Czas phishingu się kończy?

W 2010 roku liczba wysyłanych w Internecie e-maili phishingowych spadła o 75% (w porównaniu z rokiem poprzednim) - wynika z opublikowanego właśnie przez IBM raportu o zagrożeniach sieciowych. To dobra wiadomość - zła jest taka, że ilość spamu stale rośnie.

Specjaliści z IBM przyznają, że do końca nie wiedzą, dlaczego właściwie aktywność internetowych oszustów spadła tak radykalnie. Według nich, jednym z powodów mógło być zlikwidowanie - w maju ubiegłego roku - jednego z największych gangów phishingowych (składającego się głównie z obywateli Rumunii). Niewykluczone też, że proceder ten okazał się dla przestępców po prostu zbyt mało opłacalny, dlatego stopniowo "przerzucają się" oni na bardziej lukratywne działania, np. okradanie użytkowników bankomatów (tzw. skimming).

Z raportu dowiadujemy się także, że w poprzednim roku głównym celem ataków phishingowych były instytucje finansowe (głównie banki) oraz ich klienci. Stosunkowo często atakowane były również serwisy aukcyjne, systemy płatności online oraz instytucje publiczne.

Zdecydowana większość e-maili phishingowych podszywała się pod alerty związane z bezpieczeństwem - najpopularniejszy tytuł wiadomości brzmiał "Security Alert -- Verification of Your Current Details" (czyli Alert Bezpieczeństwa - weryfikacja Twoich aktualnych danych). Co ciekawe, stosunkowo popularny był również tytuł... "Welcome to Very Best Baking!" (kojarzący się raczej z reklamą piekarni).

Analizy IBM wykazały, że najwięcej takich wiadomości kierowało użytkowników na strony WWW hostowane w Rumunii (18,8%). Na kolejnych miejscach znalazły się: USA (14,6%), Chiny (11,3%), Korea Południowa (9,8%) oraz Wielka Brytania (7,2%). Większość e-maili phishingowych wysyłana była z terytorium Indii, Rosji, Brazylii, USA oraz Ukrainy.


Zobacz również