Doktor swoje, informatyk swoje

Raport Association of American Medical Colleges (AAMC) dowodzi, że rozwój infrastruktury IT w amerykańskich szpitalach - medycznych ośrodkach badawczych oraz podstawowe cele badawcze i medyczne stawiane sobie przez te placówki nie są skoordynowane ani nawet zbieżne.

Stowarzyszenie zrzeszające 105 tys. członków zawodowo związanych z opieką medyczną oraz ponad 126 szkół medycznych i 400 szpitali prowadzących badania, praktyki i szkolenia przygotowało raport poświęcony efektywności wykorzystania infrastruktury informatycznej w instytucjach medycznych. W większości przypadków, instytucje te nie rozwijają infrastruktury IT w zgodzie z potrzebami prowadzonych badań klinicznych. Zamiast tego - wykorzystują ją do księgowości. Raport stwierdza więc: "Jeśli badania kliniczne nie staną się jedną z przyczyn i motywów dla kierunku rozwoju infrastruktury informatycznej w ośrodkach medycznych, i jeśli oba światy badań klinicznych oraz klinicznych systemów IT pozostaną oddzielone w jednym organizmie, rozwój i przyszłość opieki klinicznej będą zagrożone".

Podczas zorganizowanej w 2002 konferencji AAMC poświeconej tym zagadnieniom, część ośrodków przysłała dwie osoby - od badań klinicznych i od IT, które zawarły znajomość dopiero przy tej okazji. Dzieje się tak, ponieważ CIO w tego typu instytucjach kliniczno-badawczych odpowiadają przez CEO albo CFO. Podczas spotkania okazało się także, dlaczego informatycy nic nie robią dla badaczy. "Bo nas o nic nie proszą" - brzmiała standardowa odpowiedź. "Za wyjątkiem genetyków medyczne zespoły badawcze nie potrafią skutecznie przedstawić swoich oczekiwań w zakresie IT" - stwierdzają autorzy raportu.

Co ciekawe, pomimo, że przez lata lekarze - badacze przez szereg lat opierali się na pisanym we własnym zakresie specjalistycznym oprogramowaniu, w ankiecie wyrażali się raczej ciepło o oprogramowaniu medycznym i szpitalnym zaprojektowanym przez zewnętrzne firmy. Dają one gwarancję interoperacyjności i pozwalają na zintegrowanie systemów. Jednak jak podkreśla raport, są rzeczy, których dostawcy komercyjni nie zapewnią: nie poprowadzą badań podstawowych, nie stworzą standardów jak HL7 (standard danych medycznych), ani CDISC (Clinical Data Interchange Standards Consortium) dla danych z badań klinicznych, czy LOINC (Logical Observation Identifiers Names and Codes) dla laboratoriów. W integrację prac zespołów akademickich i dostawców oprogramowania zdaniem autorów raportu powinien zaangażować się rząd federalny.

Raport pokłada wiele nadziei w tworzonych federalnych bazach danych, proponuje utworzenie ogólnokrajowej medycznej infrastruktury informatycznej. Identyfikacja i akceptacja standardów danych klinicznych, terminologii, modeli itp., np. dla potrzeb specjalistycznego oprogramowani wymaga jednak partnerstwa publiczno prywatnego.

Raport nie przedstawia szacunków, ile może kosztować budżet federalny lepsza koordynacji szpitalnego I klinicznego IT. Obecną sytuację i rozmiar wyzwań porównuje jednak do przełomowych czasów polowy ub. stulecia, kiedy wprowadzono Hill-Burton Act, który pozwolił rozwinąć budowę szpitali.


Zobacz również