Dariusz Dźwigała: "Widziałem, jak moi synowie kierują mną w grze komputerowej"

"Komputera używam przede wszystkim do surfowania po Internecie i płacenia rachunków." - mówi w rozmowie z PCWK Online Dariusz Dźwigała, popularny "Dźwigu", piłkarz KSP Polonia.

PCWK: Jaki był twój pierwszy komputer?

Dariusz Dźwigała: Nie pamiętam zbyt dobrze tego pierwszego kontaktu z komputerem. Myślę, że mogę powiedzieć, że był to po prostu zakup komputera do domu. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie, co to był za sprzęt. Na pewno jakiś składak, złożył go mój znajomy - właściciel firmy komputerowej.

Dariusz "Dźwigu" Dźwigała

Dariusz Bogusław Dźwigała (ur. 22 marca 1969 w Warszawie), piłkarz polski, wieloletni zawodnik polskiej ekstraklasy.

Występuje na boisku na pozycji pomocnika. Wychowanek Drukarza Warszawa, w latach 1985-1989 zawodnik Polonii Warszawa, nastepnie Gwardii Warszawa, Ursusa Warszawa, ponownie Polonii (1991-1995, 1993 awans do ekstraklasy na jeden sezon), Happoelu Kefar Saba (Izrael), Hetmana Zamość, Górnika Zabrze (1997-1999), GKS Katowice (1999), ponownie Górnika (1999), Pogoni Szczecin (2000-2001), tureckiego Diyarbarkirsporu Kulubu (2001), ponownie Pogoni (2002), ponownie Polonii (od 2003). Rozegrał w ekstraklasie polskiej (do końca 2004 r.) 219 spotkań i strzelił 30 bramek; w Górniku Zabrze był kapitanem drużyny, z Pogonią występował w Pucharze UEFA.

Występował w reprezentacji Polski w piłce halowej 5-osobowej.

Źródło: Wikipedia

Jaki masz teraz sprzęt?

Obecnie posiadam mojego starego, trzyletniego już laptopa i dwa pecety. Dwa dlatego, iż jeden z nich niemal ciągle zajmują moi synowie. Ja jednak korzystam przede wszystkim z mojego laptopa i czasami z drugiego domowego komputera. Używamy go do załatwiania przeróżnych "papierkowych" spraw, takich jak rachunki, opłaty. Generalnie, pierwszy, lepszy komputer wykorzystywany jest właśnie przez moich dwóch starszych synów. Sam nie gram, ale z tego co wiem najbardziej popularne w mojej rodzinie są gry przede wszystkim piłkarskie i sportowe. Najmłodszy syn, który ma trzy latka, gra przede wszystkim w przeróżne wyścigi.

Synowie grają "tatusiem"?

Tak, wydaje mi się nawet, że są z tego bardzo zadowoleni. Widziałem, że w jednej z nowych gier sportowych istnieje możliwość prowadzenia Polonii Warszawa i kierowanie Darkiem Dźwigałą. Grają moi dwaj starsi synowie. Najmłodszy jest jeszcze na takie gry za mały - a ja za duży (śmiech). Komputera używam najczęściej po prostu do surfowania po Internecie. Szczerze mówiąc, bardziej "komputerowa" jest moja żona (śmiech).

Jakie strony najczęściej odwiedzasz?

Różne, naprawdę różne. Nie da się ukryć, że gros z nich to strony o tematyce piłkarskiej. Bardzo często zaglądam na witrynę Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej. Prowadzę drużynę młodzieżową, więc muszę być na bieżąco z wszelkiego rodzaju tabelami, wynikami. Często zaglądam też na strony motoryzacyjne. Samochody to oprócz piłki nożnej moje drugie hobby.

Do czego jeszcze Internet przydaje się piłkarzowi?

Między innymi do sprawdzenia opinii, jaką internauci mają o mnie i o moim klubie.

Jak oceniasz te opinie? Z jakimi się najczęściej spotykasz?

Spotykam się z bardzo różnymi opiniami. Niektóre są bardzo krzywdzące, niektóre bardzo miłe. Wiadomo, w Internecie każdy może napisać to, co chce. Na pewno jednak nie załamuję się czytając te negatywne. Szczerze mówiąc po prostu nie reaguję na nie. Nie odpisuję, wszystko jedno, na dobre czy na złe komentarze. Tak samo zresztą zachowuję się w życiu. Nie ma sensu walczyć z wiatrakami. Kiedyś mój kolega napisał bardzo nieprzyjemne słowa o mnie - nie odbijałem piłeczki. Po prostu mnie to nie bawi.

A co z artykułami w Internecie? Jak reagujesz na negatywne oceny meczu czy twojej gry?

Sądzę, że niektórzy z ludzi piszących w Internecie oceniają nie do końca to, co dzieje się na boisku. Nie zawsze te oceny są sprawiedliwe, czasem mam wręcz wrażenie, że osobnik komentujący dane spotkanie w ogóle nie był na meczu.

Najfajniejszy komentarz, z jakim się spotkałeś?

Kiedyś było tego całkiem sporo. Czułem się fajnie, będąc określany przez internautów mianem "profesor", "najstarszy i najlepszy gracz w lidze" i tym podobne. Miło jest przeczytać o sobie coś dobrego, tak jak jednak mówiłem, nie reaguję w żaden sposób także na takie, pozytywne sygnały.


Zobacz również