Dodatek do Skype'a narusza prawo?

Kilka tygodni temu informowaliśmy o tym, że izraelska firma KishKish udostępniła dodatek do Skype'a, umożliwiający przekształcenie tego komunikatora w prosty... wykrywacz kłamstw. Okazuje się jednak, iż nie jest on jedynie niewinnym gadżetem - zdaniem brytyjskiej specjalistki w zakresie praw obywatelskich, cytowanej przez serwis Out-law.com, korzystanie z takiego oprogramowania może, w skrajnym przypadku, zaprowadzić użytkownika do... więzienia.

Według Sue Cullen - prawniczki specjalizującej się w prawach obywatelskich - korzystanie z takiego narzędzia bez wiedzy rozmówcy stanowi drastyczne naruszenie brytyjskiego prawa. "Gdybym na przykład zadzwoniła Skype'm do mojego pracodawcy by poinformować go, że jestem chora i nie zjawię się w pracy, a on sprawdziłby w ten sposób, czy mówię prawdę, to stanowiłoby rażące naruszenie ustawy o ochronie danych (Data Protection Act)" - tłumaczyła S. Cullen w rozmowie z dziennikarzem Out-law.com.

Co więcej, zdaniem prawniczki, sprawdzanie detektorem kłamstw rozmówców łamie również przepisy zawarte w ustawie RIPA (Regulation of Investigatory Powers Act), regulującej kto i w jakich okolicznościach ma prawo podsłuchiwać obywateli i testować ich przy pomocy wykrywaczy kłamstw. "O ile w przypadku naruszenia ustawy o ochronie danych osobowych mamy do czynienia z wykroczeniem, to w przypadku złamania zasad RIPA mówić możemy o przestępstwie zagrożonym karą więzienia" - dodaje S. Cullen. Za takie przestępstwo w Wielkiej Brytanii grozi kara do dwóch lat więzienia oraz grzywna.

Przedstawiciele firm Skype oraz KishKish odmówili komentarza w tej sprawie.

O programie KishKish Lie Detector pisaliśmy już kilka tygodni temu w tekście "Skype wyczuje kłamstwa" - aplikacja ta wykorzystuje technologię analizy napięcia głosowego VSA (Voice Stress Analysis) umożliwiającej pomiar i prezentację w czasie rzeczywistym poziomu napięcia u rozmówcy.

Pobierz plik

Więcej informacji: Out-law.com.


Zobacz również