Counter-Strike: Condition Zero

Nowi producenci gry zmienili grafikę i całą koncepcję rozgrywki!

Nowi producenci gry zmienili grafikę i całą koncepcję rozgrywki!

Tekstury postaci przygotowane od nowa przez Ritual wyglądają znacznie lepiej niż te ze zwykłego Counter-Strike'a.

Tekstury postaci przygotowane od nowa przez Ritual wyglądają znacznie lepiej niż te ze zwykłego Counter-Strike'a.

Co wspólnego mają ze sobą: trener drużyny piłkarskiej i zespół twórców gry Counter-Strike: Condition Zero? Odpowiedź jest prosta: każdy z nich wierzy, że potrafi wykonać swoją robotę lepiej niż poprzednik. Jednak ten, kto podejmuje się tego rodzaju pracy, musi się liczyć z faktem, że nagle straci ciepłą posadkę. Dokładnie to przydarzyło się zespołowi Gearbox (autorzy James Bond: Nightfire). Przed rokiem Valve zleciło temu niewielkiemu studiu przerobienie darmowej sieciowej strzelaniny Counter-Strike na pełnokrwistą grę FPP z trybem single player. Ulubiony scenariusz "terroryści kontra policjanci" miał być rozgrywany do wyboru - albo z botami, albo z innymi graczami. Jednak już w sierpniu 2002 roku stało się jasne, że Gearbox nie zakończy prac nad Condition Zero. Na temat przyczyn tego stanu rzeczy obie strony milczą. Za kulisami można usłyszeć, że Valve było już mocno zdenerwowane wolnymi postępami prac nad projektem. Z drugiej strony Gearbox dawał do zrozumienia, że twórcy Half-Life'a ciągle zmieniali koncepcję rozgrywki. Jak to zwykle bywa, zlecenie przejęła inna firma - Ritual Entertainment. W chwili obecnej zajmuje się ona także Star Trekiem: Elite Force 2, a ich dotychczasowe produkcje, jak zręcznościówka TPP Heavy Metal: FAKK2, były zawsze dobrej jakości i cieszyły się zasłużonym powodzeniem.

Podróż dokoła świata

Uzbrojony i niebezpieczny terrorysta pełni wartę w małym, ślicznym miasteczku. Tekstury tła są nieco rozmazane (program działa w rozdzielczości 1024 na 768 punktów).

Uzbrojony i niebezpieczny terrorysta pełni wartę w małym, ślicznym miasteczku. Tekstury tła są nieco rozmazane (program działa w rozdzielczości 1024 na 768 punktów).

Pierwotnie Condition Zero miało być po prostu tylko wersją single player Counter-Strike'a. Jednak w nowej odsłonie, zamiast potyczek z zastępami botów na turniejowych planszach, Ritual chce przygotować misje rozgrywające się w USA, Europie, Rosji, południowej Afryce oraz na Bliskim Wschodzie i wymagające nieco więcej myślenia. W 20 scenariuszach będziesz występował jako dowódca drużyny lub żołnierz, który otrzymuje rozkazy od przełożonych. W każdej misji znajdzie się krótkie wprowadzenie, na przykład po wylądowaniu helikoptera dowódca wyjaśni, że twój oddział ma za zadanie wziąć szturmem willę kolumbijskiego bossa narkotykowego. Uwaga: w środku są zakładnicy. Pierwsza robota polega zatem na uwolnieniu cywili, a druga na rozprawie z gangsterami. Na koniec otrzymujesz jeszcze kolejny miły rozkaz - masz wysadzić w powietrze aparaturę do produkcji kokainy. Pojedyncze misje będą się składać z od dwóch do sześciu etapów, których przejście wygląda podobnie jak w Half-Life: kolejne fragmenty scenerii będą doczytywane podczas rozgrywki.

Poprawianie Half-Life'a

W czasach Unreala 2 czy Splinter Cella poziomy z Condition Zero mogą wyglądać równie świeżo, jak zużyta karta 3Dfx. Gra niestety powstaje w oparciu o stary silnik Half Life'a, co widać już na pierwszy rzut oka. Jednak dzięki temu program działa płynnie również na starszych komputerach. Tu i ówdzie dołożono kilka polygonów, aby chociaż niektóre scenerie i postacie nabrały mniej kanciastych kształtów. Oprócz tego Ritual przygotował ładniejsze tekstury. Widać to od razu, gdy porównujemy stare i nowe postacie przyjaciół oraz wrogów. Jednym i drugim Ritual zafundował znaczniej więcej detali i bardziej dopracowane ruchy niż Gearbox. Zamiast z około 700 polygonów, przeciętny antyterrorysta składa się teraz z blisko 1200. Dużo wysiłku twórcy włożyli w animacje śmierci. Inaczej niż w UT 2003, bohaterowie nie powstają w edytorze dołączonym do gry, lecz w zewnętrznym programie do tworzenia postaci. Dodany do niego moduł fizyczny symuluje niezliczone uderzenia i wylicza wszystkie potrzebne dane, które zostaną później zaimportowane do gry. Efekt jest prosty: makabryczne sceny śmierci w najnowszej wersji strzelanki będą bardziej realistyczne, ale nie obciążą nadmiernie procesora.

Counter-Strike jest jak balet
Richard "Levellord" Gray (45) z Ritual Entertainment jest jednym z najbardziej doświadczonych projektantów poziomów. Brał udział między innymi w tworzeniu kultowego Duke Nukem 3D.
GameStar Czy ludzie z Ritual Entertainmentu często grali w Counter-Strike'a przed otrzymaniem zlecenia na Condition Zero?

Richard Gray Counter-Strike był bardzo lubiany w naszej firmie. Teraz gramy w niego częściej niż wcześniej, ale każdy w naszym zespole od lat jest fanem tej gry. Jednak większą przyjemność sprawia mi przyglądanie się rozgrywce niż uczestniczenie w walce. Gdy dwie dobre drużyny stają naprzeciwko siebie, zabawa wygląda jak balet.

GameStar Jakie elementy Condition Zero pochodzą ze starego Counter-Strike'a, które zostały opracowane przez Gearbox, a które przygotowane od nowa przez Ritual Entertainment?

Richard Gray Podstawy, czyli przede wszystkim tryb multiplayer, pozostały nie zmienione. Skoncentrowaliśmy się głównie na częściach składowych trybu dla jednego gracza. Poza tym opracowaliśmy trochę dodatkowych elementów dla obu trybów rozgrywki.

GameStar Jakie fragmenty gry musicie jeszcze przygotować?

Richard Gray Głównie pracujemy nad udoskonaleniem istniejących elementów. Na przykład staramy się, aby postacie składały się z większej liczby polygonów. Brakuje także bardziej szczegółowych modeli broni. Poza tym przygotowujemy nowe tekstury spluw. Modyfikujemy animacje, które będą dużo bardziej realistyczne niż w zwykłym Counter-Strike'u.

GameStar Ile osób pracuje w tej chwili nad Condition Zero?

Richard Gray Nie znam dokładniej liczby, gdyż ta ciągle się zmienia. Przeważnie jest sześciu, siedmiu projektantów map, od 10 do 12 grafików oraz czterech, pięciu programistów. Przy opracowywaniu części kodu pomaga nam także firma Valve.

GameStar Które fragmenty Counter-Strike: Condition Zero tobie osobiście podobają się najbardziej?

Richard Gray Trudne pytanie. Przede wszystkim dlatego, że chwilowo najbardziej podobają mi się elementy, które nie są mojego autorstwa. A tak już na poważnie: nasi graficy zasłużyli sobie na pochwałę, wykonali kawał dobrej roboty. Również programistom należą się brawa, przede wszystkim za przygotowanie sztucznej inteligencji przeciwników i interfejsu użytkownika. A my, projektanci map? No tak, jeśli mam być uczciwy: właściwie cały dzień tylko gramy.

Rzut okiem za róg

W solidnie opancerzonym skarbcu lokalnego banku fanatyk czeka na komandosów, którzy wkrótce zaczną szturmować budynek. Na pewno zgotuje im gorące powitanie.

W solidnie opancerzonym skarbcu lokalnego banku fanatyk czeka na komandosów, którzy wkrótce zaczną szturmować budynek. Na pewno zgotuje im gorące powitanie.

W prawdziwym świecie każdy elitarny żołnierz dysponuje solidnym wyposażeniem. Nie inaczej będzie w Counter-Strike: Condition Zero. Do znanego już ekwipunku dojdzie kilka nowych gadżetów, na przykład kamera z włókien szklanych. To urządzenie szpiegowskie pozwala podczas kampanii zaglądać za róg, a niekiedy nawet przez dziurkę od klucza. Poza tym dostępne będą: rurka do nurkowania, która pozwoli ci pozostawać dłuższy czas pod powierzchnią wody, oraz bomba z zapalnikiem czasowym. Do każdej misji komputer automatycznie dobierze odpowiednie wyposażenie. Poza tym będziesz mógł wybrać różne rodzaje broni, na przykład popularne karabiny AK-47 czy M4A1, w zależności od włas-nych upodobań i wyzwań, które czekają w trakcie misji w różnych częściach świata.

Sprytni wrogowie

O sukcesie Condition Zero zadecydują także algorytmy sztucznej inteligencji, odpowiadające za zachowanie twoich towarzyszy i przeciwników. W końcu większość fanów Counter-Strike'a, bawiących się od lat grą w sieci, zna już typowe wzory działania wrogów. Nienaturalne zachowanie i słaba taktyka botów od razu rzucają się w oczy. Podczas gdy Gearbox chciało oprogramować ten system od nowa, Ritual zastosował dopasowany i mocno zmodyfikowany model sztucznej inteligencji z Half-Life'a. Algorytmy te były całkiem niezłe, bardzo dobrze przedstawiały przede wszystkim skoordynowane działania grup, o czym mieliśmy okazję przekonać się na własnej skórze, podczas walki z k0mandosami atakującymi tajne laboratorium Black Mesa.

Według najnowszych informacji Counter-Strike: Condition Zero powinno być gotowe w maju. W tym samym czasie ukaże się patch, który sprawi, że bezpłatna, sieciowa wersja Counter-Strike'a oraz tryb multiplayer z Condition Zero będą w pełni kompatybilne.

Counter-Strike: Condition Zero

Rafał Janus: Condition Zero w każdym calu przypomina Counter-Strike'a, jednak program został usprawniony. Kapitalne wrażenie robi szczegółowa, trójwymiarowa broń, a wykorzystanie algorytmów sztucznej inteligencji z oryginalnego Half-Life'a to bardzo dobry pomysł.

Gatunek: shooter FPP

Premiera: maj 2003 r.

Producent: Ritual Entertainment

Wrażenia: dobry


Zobacz również