Czas na Linuksa! Oto sześć najlepszych powodów

Istnieje kilka przekonujących powodów, dla których warto rozważyć przejście na Linuksa lub przynajmniej dać mu w końcu szansę.

Na start zaznaczam, że nie jestem jednym z tych krzykaczy, którzy co rok powtarzają, że „to-jest-rok-Linuksa”. Nie należę też do fanatyków tego OS. Nie ma co się oszukiwać - Windows jest dla setek milionów ludzi ciągle najlepszym wyborem i – przepraszam w tym miejscu oddanych wielbicieli Linuksa – niewiele wskazuje na to, by używanie tego darmowego OS kiedykolwiek zbliżyło się do rozwiązania Microsoftu. Mimo to istnieje kilka przekonujących powodów, dla których warto rozważyć przejście na Linuksa lub przynajmniej dać mu w końcu szansę. Oto garść argumentów.

1. Windows 10 odbiera ci prawo wyboru

Może wydawać się, że to gadanie od rzeczy, ale to jest właśnie najczęściej główny problem z Windowsem. Najbardziej zachęcającą cechą Linuksa dla wielu osób jest nie to, co system robi, ale właśnie to, czego NIE robi. A to wszystko z marketingowej zachłanności Microsoftu.

Zobacz również:

Windows 10 może i jest najlepszą wersją systemu w historii (przyznaję, sam używam W10 codziennie na swoim pececie), ale Microsoft wykorzystał kilka niezłych sztuczek (niektóre z nich są oczywiste, niektóre mniej), po to, by zachęcić jak największą liczbę osób do instalacji i zmusić je do korzystania z niezliczonych usług firmy, w tym niektórych płatnych aktualizacji, jakie są nieodłączną częścią tego ekosystemu.

Zaczęło się od wyskakujących w nieskończoność okienek na komputerach z Windowsami 7 i 8.1. Rozpoczęło się dość niewinnie, jednak później przekształciło się w podstępne, podobne do maleware’u taktyki. A kiedy nawet to nie zwiększyło odpowiednio liczby użytkowników, zdecydowano się na gorsze metody i przymusowe aktualizacje, co skłoniło jednak tych bardziej trwożliwych do wyłączenia funkcji aktualizacji zamiast przestawienia się na nowy system operacyjny.

Rocznicowa aktualizacja Windowsa 10 miała zarówno wiele negatywów, jak i mnóstwo pozytywów. Jest na przykład teraz prawie niemożliwe, by całkowicie wyłączyć cyfrowego asystenta Cortana, który pinguje serwery Bing zawsze, gdy przeszukujesz swój komputer. A kiedy aktualizowałem swój komputer do wersji rocznicowej, odkryłem, że wszystkie ustawienia, które wiązały się z reklamami, jakie Windows podstawia nam non stop pod nos, są ponownie włączone, mimo że wcześniej wyłączyłem je już ręcznie. Pozostałe ustawienia systemowe były nieruszone. Nieładnie!

Sztandarowym przykładem agresywnego namawiania do przejścia na Windows 10 jest wyskakujące w Windows 8.1 okienko na cały ekran, które sugeruje, że Windows 10 można pobrać „teraz” albo „później”.Koniec końców Microsoft zaczął przedstawiać Windows 10 jako rekomendowaną aktualizację, przymusowo instalując go na niektórych systemach.

Co więcej, Windows 10 zmienił sposób obsługi aktualizacji – teraz bardziej przypomina mobilne systemy operacyjne. Nie możesz już wybrać, które poprawki chcesz zainstalować, ani nawet odmówić zaktualizowania konsumenckich systemów operacyjnych. A skoro Microsoft aż tak naciska na uaktualnienie systemu do Windowsa 10, to nie oszukujmy się – i tak będziesz musiał w końcu to zrobić. Firma zmanipulowała także sposoby łatania w Windowsach 7 i 8. Teraz nie możesz już wybrać poszczególnych aktualizacji do zainstalowania, innymi słowy, bierzesz wszystko albo nic.

Przy domyślnych ustawieniach systemu Windows 10 przesyła znacznie więcej twoich danych do firmy Microsoft niż poprzednie wersje. Większość tych ustawień można oczywiście zmienić, ale mało który przeciętny użytkowniktak naprawdę się na tym zna.

Nie zrozumcie mnie źle – wiele osób jest oczywiście bardzo zadowolonych z systemu Windows 10. Jednak posunięcia firmy działają też wielu osobom na nerwy. A tymczasem...

2. Linux jest dopracowany lepiej niż kiedykolwiek wcześniej

Większość głównych dystrybucji Linuksa nigdy nie odeszła od tradycyjnych ekranów. Podczas gdy świat wściekał się na Microsoft za wprowadzenie katastrofalnego interfejsu Windows 8 (batalia o przycisk „Start”), popularne dystrybucje Linuksa, takie jak Fedora czy Linux Mint, z głowami spuszczonymi w dół trzymały się tradycyjnego wyglądu.

Dla osób przyzwyczajonych do systemu Windows XP i Windows 7, niektóre dystrybucje Linuksa mogą okazać się przyjaźniejsze w obsłudze niż Windows 8 i 10 (przy obu użytkownik tak czy inaczej musi nauczyć się wielu nowych rzeczy, a więc równie dobrze może przejść na Linuksa). Menu „Start” w Linux Mint znacznie bardziej przypomina tradycyjne z Windowsa niż alternatywne kafelki w wersji Windows 10.

Aha, mam jeszcze lepszą wiadomość. Problemy z niezgodnością systemu z hardwarem – zwłaszcza z połączeniem i komponentami audio – Linux ma już dawno za sobą. Większość systemów operacyjnych Linux całkiem sprawnie współdziała z nowoczesnymi komputerami i ich osprzętem (choć być może trzeba będzie wykonać kilka dodatkowych kroków, by zainstalować Linuksa z włączoną Secure Boot Intela). Kolejna, jeszcze lepsza wiadomość: zanim zdecydujesz się na którąś dystrybucję Linuksa, możesz ją najpierw przetestować – dzięki temu jesteś w stanie ocenić, co sprawdza się u ciebie najlepiej. Ale o tym powiem więcej nieco później.

Kluczową kwestią jest jednak to, że Linux nie jest już tylko niechlujną, kiepską opcją dla geeków-maniaków. Firma ma teraz w ofercie wiele dobrze dopracowanych dystrybucji, które nadają się dla każdego.

3. Oprogramowanie open-source? Jak najbardziej!

Jakość, lub jej brak, oprogramowania open source także była przez wiele lat jednym ze słabych punktów Linuksa. Już nie jest. Obecnie firma proponuje świetne alternatywne wersje programów, zaczynając od rywali Office’a (Libre Office), przez Photoshopa (GIMP), aż po programy multimedialne (VLC). Dla wielu topowej klasy gier wideo Linux jest idealnym środowiskiem, a to dzięki działającej na Linuksie platformie Steamod Valve.

Odtwarzanie zabezpieczonych przed kopiowaniem filmów i muzyki było kolejnym problemem Linuksa. Z tym też firma już sobie poradziła. VLC odtworzy praktycznie wszystko, co zechcesz, a Chrome (i wkrótce także Firefox) bez problemu obsługuje streamingi z Netflixa i Amazon Instant Video.

Standardowe używanie komputera wiąże się jednak przede wszystkim z korzystaniem z sieci – sprawdzeniem Facebooka, e-maila, przeszukiwaniem YouTube, Amazona itd. Oczywiście, można to bez przeszkód robić w Chrome czy Firefoksie na Linuksie. Przeglądarki pracują na nim tak samo dobrze jak na Windowsie.

Nowoczesny system Linux obsłuży wszystko, co tylko sobie wymyślisz, i zrobi to naprawdę dobrze (choć pewnie zagorzali gracze woleliby zachować jedną kopię Windowsa na wszelki wypadek). A czy wspominałem już o całym dostępnym za darmo oprogramowaniu na Linuksa?

4. Linux jest darmowy

Tak, jest. A to oznacza, że wypróbowanie go jest nie tylko wolne od ryzyka, ale także że nie będziesz musiał wydawać 100 dolarów na licencję Windowsa, jeśli masz nowy komputer lub aktualizujesz stary.

5. Linux świetnie sprawdza się na starszych komputerach

Windowsa XP odesłano do domu już dawno temu, a i koniec Windows Vista zdaje się rychły. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że setki milionów osób korzysta z komputerów, które mają już kilka ładnych lat. Instalacja Linuksa nie tylko zapewnia twemu sprzętowi nowoczesny (i zaktualizowany) system operacyjny, ale może też tchnąć w niego nowe życie, jeśli wybierzesz dystrybucję zaprojektowaną specjalnie na starzejące się komputery, taką jak Puppy Linux lub Lubuntu (alias Lightweight Ubuntu).

Zmiana wcale nie musi być bolesna. Istnieje wiele prostych alternatyw przeznaczonych dla dotychczasowych użytkowników Windowsa XP. Te dystrybucje oferują często specjalnie przeznaczone do tego celu tryby „Windows XP”, które do złudzenia przypominają wygląd i działanie sędziwego już systemu Microsoftu.

6. Linuxa łatwo jest przetestować

Okay, okay, namówiłem cię! Jesteś gotowy na jazdę próbną z Linuksem. Na szczęście, będzie to dziecinnie proste. Nie musisz nawet pozbywać się Windowsa, jeśli się jeszcze obawiasz.

Przed zainstalowaniem którejś z dystrybucji proponuję, byś wybrany system operacyjny wypróbował na livedrive lub DVD. W przypadku livedrive instalujesz najpierw startowy system dystrybucji Linuksa na DVD lub dysku flash, a następnie konfigurujesz na nie komputer, a nie na hard-drive. Wymaga to minimalnego nakładu pracy, a możesz szybko wypróbować kilkanaście systemów Linuksa, nie dotykając nawet Windowsa zainstalowanego na głównym dysku pamięci.

Pozostaje jeszcze jedno pytanie: którą dystrybucję powinieneś wybrać? Uważam, że Linux Minto feruje najlepsze doświadczenia dla użytkowników Windowsa, ponieważ łączy elastyczne podejście do oprogramowania z zamkniętym kodem źródłowym Ubuntu z interfejsem Windowsa.

Korzystanie z Linuksa nie powinno sprawić zbyt wiele kłopotów, zwłaszcza jeśli zdecydujesz się na system z menu à la Windows. Kilka podstawowych różnic jednak na pewno dostrzeżesz. Na szczęście też większość głównych dystrybucji Linuksa oferuje fora online z kierowanymi sekcjami pomocy.

Jeśli polubisz Linuksa, będziesz mógł korzystać z tego samego live drive’a (lub dysku), by zainstalować nowy system na dysku twardym. Jak już wspomniałem, jeśli chcesz, możesz zachować też Windowsa.

Widzisz? To nie było takie trudne. Jeśli używasz starszego komputera z ograniczonym hardwarem lub martwym systemem operacyjnym, lub jesteś zły na Microsoft za kilka jego ostatnich decyzji dotyczących Windowsa 10, nie ma żadnego powodu, by nie dać Linuksowi szansy. A może akurat ci się spodoba? Zwłaszcza jeśli większość czasu spędzasz w przeglądarkach i z pakietem biurowym.

Zobacz również