Czas cyber-rolników

Wysokie ryzyko rynkowe powoduje, że prace badawczo-rozwojowe nad genetycznie modyfikowanymi odmianami roślin, które mają być wprowadzone na rynek spożywczy koncentrują się w kilku największych firmach. Głębokie niezadowolenie amerykańskiego departamentu rolnictwa może natomiast doprowadzić do wojny handlowej z Europę, na tle dopuszczenia na rynki unijne odmian modyfikowanych z USA.

Cztery firmy z liczącego ok. 180 podmiotów rynku rolniczych zastosowań biotechnologii ponoszą 57% wszystkich wydatków na rozwój i badania w tej dziedzinie. Działają na nim firmy, uniwersytety i organizacje non-profit. Według raportu „Biotechnologia na rozdrożach” nowej firmy konsultingowej specjalizującej się w rynku biotechnologicznym, Bio Economic Research Associates, trzy z tych najaktywniejszych firm – Monsato, DuPont i Bayer przeprowadziły w ub. roku 3,8 tys. polowych eksperymentów z genetycznie modyfikowanymi roślinami.

Pomimo wprowadzenia szeregu innowacyjnych produktów, firmy biotechnologiczne spotkały się ze sceptyzyzmem konsumentów. Z kolei z ust przedstawicieli branży spożywczej padały pomysły ograniczenia areałów i liczby regionów, w których żywność modyfikowana genetycznie mogłaby być produkowana, lub zgoła do utworzenia osobnej sieci dystrybucji plonów z tychże pol. Firmy biotechnologiczne powinny zatem nauczyć się uwzględniać interesy różnych partnerów społecznych, interesariuszy, na których egzystencję pojawienie się ich produktów ma wpływ. Firmy, które odniosą sukces będą zatem miały z pewnością rozwinięte silnie zdolności społecznego marketingu i przekonywania opinii społecznej i konsumentów – ocenia raport. Możliwość kolizji z interesami poszczególnych partnerów społecznych diametralnie już odmieniła sposób wprowadzania nowych produktów.

Raport stwierdza, że struktura przemysłu biotechnologicznego szybko się zmienia, ze względu na dużą konkurencję i wysokie koszty oraz ryzyko projektów rozwoju nowych produktów. Firmy zmuszone są do rozwijania nowych strategii, w celu pozyskania opinii publicznej. Koszt wyhodowania odmiany genetycznie zmodyfikowanej to 50 do 300 mln USD, a zajmuje to 6 do 12 lat – ocenia Bio-ERA. Blisko połowę czasu na wprowadzenie produktu zajmuje dokonanie stosownych badań dopuszczających na rynek.

Duża liczba eksperymentów polowych dowodzi jednak, że już wkrótce na horyzoncie pojawi się wielka fala nowych roślinnych produktów spożywczych. Przemysł biotechnologiczny wierzy, że nowe odmiany będą wymagały mniejszej liczby pestycydów i skutecznie pomogą w walce z głodem w krajach rozwijających się i najuboższych.

Bio-ERA spodziewa się także, że na tle sporu o dopuszczenie przez UE na swoje rynki modyfikowanej genetycznie żywności ze Stanów Zjednoczonych dojść może do wojny handlowej. Ministrowie UE nadal debatują nad skutkami koegzystencji odmian modyfikowanych i tradycyjnych oraz przyszłym ustawodawstwem. Tymczasem niezadowolone z trwającego już w UE cztery lata moratorium na dopuszczenie żywności modyfikowanej genetycznie ministerstwo rolnictwa USA opracowuje strategię kroków odwetowych. Warto przypomnieć, że amerykańscy konsumenci uzyskują znacznie bardziej ograniczoną informację o pochodzeniu roślin wykorzystanych do produkcji spożywczej, toteż genetycznie modyfikowane odmiany spożywają już w fast-foodach i kupują w sklepach spożywczych.


Zobacz również