Co bankowi po sprawozdaniu finansowym

W tej serii artykułów podejmujemy wysiłek udzielenia pomocy menedżerom-niefinansistom w lepszym porozumiewaniu się z pracownikami pionu finansowego. Należy bowiem założyć, że finansiści nie są w stanie porozumiewać się w żadnym innym języku niż język finansów.

W tej serii artykułów podejmujemy wysiłek udzielenia pomocy menedżerom-niefinansistom w lepszym porozumiewaniu się z pracownikami pionu finansowego. Należy bowiem założyć, że finansiści nie są w stanie porozumiewać się w żadnym innym języku niż język finansów.

Pamiętają Państwo zapewne, że w poprzednim artykule tego cyklu wygrali Państwo 50 000 zł i zdecydowali się zainwestować tę kwotę w swoją własną firmę o nazwie "ABC". Innymi słowy, zdecydowali się Państwo zostać kapitalistami!

Każdego dnia, po każdej transakcji zapisywali Państwo równanie bilansowe (nazywane po prostu bilansem) i śledzili wszelkie zmiany w stanie aktywów i pasywów swojej firmy. W dniu 5 kwietnia bilans ABC przedstawiał się następująco:

Załóżmy teraz, że zmienili Państwo zdanie i chcą zamknąć firmę oraz odzyskać kapitał w wysokości 52 500 zł (pierwotny kapitał w kwocie 50 000 zł plus dodatkowy wkład w kwocie 2 500 zł). Ten problem przedstawili(my pod koniec poprzedniego artykułu i stwierdziliśmy wówczas, że po sprzedaniu wszystkich aktywów i spłaceniu długu zaciągniętego u pana Kowalskiego (są Państwo mu winni 2 000 zł za zapasy zakupione od niego na kredyt) powinno zostać 52 500 zł, przy założeniu, że uda się znaleźć nabywców gotowych zapłacić przynajmniej równowartość wartości księgowej posiadanych aktywów. Jeśli z jakiegoś powodu dokonali Państwo kiepskich zakupów i nabyli aktywa, które nie były warte swojej ceny, wówczas mogą być problemy z odzyskaniem tej kwoty.

Załóżmy też, że z jakichś przyczyn (na przykład w wyniku nowej polityki rządowej wobec sektora, w którym działa Państwa firma, lub z powodu zmiany warunków rynkowych) wartość rynkowa gruntu i budynków nie wynosi już 32 000 zł i że najwyższa cena, jaką można za nie uzyskać, wynosi - powiedzmy - 10 000 zł. Innymi słowy - wartość księgowa tej pozycji bilansu wynosi 32 000 zł, ale jej wartość rynkowa lub najlepsza cena, jaką można za nią uzyskać, wynosi tylko 10 000 zł. Załóżmy również, że postanowili Państwo pozostać w biznesie i nie mają zamiaru przerywać działalności swojej firmy.

Co bank zrozumie z tego bilansu?

Powstaje pytanie, jak w tej sytuacji powinien wyglądać bilans Państwa firmy? Jeżeli pozycję "Grunty i budynki" wykażemy w wartości 32 000 zł (tzn. według wartości księgowej), to czy przekazujemy wtedy użytkownikom bilansu błędne informacje? Jednym z takich użytkowników mógłby być na przykład bank, w którym ubiegają się Państwo o kredyt! Bank zechce przyjrzeć się bilansowi, żeby wyrobić sobie zdanie o sytuacji finansowej ABC. Co w takim razie bank będzie rozumiał przez wartość księgową określoną w kwocie 32 000 zł? Czy to, że "Grunty i budynki" będzie można sprzedać za taką cenę w przypadku, gdyby ABC nie była w stanie spłacić kredytu?

Zanim odpowiemy na to pytanie, przyjrzyjmy się najpierw definicji księgowej terminu "aktywa" według międzynarodowych standardów rachunkowości. Aktywem jest zasób majątkowy pozostający pod kontrolą firmy, który według przewidywań przyniesie jej przyszłe korzyści ekonomiczne.

Ważny jest każdy najmniejszy element tej definicji! Zasób majątkowy oznacza, że aktywa są przydatne do użytku - i rzeczywiście - grunty i budynki muszą być przydatne dla firmy, bo w przeciwnym wypadku Państwo by ich nie kupowali. Definicja nie mówi jednak nic na temat tytułu prawnego do tych aktywów. Oznacza to, że wystarczy sprawować nad nimi kontrolę, czyli być odpowiedzialnym za ich utrzymanie i bezpieczeństwo oraz być odbiorcą wszelkich płynących z nich korzyści. Tak dzieje się na przykład w przypadku leasingu finansowego, w którym nabywca danego środka majątkowego ujmuje go w księgach firmy, choć nie stanowi on prawnej własności tej firmy.

Z ostatniej części definicji wynika, że daną pozycję można wykazać w aktywach tylko wtedy, gdy oczekujemy, że w przyszłości stanowić ona będzie źródło wpływów pieniężnych do firmy, NIE zaś do kogokolwiek innego! Zatem nawet jeżeli wartość rynkowa danego środka jest równa zeru (!), ale jest on wystarczająco dobry z punktu widzenia firmy i oczekuje się, że w przyszłości będzie przynosić zyski przedsiębiorstwu - można go ująć w aktywach bilansu w wartości nie wyższej niż wartość przewidywanych przyszłych zysków wygenerowanych przez ten środek.

Ostatnia część definicji jest bardzo ważna dla użytkowników sprawozdań finansowych, na przykład takich jak banki. Bank będzie zainteresowany zabezpieczeniem się na wypadek, gdyby firma nie była w stanie spłacić zaciągniętego kredytu. Będzie chciał zatem ustanowić zabezpieczenie kredytu na aktywach przedsiębiorstwa. Jednak przy ewentualnej sprzedaży aktywów w celu odzyskania pożyczonych środków może okazać się, że ich wartość rynkowa jest znacznie niższa od wartości bilansowej!

Zatem wartości wykazane w bilansie można uznać za prawidłowe tylko przy założeniu, że firma będzie kontynuować działalność w najbliższej, dającej się przewidzieć przyszłości. Jeżeli Państwa zamiarem byłoby zamknięcie firmy w niedalekiej przyszłości, wówczas wartości aktywów nie można odnieść do żadnych przyszłych korzyści, gdyż firma nie ma przed sobą żadnej przyszłości! W takiej sytuacji wartość księgowa w wysokości 32 000 zł nie stanowiłaby prawidłowej wyceny ww. pozycji aktywów, gdyż wprowadzałaby w błąd użytkownika bilansu. Wartość tej pozycji należałoby zmienić na 10 000 zł, co odpowiadałoby możliwej do uzyskania cenie sprzedaży gruntów i budynków. Oznaczałoby to obniżenie ogólnej wartości aktywów. Obniżenie to ma charakter przeciwstawny do zysków i zamiast zwiększać wartość wniesionego kapitału, pomniejsza go! W takiej sytuacji bilans będzie przedstawiał się następująco:

Treść powyższego akapitu stanowi istotę bardzo ważnego pojęcia księgowego, którym jest "zasada ciągłości działania". Zasada ta określa, iż przy sporządzaniu bilansu wycena aktywów powinna być dokonywana przy założeniu, że firma będzie kontynuować działalność w dającej się przewidzieć przyszłości. Jeżeli mamy powody, by sądzić, iż założenie to nie odpowiada prawdzie i firma zaprzestanie swojej działalności, wtedy do wyceny aktywów musimy zastosować wartości rynkowe, ponieważ są to wartości, które będziemy mogli odzyskać przy niedalekiej sprzedaży aktywów.

Bank musi zatem nie tylko odczytać bilans, ale też dokonać jego interpretacji. Musi uzyskać dodatkowe informacje, żeby upewnić się, że w ostateczności będzie mógł sprzedać dany środek i odzyskać przynajmniej pozostającą do spłaty kwotę kredytu. Tak więc sam bilans nie dostarcza bankowi (ani żadnemu innemu użytkownikowi) wystarczających podstaw do podjęcia decyzji.

Nie tylko sprawozdanie finansowe

Niniejszy artykuł pokazuje tylko jeden mały przykład tego, jak sprawozdanie finansowe może wprowadzić w błąd użytkownika. Jeżeli zatem w oparciu o zawarte w nim dane mamy dokonywać jakiejkolwiek oceny lub podejmować jakiekolwiek działania, powinniśmy umieć właściwie te dane zinterpretować.

W następnym artykule zobaczymy, w jaki sposób przedsiębiorstwo może przynosić zyski, nie generując środków finansowych. Uświadomimy sobie również, że upaść może nawet firma przynosząca zyski!


Zobacz również