Developer Call of Duty o piractwie

Robert Bowling, jeden z developerów serii Call of Duty, opublikował na swoim blogu wpis pt: "A oni się dziwią, że nikt już nie robi gier na pecety". Bowling uważa, że coraz więcej developerów rezygnuje z tworzenia gier na pecety i przerzuca się na konsole. Winne temu stanowi rzeczy jest piractwo.

"Rozwala mnie to, jak wiele osób jest gotowych kraść gry (czy cokolwiek innego), tylko dlatego, że nie jest to fizyczny przedmiot i że kradzież za pośrednictwem Internetu jest bezpieczna" - pisze współtwórca CoD. Bowling wraz z kolegami postanowili ostatnio sprawdzić, jak wiele osób korzysta z pirackich kopii ich gier. Wyniki były przygnębiające dla developerów. Odsetek kradzionych kopii był olbrzymi.

Tymczasem najnowsza edycja Call of Duty 4 jest jednym z największych przebojów w serwisie Xbox Live. Larry Hryb z Microsoftu zdradził, że bardziej popularne są jedynie Halo 3 i Gears of War. Tymczasem sprzedaż Call of Duty 4 dla pecetów utrzymuje się na wyjątkowo niskim poziomie. Właściciel tytułu próbują zachęcić użytkowników do kupowania oryginału, oferując kolejne atrakcyjne dodatki. Są jednak sceptycznie nastawieni.

Piractwo jest tak powszechne, że powoli przestaje się opłacać produkować gry na komputery osobiste. Infinity Ward (twórcy Call of Duty) to nie pierwsza wytwórnia, która informuje, że z powodu piractwa coraz bardziej będzie skupiała się na rynku konsoli. W marcu szef id Software (wyprodukowali m.in. Dooma i Quake'a) mówił, że walka z piractwem jest wyjątkowo trudna i coraz więcej użytkowników woli pobrać nielegalną kopię gry, niż zapłacić za nią. Dlatego też id Software coraz większą uwagę przywiązuje do rynku konsoli.

Blog Roberta Bowlinga.


Zobacz również