DirectX 10 - niekompatybilny wymiatacz?

Gdy kilkanaście miesięcy temu Microsoft informował o postępach prac na kolejną - dziesiątą - wersją sterowników multimedialnych DirectX, pojawiły się doniesienia o ich nowej nazwie. Koncern informował, że to koniec z DirectX - nową nazwą miała być "Windows Graphic Foundation". To już jednak nieaktualne - ostatecznie zdecydowano się na zachowanie "starego" nazewnictwa. Wiadomo także, że kolejna wersja podsystemu graficznego - DirectX 10 - pojawi się wraz z premierą Windows Vista. Nowe sterowniki mają wnosić rewolucyjne zmiany i sprawić, że gry na PC jakością grafiki nie będą ustępowały grom konsolowym. Jest jednak i zła wiadomość - nie będą one kompatybilne z poprzednimi wersjami DirectX.

Koncern z Redmond zamierza udostępnić nowy podsystem graficzny razem z nadchodzącym systemem Windows Vista (do niedawna znanym pod roboczą nazwą Longhorn) - czyli pod koniec przyszłego roku.

Nowe, dołączane dynamicznie, biblioteki DLL będą posiadały całkowicie odświeżone API, jednocześnie tracąc kompatybilność z poprzednimi wersjami DirectX. Microsoft zamierza jednak programowo wesprzeć obsługę starszych wersji DX, co jednak przełoży się na ich niższą wydajność. Gigant z Redmond zdecydował się na taki krok, aby pozbyć się zbędnego bagażu przestarzałych funkcji, które, nieużywane, tylko spowalniają cały system. Jeżeli wszystkie "plotki" i zapowiedzi dotyczące nowych bibliotek okażą się prawdziwe, to może się okazać, że PC-ty znów wyprzedzą promowane teraz konsole do gier nowej generacji, jak Xbox 360, czy PlayStation 3, które bazują na dominującej dziś technologii DirectX 9.

DirectX 10 pogodzi producentów kart?

Microsoft zapewnia, że nowe API będzie miało ściśle określone wymagania dla kart graficznych. Oznacza to, że jeżeli określony sprzęt będzie wspierał DX 10, to nie będzie już potrzeby sprawdzać, czy potrafi on sprzętowo zrealizować określoną funkcję - będzie ją musiał realizować z założenia. Wynik działania - czyli obraz, generowany przez karty kompatybilne z nowym DirectX - będzie z góry wiadomy i niezależny od producenta sprzętu, czy modelu. Developerzy mogą tym samym spodziewać się znacznych ułatwień i nie będą musieli specjalnie dostosowywać swoich produktów pod produkty różnych wytwórców.

Nowe funkcje

W sprzęcie zgodnym z DX 10 będą musiały pojawić się nowe funkcje, jak choćby "geometry shader". Jednostka odpowiedzialna za przetwarzanie całych "prymitywnych" obiektów, jak punkty, linie, czy trójkąty. Układy te mają także obsługiwać Pixel i Vertex Shader w wersji 4.0, które będą zgodne z jednym zestawem funkcji - Shader Model 4.0.

Rezultatem tych wszystkich zmian powinien być przede wszystkim niespotykany dotąd w grach poziom realizmu. Jakość wyrenderowanego obrazu będzie zdecydowanie lepsza niż dziś - choćby dzięki ulepszonym funkcjom maskowania dla antyaliasingu. Procesor graficzny będzie w stanie wygenerować zawartość sceny sam, bez udziału jednostki centralnej. Do tego należy jeszcze dodać wirtualizację pamięci w nowym modelu sterowników Longhorn Display Driver Model (LDDM), która przyspieszy i usprawni dostęp do danych graficznych przechowywanych w pamięci operacyjnej.

Konsole do lamusa?

Kiedy wreszcie ujrzymy pierwsze gry napisane pod nowego DirectX 10, ich jakość powinna być zdecydowanie lepsza niż tych pisanych na najnowsze konsole Xbox 360 czy PS3. Taka gruntowna przebudowa całego systemu i implementacja nowych, bardzo zaawansowanych, funkcji pokazuje, że Microsoft może nie tylko traktować nadchodzący system operacyjny, jako środowisko pracy, ale także jako bardzo zaawansowaną platformę do cyfrowej rozrywki.

Nowa wersja DirectX sprawi, że gry na PC poziomem realizmu nie będą ustępowały grom na konsolę - czyli np. Project Gotham Racing 3 na Xboksa 360 (fot. Microsoft Game Studios).

Nowa wersja DirectX sprawi, że gry na PC poziomem realizmu nie będą ustępowały grom na konsolę - czyli np. Project Gotham Racing 3 na Xboksa 360 (fot. Microsoft Game Studios).

Prawdopodobnie o niektórych nowościach dowiemy się dopiero w dniu premiery Windows Vista i DirectX 10, więc to co już dziś wiadomo, to chyba tylko czubek góry lodowej. Czy czeka nas nowa rewolucja w sprzęcie graficznym i jakości oprogramowania? Czas pokaże.


Zobacz również