjdzie mi jeszcze poczekać na produkt, do którego trudno byłoby się przyczepić w jakikolwiek sposób). Największe zdziwienie wywołał fakt, że wszystkie jednostki odzywają się do nas po...ANGIELSKU! Zupełnie nie mam pojęcia co mogło być przyczyną takiego rozwiązania sprawy, lecz działa ono zdecydowanie na niekorzyść tej, skądinąd doskonałej, gry. Mimo tych niedociągnięć produkcja ta z pewnością stanowi duży krok naprzód w dziedzinie polskich strategii (ostatnia z nich, Polanie, była, delikatnie mówiąc, średniej jakości). Z nieoficjalnych źródeł wiem, że niebawem ma ukazać się kolejna gra oparta na tym samym engine, potem zaś Leryx staje do boju w dziedzinie gier typu RTS (Real-Time Strategy - strategia czasu rzeczywistego).


Zobacz również