Coraz mniej piratów

Mimo że poziom piractwa w Polsce spada, to szkody poniesione przez producentów są coraz większe. Ten paradoks wynika z faktu, że rynek IT w Polsce bardzo szybko rośnie. Tym samym z utrzymania stabilności tego poziomu zadowoleni są producenci i organizacje zajmujące się zwalczaniem pirackiego oprogramowania.

Światowe Badanie Piractwa Komputerowego przeprowadzone przez IDC na zlecenie BSA wykazało, że skala piractwa w Unii Europejskiej pozostała w 2006 roku na poziomie 36%, choć wartość szkód ponoszonych przez producentów oprogramowania zainstalowanego w komputerach osobistych zmniejszyła się o miliard dolarów. Badanie dotyczyło komputerów osobistych, z wyłączeniem serwerów.

Za to w Polsce piractwo komputerowe spadło o jeden punkt procentowy już trzeci rok z rzędu, chociaż wartość nielegalnego oprogramowania w naszym kraju wycenia się na kwotę blisko 100 mln USD większą niż rok wcześniej (484 mln USD w 2006, 388 mln USD w 2005).

Badanie wskazuje też, że mimo iż skala piractwa w krajach Europy Środkowej i Wschodniej spadła o jeden procent do poziomu 68%, to jednak w związku z dynamicznym rozwojem rynku, wysokość szacowanych szkód wzrosła o 862 mln USD, osiągając poziom 4,1 mld USD.

Analitycy podsumowali także wyniki badań z niektórych innych krajów. W Grecji nastąpił spadek piractwa o 3%, co zdaniem IDC należy wiązać z nowymi inicjatywami legislacyjnymi i skuteczniejszym egzekwowaniem praw (aktualnie greckie urzędy skarbowe mają prawo badać dane na temat posiadanych zasobów komputerowych). Nieznaczny spadek piractwa we Francji, Włoszech i w Holandii doprowadził do znacznego obniżenia wartości szkód z powodu piractwa komputerowego - odpowiednio o 515 mln USD, 161 mln USD i 177 mln USD.

IDC szacuje, że w ciągu następnych czterech lat będzie kupione oprogramowanie za ponad 350 miliardów USD. Biorąc pod uwagę obecny rozwój rynku i poziom piractwa, tendencja ta przełoży się na wartość pirackiego oprogramowania na poziomie 180 mld USD.

Bez zysku, bez kosztów?

BSA ma jednak obawy odnośnie wpływu nowej dyrektywy dotyczącej prawa kryminalnego (Criminal Law Directive), która ostatnio była poddana pod głosowanie w Parlamencie Europejskim. Ma ona na celu harmonizację prawa w Unii Europejskiej w zakresie procedur karnych związanych z egzekucją praw własności intelektualnej. Zdaniem BSA niektóre definicje zawarte w dyrektywie mogą umożliwić udostępnianie oprogramowania w Internecie, jeśli nie wiąże się ono z osiąganiem zysku.

- Wprowadzając kryterium zysku, Parlament Europejski wysyła silny polityczny sygnał w opozycji do wysiłków rządów europejskich mających na celu ułatwienie dostępu do rynku w krajach rozwijających się - powiedział Francisco Mingorance, dyrektor ds. publicznych BSA Europe. - W rezultacie, nowa dyrektywa może chronić tych, którzy zajmując się piractwem w Internecie, robią to dla dreszczyku emocji i ewentualnego rozgłosu, a nie dla zysku. Niestety takie działania mają także negatywny wpływ na branżę oprogramowania, jak i sprzyjają rozprzestrzenianiu wirusów i innych złośliwych kodów.

Według IDC, rozwój szerokopasmowego dostępu do sieci w krajach rozwiniętych doprowadził do tego, że Internet stał się dominującym kanałem dystrybucji nielegalnego oprogramowania. W krajach rozwijających się, m.in. w Polsce, nadal częściej spotykane są podróbki oprogramowania na płytach CD, jakkolwiek można przypuszczać, że z czasem także tam Internet stanie się głównym medium dystrybucji.

Krzysztof Janiszewski, odpowiedzialny w polskim oddziale Microsoftu za kwestie związane z ochroną własności intelektualnej, dodał, że w Polsce zaczął rozwijać się rynek tzw. profesjonalnych podróbek oprogramowania: - Najczęściej podrabiane są systemy operacyjne Microsoftu, a ich rynkiem zbytu są głównie aukcje internetowe. Warto dodać, że mówimy tu o profesjonalnej produkcji podróbek, której uruchomienie często kosztuje miliony dolarów. Tak więc nie są to już dzieci kopiujące programy, ale profesjonalna, zorganizowana grupa przestępcza.


Zobacz również