Czeka nas wielka inwigilacja - lepiej uważaj, co ściągasz!

Parlament Europejski przyjął tzw. Raport Gallo - projekt rezolucji, która w bardzo restrykcyjny sposób odnosi się do pobierania plików z internetu. Wejście raportu w życie sprawi, że nielegalna wymiana utworów audiowizualnych zrównana zostanie z innymi naruszeniami własności prywatnej, takimi jak fałszerstwa i podrabianie lekarstw.

Na czym polega inwigilacja we Francji?

W styczniu 2010 r. pisaliśmy już o nowym prawie, które uchwalił francuski parlament, by ograniczyć nielegalny obieg danych w internecie. Zdaniem zwolenników tzw. ustawy Hadopi, modelowo rozwiązuje ona problem piractwa i powinna stać się wzorem dla innych państw.

A jak wygląda to w praktyce? Ci, którzy zostaną przyłapani na nielegalnym pobieraniu plików, otrzymają ostrzegawczego e-maila. Jeśli po otrzymaniu drugiego ostrzeżenia wysyłanego w postaci tradycyjnego listu nie zaprzestaną ściągania nielegalnie rozpowszechnianych filmów lub utworów muzycznych, ich sprawa trafi do sądu. Ten może zdecydować o odcięciu dostępu do internetu, grzywnie w wysokości do 300 tysięcy euro lub pozbawieniu wolnośći do lat dwóch.

Francuzów śledzi w internecie firma Trident Media Group, znana z wprowadzania do sieci torrentowych fałszywych plików zakłócających ich działanie. Dziennik Internautów donosi, że identyfikacja adresów IP już się rozpoczęła. Trident przesłał już pierwszą paczkę adresów do jednego z francuskich operatorów. Jak donoszą media, za kilka tygodni firma przesyłać będzie nawet 150 tys. adresów dziennie. Pozostaje pytanie, co stanie się z francuską administracją i operatorami sieci komórkowych, gdy do identyfikacji oddane zostaną numery IP wszystkich paryskich komputerów.

Czy podobne prawo czeka nas w Polsce?

Bardzo możliwe, że tak! Zadecydował o tym Parlament Europejski, który w dzisiejszym głosowaniu poparł zaostrzenie przepisów dotyczących własności intelektualnej w sieci. Stosunkiem głosów 328 do 245, europosłowie przyjęli tzw. raport Gallo - projekt rezolucji, która w bardzo restrykcyjny sposób odnosi się do ściągania plików z internetu.

Autorką projektu jest francuska posłanka Marielle Gallo, której zdaniem, internauci pobierający nielegalne pliki powinni być karani w taki sam sposób jak złodzieje i fałszerze.

Wyniki głosowania na żywo śledzić można było na stronie Parlamentu Europejskiego. Polski blogger, Artur Jurgawka, opracował wzór listu do europosłów. Gotowy wzór apelu można znaleźć w notce Cenzorzy kręcą na nas bata. Czas działać!. Jurgi uważa, że pisać do polskich posłów warto także po zakończeniu głosowania, bo sprawa może jeszcze wrócić do Parlamentu Europejskiego.

Przyjęcie rezolucji to początek drogi do zaostrzenia przepisów Unii Europejskiej w sieci. Pocieszające jest, że sam raport nie oznacza jeszcze wprowadzenia żadnych nowych zarządzeń. Zwolennicy raportu Gallo zapowiadają m.in. projekt jednolitych sankcji karnych za łamanie prawa własności intelektualnej w internecie. Więcej dowiesz się na stronie Parlamentu Europejskiego, np. w artykule: On-line piracy: harmonising copyright at European level.

Komentarza w sprawie udzielił również Jérémie Zimmermann, założyciel grupy adwokackiej La Quadrature du Net. "Raport Gallo jest przykładem, gdy przemysł rozrywkowy próbuje narzucić światu politykę praw autorskich. Represyjne projekty, takie jak prawo trzech ostrzeżeń (porównaj z ustawą Hadopi we Francji - dop.) i inne restrykcje dostępu internetowego stoją w sprzeczności do podstawowych praw, takich jak prawo do sprawiedliwego procesu, wolność komunikacji i prawo do prywatności".

The Pirate Bay, 4chan, La Quadrature du Net i wielu blogerów z całego świata nawołuje obywateli UE do podjęcia działań przeciwko wprowadzaniu nowych przepisów. Ich zdaniem, najlepsza możliwość to kontakt ze swoimi przedstawicielami w Parlamencie Europejskim. Oto lista polskich europosłów z numerami telefonów i adresami e-mail.

Czy szykuje się wielka internetowa bitwa?

Wczoraj, pisaliśmy m.in. o tym, że 4chan atakuje strony RIAA i MPAA w odwecie za The Pirate Bay. Jak podaje Panda Security, odwet 4chana spowodował 37 zakłóceń działania i 1h 36m przestoju stron Motion Picture Association of America oraz 24 zakłócenia w działaniu stron Recording Industry Association of America. Związana z 4chanem grupa "Anonymous" nie oszczędziła też serwisu Aiplex Software (firmy zajmującej się atakiem na serwis torrentowy - dop.), który miał 111 przerw działania z łącznym wynikiem 12 godzin i 33 minut przestoju.

Być może kolejnym celem ataków pospolitego ruszenia, jak nazwał użytkowników 4chana jeden z naszych czyteników, będzie właśnie francuski Trident? A może rządowe strony Francji? Scenariusz wydarzeń niełatwo przewidzieć. Internauci są wściekli z powodu kolejnych praw, które mają ograniczyć wolność działania w sieci.

Starcia pomiędzy sieciowymi działaczami i możnymi tego świata są coraz częstsze. Wielokrotnie pisaliśmy m.in. o sporze pomiędzy serwisem Wikileaks i amerykańskim rządem. Już niebawem na szwedzką wokandę trafi też apelacja założycieli The Pirate Bay, którzy w kwietniu 2009 r. zostali skazani na karę roku pozbawienia wolności.

Aktualizacja: 23 września 2010 07:49

Komentarza w sprawie udzielił Jérémie Zimmermann, założyciel grupy adwokackiej La Quadrature du Net. Dla zainteresowanych, dodaliśmy też listę polskich europosłów z numerami telefonów i adresami e-mail.

Aktualizacja: 22 września 2010 17:42

Parlament Europejski przyjął tzw. raport Gallo stosunkiem 328 do 245 głosów.


Zobacz również