Cyfrówka za grosz

Najtańsze aparaty cyfrowe świetnie nadają się na początek przygody z fotografią. Niedroga cyfrówka sprawdzi się także jako prezent dla dziecka, a komunie już blisko! Przeważnie tanie cyfrówki oferują niezbyt wiele funkcji. Wystarczą jednak nie tylko do dziecięcej zabawy, ale też do wykonywania zwykłych pamiątkowych fotografii. Coraz częściej małe aparaty zastępują nam również kserokopiarkę, stanowiąc kieszonkowy, szybki i łatwy w obsłudze skaner. W redakcyjnych testach sprawdziliśmy 76 modeli kompaktowych i spośród nich wybraliśmy najlepsze.

Najtańsze aparaty cyfrowe świetnie nadają się na początek przygody z fotografią. Niedroga cyfrówka sprawdzi się także jako prezent dla dziecka, a komunie już blisko!Przeważnie tanie cyfrówki oferują niezbyt wiele funkcji. Wystarczą jednak nie tylko do dziecięcej zabawy, ale też do wykonywania zwykłych pamiątkowych fotografii. Coraz częściej małe aparaty zastępują nam również kserokopiarkę, stanowiąc kieszonkowy, szybki i łatwy w obsłudze skaner. W redakcyjnych testach sprawdziliśmy 76 modeli kompaktowych i spośród nich wybraliśmy najlepsze.

Tanie cyfrówki w klubie AA

Aparaty najtańsze (kosztujące 300, 500 czy 800 złotych) są na ogół niewielkie i lekkie. Najczęściej dysponują małą matrycą CCD (mamy tu na myśli fizyczne wymiary) - w tanich kompaktach stosuje się głównie sensory typu 1/2,3 lub 1/2,5 cala, o rozdzielczości do 10 milionów pikseli. Trudno też znaleźć modele z dużym zoomem czy mechanicznym stabilizatorem obrazu, choć są wyjątki. Pewne funkcje - na przykład możliwość ustawiania parametrów ekspozycji czy ręczny balans bieli - również należą do rzadkości.

Panasonic Lumix DMC-TZ5

Panasonic Lumix DMC-TZ5

Często dla obniżenia kosztów konstruktorzy stosują zasilanie typowymi bateriami AA (tzw. paluszkami). Wydajniejsze, mniejsze i lżejsze ogniwa litowo-jonowe są droższe, bo producent musi wraz z aparatem dostarczyć odpowiedni (drogi) akumulator oraz ładowarkę. W pudełku wraz z tanią cyfrówką spodziewaj się raczej tylko kompletu baterii AA jednorazowego użytku. Ale ta oszczędność wydaje się jednak najmniej dokuczliwym ograniczeniem. Możliwość zastosowania typowych i dobrze rozpowszechnionych "paluszków" dla niektórych - na przykład często podróżujących - fotoamatorów bywa wręcz zaletą. Tym bardziej, że można z powodzeniem w cyfrówkach używać akumulatorków AA o wydłużonym okresie samorozładowania (co jest cechą droższych ogniw litowo-jonowych czy rzadziej stosowanych litowo-polimerowych). Konstruktorzy, opracowując tanie modele, często oszczędzają też na jakości monitorów LCD, stosując wyświetlacze złożone z zaledwie około 115 tysięcy punktów. To dość mało - oglądając wykonane zdjęcia, nie zawsze można się zorientować, czy są ostre. Rzadkością są też szerokokątne obiektywy, mogące obejmować szerokie plany (a dokładniej zoomy, których odpowiednik najkrótszej ogniskowej ma poniżej 30 mm).

Cena a jakość zdjęć

Kupując aparat za 200 czy 300 złotych, nie można oczekiwać zdjęć perfekcyjnych technicznie. Trzeba się przygotować na takie wady obrazu, jak mała ostrość zarówno w centrum kadru, jak i na brzegach (szczególnie przy krótszym boku), słaba dynamika (czyli odwzorowanie szczegółów zarówno w światłach jak i cieniach) i kontrast.

Mała matryca a jakość obrazu

W tanich kompaktach stosuje się głównie małe sensory, typu 1/2,3 lub 1/2,5 cala. W czym ustępują stosowanym w droższych modelach sensorom typu 1/1,7 czy 1/1,8 cala?

Załóżmy, że mamy dwie cyfrówki z matrycami o tej samej rozdzielczości i różnej powierzchni. Mniejszy sensor (na przykład typu 1/2,3 cala) musi pomieścić tyle samo fotokomórek, co większy (na przykład typu 1/1,7 cala). Siłą rzeczy, pojedyncze komórki mniejszej matrycy są mniejsze i tym samym przechwytują mniej światła (fotonów). Mniej fotonów wpadających do fotokomórki będzie słabiej oddziaływało na element światłoczuły. W wyniku tego powstanie słabszy ładunek elektryczny niosący informację o wartości natężenia padającego na nie światła, czyli w praktyce o jasności obrazu rejestrowanego w danym punkcie. Jeśli fotografujemy w dobrym oświetleniu, natężenie światła wystarcza do odpowiedniego odwzorowania tego, co znajduje się przed obiektywem, natomiast gdy światło jest słabe, może go być za mało, nawet jeśli będziemy wydłużać ekspozycję (czyli czas naświetlania matrycy). Konstruktorzy rozwiązują ten problem przez elektroniczne wzmacnianie każdego impulsu. Ma to zarówno dobrą stronę - informacje o obrazie da się odczytać - jak też złą: wzmocnienie sygnału będzie się przyczyniało do powstawania szumów, czyli jednej z najgorszych wad elektronicznego obrazu. Wzmocnienie sygnału stosowane jest zarówno w większych, jak i mniejszych sensorach. Różnica polega na tym, że w mniejszych musi być silniejsze, co zwiększa uboczne działanie, czyli szumy. Załączona ilustracja przedstawia tablicę ostrości sfotografowaną aparatami o rozdzielczości 6 Mp (Casio Exilim Pro EX-F1) i 10 Mp (FujiFilm FinePix S8100fd). Widać, że więcej szczegółów i czystszy obraz zarejestrował pierwszy z nich, co wyraźnie pokazuje, że nie zawsze liczba pikseli decyduje o jakości zdjęć.

Postęp i regres

Zdjęcia z małych amatorskich cyfrówek (nawet tanich) - mimo stosowania coraz bardziej "wyżyłowanych" matryc - są coraz czystsze. Coraz mniej dokuczliwe staje się cyfrowe ziarno, nawet wówczas, gdy fotografuje się kompaktem ustawionym na czułość odpowiadającą ISO400. Mimo to w kwestii poprawy jakości obrazu wiele jeszcze jest do zrobienia - aparaty nadal słabo radzą sobie z prawidłowym rozpoznaniem rodzaju oświetlenia czy ustawianiem ostrości oraz z jednoczesnym rozpoznawaniem szczegółów w światłach i cieniach (mamy wrażenie, że następuje tu pewien regres w porównaniu ze starszymi cyfrówkami). Problem ze słabą czy nawet coraz słabszą dynamiką to zapewne skutek obserwowanego od lat "wyścigu pikseli" czyli upychania na małych matrycach coraz większej liczby coraz mniejszych fotokomórek. Z tego powodu pogarszać może się także ostrość czy szczegółowość obrazu.

Funkcje specjalne

Kolejne modele cyfrówek oferują mniej lub bardziej przydatne funkcje dodatkowe. Do najczęstszych zaliczają się rozpoznawanie twarzy, tzw. zdjęcie na uśmiech czy ostrzeganie o możliwości wykonania zdjęcia, na którym pojawi się osoba z przymkniętymi oczami (stosowana w kompaktach Nikona funkcja Uwaga: Mrugnięcie). Pierwsza z wymienionych wydaje się najprzydatniejsza. Aparaty z opcją wykrywania twarzy analizują rejestrowany obraz (w trybie podglądu) i na ogół całkiem skutecznie znajdują obiekt przypominający twarz. Po identyfikacji aparat ustawia parametry tak, by twarze znajdujących się w kadrze osób były ostre i odpowiednio jasne.

Obowiązkowe wyposażenie taniej cyfrówki

Gdy wybierasz aparat cyfrowy, warto zwrócić uwagę, czy dysponuje funkcjami istotnymi podczas fotografowania. Ważne jest również to, jak została zaprojektowana obudowa i czy znajdują się na niej przyciski pozwalające szybko zmienić podstawowe parametry. Stworzyliśmy coś na w rodzaju listy niezbędnych cech, przydatnej przy wyborze modelu aparatu cyfrowego.

Funkcje

-ręczny balans bieli,

-ręczne ustawiania czułości

Budowa

-mechaniczny stabilizator obrazu (ruchy kompensacyjne soczewek lub matrycy),

-wyświetlacz LCD o rozdzielczości minimum 200 000 punktów,

-wygodny manipulator (minijoystik z możliwością zatwierdzania przez przyciśnięcie w pozycji neutralnej lub strzałki z umieszczonym w środku przyciskiem zatwierdzającym),

-przycisk +/-, szybko uaktywniający oś kompensatora ekspozycji (jeśli nie ma odrębnego przycisku do tego celu, niech przynajmniej funkcję tę pełni jakiś przycisk wielofunkcyjny - na przykład jedna ze strzałek nawigacyjnych,

-osobny przycisk włączania i wyłączania lampy błyskowej.

Wyniki testów 76 aparatów kompaktowych znajdziesz w Rankingach PC Worlda: Aparaty kompaktowe


Zobacz również