Comar Barbarian

Prezent dla dziecka albo ukojenie dla znerwicowanych dorosłych.

Prezent dla dziecka albo ukojenie dla znerwicowanych dorosłych.

Paskudni Mrówdercy przy pomocy 12 Złych Magów opanowali i zniszczyli krainę Mrówkodziadów. Podczas imprezy, którą urządzili, ktoś tajemniczy wykradł Magom Xsięgę Czarów. Niezwykłe dzieło nadal spoczywa gdzieś w nieznanej kryjówce. Przydałby się jakiś bohater, który ją odnajdzie, zanim zrobią to najeźdźcy, i raz na zawsze położy kres wyskokom Mrówderców oraz ich popleczników.

Ociec, czym prać?

Zanim wyruszysz na poszukiwanie przygód i, rzecz jasna, Xsięgi - wybierasz bohatera. Jeden z nich to tytułowy Comar Barbarian - solidnie przypakowany owad, któremu lepiej nie nawijać się pod miecz, rękę, a nawet pod główkę, którą również umie przyłożyć. Drugi dzielny heros nazywa się Romek Ronin. Jest to niebezpieczne prosię, rodem z Dalekiego Wschodu. Jego broń to katana, którą umie zadawać trzy ciosy.

Chętnych, aby oberwać, znajdziesz mnóstwo. Każdy wróg jest bardziej lub mniej groźny, ale zawsze zabawny, bowiem cała gra, jak łatwo zauważyć, została przygotowana z przymrużeniem oka. W czasie podróży znajdujesz różne przedmioty i artefakty. Ich zastosowanie musisz jednak odkryć sam. Czasami otrzymujesz wskazówki od napotkanych postaci, którym udzielasz pomocy.

Komu, komu...

Comar Barbarian
Gry zręcznościowe rzadko goszczą na naszych łamach, ponieważ większość z nich to produkcje dla dzieci. Jednak Comar Barbarian jest w pewien sposób wyjątkowy. Jego pogodny nastrój świetnie nadaje się do rozładowywania stresów graczy w każdym wieku. Poza tym nie jest to gra całkowicie i jednoznacznie zręcznościowa. W czasie gry można dostrzec elementy charakterystyczne dla przygodówek i RPG - na przykład wypowiedzi napotkanych stworzeń i zlecane przez nie zadania.

Do zalet gry należą niskie wymagania i niewielka ilość miejsca, jaką gra zajmuje na dysku. Usprawiedliwia to prostą, lecz wesołą grafikę. Często bywa tak, że szalone wymagania sprzętowe gry sugerują wspaniałą grafikę 3D, a tymczasem na ekranie widzisz szkaradzieństwa... Na szczęście Comar jest bardzo prostą, lecz miłą w odbiorze zabawką. Jej unikalną zaletą jest także szybka i prosta instalacja. Wypowiedzi postaci są czytane przez aktorów i wyświetlane dużą czcionką.

Niby nic...

...nadzwyczajnego, ale czasem przyjemnie jest dla odmiany zagrać w coś nieskomplikowanego i pośmiać się przy tym. Podoba mi się, że dano do wyboru dwa poziomy trudności, a na niższym latwiej jest odkryć przedmioty. To fakt, że w grze jest mnóstwo bijatyk, lecz wrogowie, zamiast tryskać krwią, rozpływają się w błękitne kałuże. Comar świetnie nadaje się do "unieszkodliwiania" młodszego rodzeństwa, choćby na parę godzin. Problem pojawia się jednak wówczas, gdy w domu jest tylko jeden komputer.

Malwina Kalinowska


Zobacz również