Cyfrówka z barometrem

Olympus wprowadził następcę swojego "pancernego slima" - model mju 770SW. Jego 21-milimetrowej grubości korpus jest teraz jeszcze odporniejszy na działanie wody i zgniecenie. Ciekawostka to wyposażenie tego aparatu w... barometr.

To trzeci już aparat Olympusa (po mju 720 i 725), który charakteryzuje się wyjątkową odpornością na niesprzyjające innym cyfrówkom warunki - tak jak poprzednicy ,może zostać zanurzony w wodzie bez specjalnej, poliwęglanowej obudowy. W porównaniu do poprzedników mju 770 można zanurzyć jeszcze głębiej - dokładnie 2 razy, bo nawet do 10 m pod powierzchnię wody. Większości osób nurkujących sporadycznie (na wakacjach lub w basenie) to wystarcza - bez specjalistycznego sprzętu do nurkowania głębiej niż 10 m raczej się nie schodzi. Aparat wyposażono czujnik ciśnienia - użytkownik, obserwując wskazanie barometru (wyświetlane na monitorze LCD), może zapobiec uszkodzeniu aparatu, gdy zostanie on zanurzony zbyt głęboko. Wskazania barometru mogą się przydać również na powierzchni - aparat podaje aktualne ciśnienie atmosferyczne w hektopaskalach. Szkoda, że nie podaje temperatury - mógłby wówczas służyć jako kieszonkowa stacja meteo.

Obudowa aparatu oprzeć się nie tylko kurzowi i wodzie, ale także dużemu naciskowi. Producent podaje, że korpus wytrzymuje napór nawet 100 kg i upadek na twarde podłoże z wysokości 1,5 metra. Tak jak modele poprzednie, aparat niezwłocznie poddaliśmy próbom wytrzymałości. Szczęśliwie dla właścicieli egzemplarza testowego wyszedł z opresji bez szwanku.

Nowa wersja pancernego aparatu Olympusa nie różni się od poprzedników pod względem możliwości fotograficznych. Tak jak opisywany w numerze marcowym model mju 725 (zwycięzca testu aparatów klasy slim), został wyposażony w matrycę o rozdzielczości 7 milionów pikseli i trzykrotny zoom 38-114 mm.


Zobacz również