Cyfrowa muzyka - dlaczego dobrze, dlaczego źle?

Międzynarodowa Federacja Przemysłu Fonograficznego (IFPI) opublikowała kolejne wydanie corocznego raportu o stanie branży cyfrowej muzyki. Z zawartych w zestawieniu "Digital Music Report 2008" danych statystycznych wynika, że sektor ten ma się bardzo dobrze - w minionym roku odnotowano 40-procentowy wzrost dochodów ze sprzedaży muzyki w Internecie, a zyski z tego tytułu stanowią już 15 % zysków całego przemysłu fonograficznego. Na przeszkodzie dalszego dynamicznego rozwoju branży stoi jednak nadal rozpowszechnione piractwo, na które - jak czytamy w raporcie - najważniejszym lekarstwem ma być coraz poważniejsze zaangażowanie dostawców usług internetowych.

"Rok 2007 był rokiem, w którym odpowiedzialność dostawców Internetu zaczęła stawać się akceptowaną zasadą. W 2008 r. musi ona stać się rzeczywistością" - czytamy w raporcie. Zdaniem Federacji dostawcy usług internetowych odegrają kluczową rolę w ograniczaniu pobierania nielicencjonowanej muzyki z Sieci. Autorzy raportu przekonują, że usługodawcy ci mają ku temu zarówno techniczne możliwości, jak i biznesowe przesłanki. "Pełna współpraca providerów miałaby znaczący wpływ na możliwości ograniczania piractwa, jakimi dysponuje branża muzyczna oraz ograniczyłaby liczbę wszczynanych procesów sądowych."

Dostawcy Internetu pod presją

IFPI za przykład takiej współpracy podaje ponadbranżowe porozumienie, zawarte w listopadzie ubiegłego roku we Francji, którego przedmiotem były sankcje za pobieranie plików chronionych prawem autorskim z Internetu, w tym - odcinanie użytkowników od Internetu. Przypomnijmy, że porozumienie to przewidywało m.in. wprowadzenie zasady trzech przewinień - osoby nielegalnie pobierające materiały chronione prawem autorskim z Internetu byłyby dwukrotnie ostrzegane o konsekwencjach działalności. Jeśli ostrzeżenia nie poskutkują, efektem będzie natychmiastowe odcięcie internauty od Sieci (tymczasowo lub na stałe). O szczegółach przedsięwzięcia informowaliśmy w artykule Francja odetnie piratów. Zapowiedź wprowadzenia nad Sekwaną nowego prawa, które zobowiąże dostawców usług internetowych do monitorowania przypadków łamania praw autorskich przez ich klientów ponowił ostatnio Jean Berbinau, sekretarz generalny francuskiego urzędu Autorité de Régulation des Mesures Techniques.

W raporcie czytamy, że takie zachowanie dostawców Internetu jest po prostu egzekwowaniem warunków korzystania z ich usług, jakie obowiązują ich klientów. Opisywany, francuski model "ostrzegania i odcinania" może zostać, zdaniem Federacji, z powodzeniem wprowadzony również w innych państwach. Na razie model odłączania od Sieci użytkowników wielokrotnie pobierających z Sieci nielicencjonowane pliki, obowiązuje w Stanach Zjednoczonych, Australii i Singapurze. Oprócz blokowania "recydywistów" IFPI propaguje też ideę filtrowania materiałów krążących po Sieci (mechanizmy te również mieliby wprowadzić dostawcy Internetu, na wzór filtrów antyspamowych).

Podobne propozycje Federacja przesłała wcześniej do Parlamentu Europejskiego. Oprócz wprowadzenia filtrów, rozpoznających, czy krążące po Sieci pliki są legalnego pochodzenia czy nie, IFPI postulowała blokowanie klientom dostępu do pewnych usług opartych na protokole P2P oraz zablokowanie dostępu do stron WWW, umożliwiających bądź ułatwiających wymianę plików (więcej informacji: P2P nielegalne w Europie?).


Zobacz również