Co nowego dla geek'ów?

Bardzo dobrze pisze się o nietypowych nowinkach technologicznych, o których robi się bardzo głośno niemal od razu po zaprezentowaniu choćby wstępnego prototypu, a ich funkcje często przekraczają najśmielsze wyobrażenia laików. Kiedy ludzie mogą podziwiać i komentować pracę wybitnych inżynierów z największych korporacji świata, na pewno trzeba być przygotowanym na to, iż wynalazek może zrobić furorę, a informacja o jego powstaniu nie przejdzie bez echa.

No Place Like Home

Dominic Wilcox jest autorem projektu butów "No Place Like Home", których podstawową funkcją - prócz ochrony stóp przed wszelkimi urazami - jest możliwość naprowadzania użytkownika do domu. Oczywiście buty nie będą w stanie samoczynnie zmienić kierunku, w którym będziemy się poruszali, ale mają możliwość nawigowania, przy pomocy GPS.

No place like home

No place like home

Zostały one stworzone w Wielkiej Brytanii i zaprezentowano na tamtejszej wystawie sztuki nowoczesnej. Wbudowano w nie programowalny odbiornik GPS, który ma za zadanie wskazywać użytkownikowi kierunek, za pomocą diod wbudowanych w czubkach. Elektronika została umieszczona w obcasach.

Jasnym jest, że prawidłowe posługiwanie się butami (co brzmi raczej dziwnie) wymaga treningu. Wszystko dlatego, że należy nauczyć się odczytywać znaki dawane nam przez kolorowe diody. Lewy but został wyposażony w lampki ułożone tak, aby stworzyć okrąg - wskazują one kierunek podróży. W prawy but wbudowano diody ustawione w linii prostej, informują one użytkownika o dystansie dzielącym go od celu.

Trudno powiedzieć czy wynalazek będzie miał swoich zwolenników i czy twórca znajdzie znaczące grono klientów. Sądzę jednak, że atutem  "No Place Like Home"  jest ich całkiem ładny design.

Jakiś czas temu odbyła się konferencja Nintendo, podczas której padły odpowiedzi dotyczące konsoli Wii U . Zgodnie z tym, co zostało powiedziane, firma szykuje się na szybki podbój Europy.

Dodatkowo zaprezentowano także listę premierowych gier, datę wejścia konsoli na światowy rynek oraz cenę urządzenia.

Wii U

Podobno nowa konsola Nintendo ma być mocniejsza niż Play Station 3, ale jak dotąd producent Wii U nie chwali się specyfikacją techniczną. Wbudowano w nią nowy system operacyjny, dysk twardy, oraz obsługę zewnętrznej pamięci do zapisu danych. Wii U ma utrzymywać stałą liczbę klatek przy animacji o jakości 1080p. Do nowości należy także infrastruktura sieciowa, ze sklepem.

W Japonii konsola będzie dostępna od ósmego grudnia 2012 roku. Kupić będzie można dwie wersje Wii U: wersja podstawowa (za około 1000 złotych), oraz wersja premium za nieco wyższą cenę. Na wyposażenie wersji premium konsoli będzie się składał: dysk o pojemności 32 GB, stacjonarna ładowarka do Wii U Pada i dwuletnia przepustka premium do Nintendo Network.

Dla Europejczyków, zdecydowanie dobrą wiadomością jest fakt, że konsola będzie miała " u nas" swoją premierę już trzydziestego listopada 2012 roku. Ceny WiiU zostaną przeliczone według miejsca zamieszkania, co oznacza, że w Polsce urządzenie może być droższe niż w wielu innych krajach.

Nowa konsola daje możliwość przenoszenia na nią gier zakupionych na Virtual Console. Nintendo zapowiedziało, że na Wii U będzie można zdobyć wiele nowych (z flagowych serii) gier. Nie mogło tutaj zabraknąć nowej produkcji z serii Mario. Do marca 2013 roku swoje premiery ma mieć trzydzieści nowych produkcji, między innymi: New Super Mario Bros. U, Nintendo Land, FIFA 13, Assassin’s Creed III, Dragon Quest X HD, Batman: Arkham City: Armored Edition, czy Monster Hunter 3G HD.

Do grona Platinum Games Wii U ma dołączyć także The Wonderful 101. Zaprezentowano także kilka trailerów, między innymi z Toki Tori 2 i LEGO City. Powiedziano także kilka słów na temat gry Monster Hunter.

Moim zdaniem bogata oferta gier i całkiem ciekawa zapowiedź konsoli Wii U przyciągnie wielu klientów. Już teraz można zauważyć, że nawet Polacy oczekują na premierę urządzenia od Nintendo, co wróży firmie z Japonii wielkie zyski.

LIFX - nietypowa żarówka LED

Kolejną nowinką techniczną jest żarowka LED. Może i wstęp brzmi niepozornie, ale w tym przypadku łatwo się pomylić, mianowicie LIFX może nie tylko świecić na biało. Żarówka jest uniwersalna do tego stopnia, że zaświeci na każdy kolor jaki będziemy tylko chcieli! Jak to możliwe?

Wszystko dzięki wbudowanemu w nią WiFi. Projekt spotkał się z dużym zainteresowaniem, po tym jak został ogłoszony na Kickstarterze.

LIFX (Fot. Kickstarter)

LIFX (Fot. Kickstarter)

W ciągu trzech dni zebrano sumę 700 tysięcy dolarów! Taki wynik wróży szybkie wprowadzenie urządzenia na rynek.

Poza możliwością zapalenia jej na dowolny kolor, LIFX jest oczywiście energooszczędna. Barwę światła można zmienić w każdej chwili, wszystko za sprawą specjalnie stworzonej do tego aplikacji na smartfona. Można się pokusić o wniosek, że w dzisiejszych czasach coraz trudniej jest obsłużyć jakiekolwiek urządzenie bez smartfona i specjalnych aplikacji. Powoli, nasze życie zaczyna kręcić się wokół urządzeń mobilnych, które coraz mniej łączy z telefonami komórkowymi sprzed kilku lat.

Oczywiście nie wymieniłem jeszcze wszystkich funkcji żarówki LIFX. Można ją włączyć w tradycyjny sposób. Dodatkowo światło może migać w rytm grającej muzyki! Mając kilka takich urządzeń, możemy swobodnie zarządzać każdym z nich osobno lub w grupach, programując tym samym oświetlenie w zależności (na przykład) od pory dnia.

Mamy także możliwość symulowania obecności domowników w mieszkaniu - oczywiście dzięki naszemu smartfonowi.      

Sądzę, że ten projekt jest niezwykle obiecujący i zapowiada się bardzo ciekawie. Dodatkowo LIFX posiada standardowy gwint, co pozwoli na zainstalowanie żarówki wszędzie tam gdzie będzie nam potrzebna. Jest to jej dodatkowy atut. Jej cena wynosi 69 dolarów.

570 megapikselowy aparat

Ostatnią nowością jest aparat fotograficzny o łącznej powierzchni obejmującej 62 matryce, co daje nam 570 megapikseli. Tylko urządzenie o tak zadziwiających parametrach może pozwolić nam na fotografowanie rosnącego Wszechświata. DECam został już uruchomiony. Możemy podziwiać pierwsze zdjęcia wykonane przy jego użyciu.

Średnica lustra teleskopu wynosi prawie 400 centymetrów. Szacuje się, ze przez kolejne 5 lat DECam uwieczni ponad 300 milionów galaktyk, 4000 supernowych i około 100 000 gromad galaktyk.# Wyniki są imponujące, ale urządzenie ma za zadanie skupić się na fotografowaniu ciemnej energii. Póki co, jej charakterystykę możemy poznać jedynie dzięki badaniu supernowych typu la, soczewkowanie grawitacyjne oraz barionowe oscylacje akustyczne. Ten, ogromnych rozmiarów, aparat być może pomoże w odpowiedzi na pytanie: dlaczego Wszechświat coraz szybciej się rozszerza?

Wszystkie opisane przeze mnie przedmioty zdecydowanie należy zaliczyć do wielkich, wykonanych z rozmachem, projektów, które na długo posłużą światu. Zaś w przypadku DECam dodatkowo mamy szansę poznania otaczającego nas Wszechświata, którego jesteśmy jedynie "mikroskopijną" częścią.

Modernizacja i automatyzacja świata zaczyna coraz bardziej przyspieszać. Niewątpliwie zmierzamy do czasów, w których normalne będzie noszenie butów wskazujących nam drogę do domu, a może nawet takich, które zmienią kierunek naszego chodu?

Można gdybać do woli, jednak póki co powinniśmy stanąć z boku i uważnie obserwować jak zmienia się świat. Wszystko po to, żeby spróbować za nim nadążyć i się nie pogubić.


Zobacz również