David przerasta Goliata

Przez lata poczciwy Pingwin obrósł mitami, które skutecznie odstraszały od niego przeciętnego użytkownika komputera. Systemom linuksowym zarzucano, że są trudne w obsłudze i dlatego nadają się tylko dla profesjonalistów, że wszystkie polecenia trzeba wpisywać mozolnie z klawiatury, że są niekompatybilne z innymi aplikacjami (spoza systemu Linux), a na dodatek, że są po prostu... brzydkie (te białe literki na czarnym tle!). Na szczęście mity te coraz skuteczniej starają się rozwiewać kolejni dystrybutorzy Linuksa i autorzy aplikacji.

Przez lata poczciwy Pingwin obrósł mitami, które skutecznie odstraszały od niego przeciętnego użytkownika komputera. Systemom linuksowym zarzucano, że są trudne w obsłudze i dlatego nadają się tylko dla profesjonalistów, że wszystkie polecenia trzeba wpisywać mozolnie z klawiatury, że są niekompatybilne z innymi aplikacjami (spoza systemu Linux), a na dodatek, że są po prostu... brzydkie (te białe literki na czarnym tle!). Na szczęście mity te coraz skuteczniej starają się rozwiewać kolejni dystrybutorzy Linuksa i autorzy aplikacji.

W jaki sposób starają się przekonać do nowego systemu dotychczasowych użytkowników "okienek"? Przede wszystkim, stawiając na łatwość obsługi i kompatybilność z aplikacjami do Windows. Systemy linuksowe stały się przystępniejsze, w pełni multimedialne, rzadko już pojawiają się dziś problemy z kompatybilnością. W dodatku coraz bardziej przypominają produkty konkurencji - zarówno pod względem graficznego interfejsu użytkownika, jak i pracy czy obsługi aplikacji.

Zmiany zauważalne są już na etapie instalacji - coraz prostszej, niewymagającej od użytkownika specjalnej wiedzy, a co najważniejsze: przeprowadzanej za pomocą instalatora w trybie graficznym. Po uruchomieniu systemu możesz od razu zalogować się do środowiska graficznego, niewiele różniącego się od znanego z Windows, i dowolnie skonfigurować cały system tak, aby zarówno wyglądem, jak i funkcjonowaniem przypominał Windows 98, 2000 czy XP. Jeśli nie odpowiadają ci alternatywne aplikacje, a do każdego programu działającego w Windows jest co najmniej kilka zamienników, możesz w Linuksie uruchomić np. Word.

Linux dla każdego

Przykład nowego podejścia do tworzenia dystrybucji daje firma Everyone's Linux (ELX), która twierdzi, że sukces systemu przeznaczonego do zastosowań domowych i biurowych zależy od tego, jak bardzo przypomina on środowisko Windows. Zdaniem przedstawicieli firmy, trudno oczekiwać, żeby ludzie z dnia na dzień zmienili swoje przyzwyczajenia, dlatego trzeba się do nich po prostu dostosować. Ich system operacyjny - Biz Desk 4.0 - to duży postęp w upodabnianiu się (czy wręcz integracji) systemu Linux z Windows. Twórcom udało się zachować nie tylko podobny wygląd interfejsu, ale i dostosować kod systemu tak, aby aplikacje zachowywały się analogicznie w obu systemach. Oto przykład: po kliknięciu pliku prawym przyciskiem myszy dostępne są takie opcje, jak pakowanie pliku, udostępnianie go, wysyłanie pocztą elektroniczną itp. W sieciach środowisko Biz Desk widziane jest przez innych użytkowników jak oprogramowanie klienckie Windows, dzięki czemu nie ma problemu z kompatybilnością czy przeprowadzaniem odrębnej konfiguracji każdego z systemów.

Próby połączenie funkcjonalności z graficznym interfejsem użytkownika, znanym z systemu Windows, podjęła się również firma komputerowa z Filipin - SpecOps Labs. Jej projekt o roboczej nazwie David ma pozwalać na używanie natywnych aplikacji Microsoft Windows w środowisku Linux. Na dodatek w środowisku graficznym przypominającym dotychczasowe "okienka". Zdaniem informatyków z firmy SpecOps Labs, użytkownicy, którzy zdecydują się przejść na nowy system, nie powinni nawet zauważyć większych zmian. Komercyjny, blisko 80-megabajtowy program ma się ukazać już pod koniec roku. Na rynek, z własną dystrybucją, wchodzi również kanadyjska firma Ignalum. Choć oficjalna wersja ich produktu - Ignalum Linux - ma się ukazać tego lata, już teraz można ściągnąć wersję testową.

Dwa w jednym

Pulpit i pasek zadań ELX Linux, którego twórcy, zamiast zmieniać przyzwyczajenia użytkowników, postanowili zmienić system. Wygląd i funkcjonowanie czy możliwości aplikacji mają jak najbardziej przypominać środowisko Windows.

Pulpit i pasek zadań ELX Linux, którego twórcy, zamiast zmieniać przyzwyczajenia użytkowników, postanowili zmienić system. Wygląd i funkcjonowanie czy możliwości aplikacji mają jak najbardziej przypominać środowisko Windows.

Nic nie stoi również na przeszkodzie, żeby bez zmiany systemu korzystać z konkurencyjnych aplikacji (czy wręcz całego środowiska). W systemach linuksowych od dawna już pracuje Wine - opensource'owa implementacja zestawu bibliotek i procedur Windows API (nie jest zwykłym emulatorem). Umożliwia załadowanie plików binarnych Win32 (9x/NT/XP), Windows 3.x, a także DOS, opcjonalnie - wykorzystanie zewnętrznych bibliotek DLL, a nawet częściową obsługę technologii DirectX. Słowem, uruchamiając Wine, uruchomisz również większość aplikacji Windows.

Niejako na drugim biegunie masz dystrybucję Cooperative Linux (w skrócie coLinux), pozwalającą uruchomić Linux bezpośrednio w środowisku Windows 2000/XP, i to bez udziału komercyjnego oprogramowania w stylu Vmware. W ten sposób, nie rezygnując z dotychczasowego środowiska pracy, skorzystasz również ze wszystkich możliwości Linuksa.

Niekłopotliwa zamiana

Wszystkim przyzwyczajonym do aplikacji windowsowych, z których trudno byłoby im zrezygnować, pracując z Linuksem, można polecić aplikację CrossOver Office. Pozwala zainstalować najpopularniejsze programy do Windows - w tym pełny pakiet Office - na komputerach pracujących wyłącznie pod kontrolą Linuksa. Zarówno instalacja CrossOver Office, jak i programów jest bardzo prosta, przeprowadzana z użyciem tzw. kreatora. Na dodatek zainstalowane programy systemu Windows integrują się ze środowiskiem graficznym Gnome lub KDE. Dzięki temu możesz je uruchamiać z paska zadań, paska szybkiego uruchamiania bądź bezpośrednio otwierać dokumenty i pliki jednym kliknięciem myszy. Obecnie CrossOver Office obsługuje: Microsoft Office XP, 2000 oraz 97, Microsoft Word, Microsoft Excel, Microsoft PowerPoint, Microsoft Outlook, Microsoft Internet Explorer, Microsoft Access, Adobe Photoshop, Microsoft Visio, Lotus, Notes Quicken (Microsoft Access i Outlook jedynie w wersji Office 2000). Producent zapowiada jednak, że lista obsługiwanych aplikacji będzie się powiększała. Jest tylko jeden problem - CrossOver Office to program komercyjny i kosztuje ok. 70 dolarów.

Biuro to podstawa

Koniec z wpisywaniem skomplikowanych parametrów. Praktycznie każda nowa dystrybucja Linuksa ma graficzny instalator z pomocą kontekstową, który krok po kroku pomaga w konfiguracji systemu.

Koniec z wpisywaniem skomplikowanych parametrów. Praktycznie każda nowa dystrybucja Linuksa ma graficzny instalator z pomocą kontekstową, który krok po kroku pomaga w konfiguracji systemu.

Jednym z największych problemów osób, które myślą o przejściu na Linuksa, jest obawa o brak kompatybilności z dotychczas używanymi aplikacjami. Co zrobić z dokumentami czy plikami na dysku? W jaki sposób przenosić je między różnymi systemami? Nic prostszego - wystarczy znaleźć kompatybilny odpowiednik. Dla bodaj najpopularniejszego pakietu biurowego - Office - może to być chociażby darmowy OpenOffice.Org, w którego skład wchodzą również: procesor tekstu, arkusz kalkulacyjny, program do tworzenia prezentacji i grafiki wektorowej. Za jego pomocą możesz również tworzyć dokumenty zawierające formuły matematyczne oraz dokumenty w formacie HTML. Ostatnio serwis eWeek ( http://www.eweek.com ) przeprowadził testy porównujące te dwa pakiety. Końcowe wnioski: OpenOffice.Org jest tańszy i nie mniej wygodny. Wśród wad wymieniono m.in. drobne różnice w interfejsie użytkownika, skrótach klawiaturowych itp., sprawiające, że trzeba jednak poświęcić kilka chwil na przyzwyczajenie się do nowej aplikacji. Większe zastrzeżenia mogą mieć jedynie bardziej zaawansowani użytkownicy Excela, wykorzystujący w pełni (do granic wręcz) jego możliwości. Jeśli zaś chodzi o kompatybilność, to Open-Office.Org bez trudu radzi sobie zarówno z odczytem, jak i zapisem plików w formacie Office'a.

Multimedialna rozrywka

Ponieważ nie samą pracą człowiek żyje, twórcy poszczególnych dystrybucji coraz większą uwagę poświęcają zastosowaniom multimedialnym systemu. Co prawda, do tej pory nie można było narzekać na brak tego typu rozwiązań (od dawna w systemie są odtwarzacze różnego rodzaju plików audio, wideo, obsługa kart TV i FM Radio), jednak powracała kwestia kompatybilności. Multimedialną rewolucję wprowadził ostatnio Turbolinux (jeden z dystrybutorów Linuksa), publikując wersję systemu, która doskonale obsługuje strumieniowe pliki audio i wideo formatu Windows Media (w systemach Windows obsługiwane przez Windows Media Player). Brak tej obsługi był poważną wadą dla nastawionych na rozrywkę użytkowników Linuksa. Po pobraniu odpowiednich kodeków, np. do jednego z popularniejszych odtwarzaczy, który będzie obsługiwał tę funkcję, Xine, można korzystać ze strumieniowej technologii dźwięku i wideo. Co prawda, firma zapowiedziała, że jej wersje odtwarzacza pojawią się najpierw w Japonii, Stanach Zjednoczonych i Chinach, ale chyba warto na niego poczekać.


Zobacz również