Do kogo należy twardy dysk?

Powstał projekt, który może ograniczyć nasze prawa do przechowywania i kopiowania danych.

Powstał projekt, który może ograniczyć nasze prawa do przechowywania i kopiowania danych.

Hollywood ma ochotę na kawałek Twojego twardego dysku. Tak przynajmniej wynika z nie całkiem jasnej propozycji przedstawionej komitetowi ustalającemu standardy technologiczne w Stanach Zjednoczonych. Propozycja dotyczy wbudowania mechanizmów ochrony praw autorskich w twarde dyski następnej generacji.

Projekt przygotowała grupa o nazwie 4C Entity, składająca się z takich gigantów przemysłu, jak IBM, Intel, Matsushita Electronic i Toshiba. Firmy te złożyły wniosek do podkomisji T13 Narodowego Komitetu ds. Standardów Technologii Informacyjnych (National Committee for Information Technology Standards - NCITS), aby do następnego standardu ATA dodać nowy kod. Standard ATA określa, w jaki sposób pecety wymieniają dane z twardymi dyskami i innymi nośnikami; jego rozszerzenie o nowy kod pozwoliłoby zastosować istniejące już mechanizmy ochrony praw autorskich, np. opracowany przez 4C Entity Content Protection for Recordable Media (CPRM). Technologia CPRM pozwala na szyfrowanie danych i zarządzanie kluczami do rozszyfrowywania w sposób uniemożliwiający nielegalne kopiowanie plików objętych prawami autorskimi.

Przeciwnicy nowego projektu argumentują, że wbudowanie w twarde dyski mechanizmów ochrony praw autorskich w naturalny sposób ograniczy możliwe zastosowania komputerów, utrudniając wymianę cyfrowych plików z danymi, audio i wideo. Niektórzy wręcz twierdzą, że byłby to pierwszy krok w kierunku zlikwidowania darmowej zawartości w Internecie. Pojawiają się głosy, że projekt jest ukłonem w stronę firm muzycznych i koncernów filmowych; nie brakuje też obaw, że utrudnione zostaną podstawowe operacje, takie jak back-up danych.

- Wiele złego może się wydarzyć, gdy sposób, w jaki używamy danych, zostanie poddany dokładnej kontroli - uważa Brad Templeton, przewodniczący grupy Electronic Frontier Foundation, działającej na rzecz wolności słowa. - Gdy ta technologia już wejdzie w życie, będzie ją można zastosować praktycznie do wszystkiego. Na przykład firmy zajmujące się dostarczaniem informacji w Internecie będą pozwalały pobierać i zapisywać dane tylko na zabezpieczonych nośnikach.

Zwolennicy projektu uważają takie argumenty za nonsensowne i ripostują, że nowe mechanizmy nie będą dotyczyły twardych dysków i w żaden sposób nie ogra-niczą funkcjonalności pecetów. Ochrona praw autorskich miałaby objąć wyłącznie wymienne nośniki danych, takie jak karty flash czy mikrodyski firmy IBM i też tylko w odniesieniu do wybranych rodzajów plików. - Scenariusz wydarzeń, który przedstawiają przeciwnicy projektu, jest doprawdy zabawny - uważa Manny Vara, rzeczniczka prasowa Intela.

Która strona ma rację? W tej chwili trudno przesądzić. Pracujący w firmie IBM Jeff Lotspiech, jeden ze współtwórców projektu, kilkakrotnie odmówił wywiadu w tej sprawie, natomiast producenci twardych dysków na razie nie wydali żadnych oficjalnych oświadczeń. Niemniej Jeff Lotspiech i kilka innych osób pracują nad stosownym dokumentem, który w chwili, gdy ten artykuł się ukaże, powinien już być dostępny pod adresem www.4centity.com/4centity. Otrzymaliśmy jego wstępną wersję, a zawarte w niej sformułowania dostarczają argumentów obydwu stronom konfliktu.

Dwuznaczne wskazówki

Zakładane zmiany standardu ATA przewidują, że technologie szyfrujące nie zostaną wbudowane bezpośrednio w nośniki danych. Umieszczony zostanie na nich tylko kod, dzięki któremu producenci urządzeń do odczytu danych będą mogli dodawać do swoich produktów (za stosowną opłatą) technologię CPRM albo alternatywną.

Autorzy wstępnej wersji dokumentu przygotowanego przez 4C Entity, którą mieliśmy szansę przestudiować, wielokrotnie podkreślają, że technologia CPRM nie zostanie zastosowana w odniesieniu do twardych dysków. Niektóre stwierdzenia wskazują jednak, że takie propozycje były brane pod uwagę. Cytujemy: "W grupie zajmującej się technologią rozważaliśmy również kwestię twardych dysków, ale ostatecznie przyjęte rozwiązania z góry wykluczają takie zastosowania".

Może więc - jak wydaje się wskazywać powyższe zdanie - grupa 4C Entity zmieniła swoje początkowe stanowisko pod wpływem rosnącego sprzeciwu przeciwko planom wprowadzenia nowego standardu.

Andre Hendrick, przedstawiciel producentów nośników danych, biorący udział w pracach podkomisji T13 jako konsultant, pierwszy wyraził wątpliwości. Nie brał wprawdzie udziału w posiedzeniu, na którym po raz pierwszy przedstawiono nową propozycję, a w późniejszych dyskusjach nie podejmowano kwestii twardych dysków, jednak Hendrick uważa, że z góry zakładano zastosowanie technologii CPRM w ich przypadku.

Pomimo zapewnień grupy 4C Entity, że CPRM nie będzie powodował żadnych problemów z wykonywaniem kopii zapasowych, Hendrick jest w tej kwestii odmiennego zdania. Przypuszcza nawet, że mogą być potrzebne zupełnie nowe narzędzia do tworzenia kopii zapasowych. Dlatego uważa, że konieczne jest dodanie funkcji wyłączającej CPRM, jeśli podkomisja T13 ostatecznie zatwierdzi nowy standard ATA z uwzględnieniem tej technologii.


Zobacz również